Ambar ze sztucznym uśmiechem zamknęła swoja szafkę w szatni i skierowała się do wyjscia by z powrotem iść do baru. Musiała udawać ze wszystko jest w porządku mimo ze bylo bardzo smutna. Musiała zachować pozory jednak nie mogą przestać myśleć o ich zerwaniu zapominając o wszystkim co jest dookola. Jendak zostala brutalnie wyrwana z zamyślenia zderzajac się z kims. Podniosła wzrok i zobaczyła chlopaka którego nigdy tu wcześniej nie widziała. Odsunela się.
- Uważaj jak chodzisz - powiedziala. Wiedziala ze sama też powinnam bardziej uważać ale przecież nie będzie przepraszać.
- Wow, przepraszam, nie zauważyłem cię - Powiedział lekko zmieszany, widząc oschły wzrok nastolatki.
- Już w porządku... - powiedziała. Nie miała siły ani ochoty robić awantury o nic. Wyczerpała limit kłótni * Ale następnym razem patrz gdzie idziesz... Nidgy Cię tu nie wiedziałam.
- Bo właśnie dzisiaj przyjechał do Buenos Aires - Powiedział z delikatnym uśmiechem.- Przepraszam, że pytam, ale coś się stało? Wyglądasz na przygnębioną - Dodał po chwili, patrząc w oczy nastolatki. Wrodzona troskliwość o innych znowu dała o sobie znać. A w parze z ciekawością nie jest dobrym połączeniem.
- To raczej nie jest twoja sprawa.. .Nawet nie znam Twojego imienia - powiedziała.
Co z tego ze tak bardzo potrzebowała rozmowy i zrozumienia skoro duma nie pozwalała jej sie do tego przyznać .
- Jestem Simón - Powiedział z uśmiechem - I masz rację. To nie jest moja sprawa, ale chciałem po prostu być miły.
- Jestem Ambar - przedstawiła się - Królowa tego miejsca.. .A bycie miłym to strata czasu.
- Tutaj się z tobą nie zgodzę. Bycie miłym nie jest stratą czasu, przez to zawsze dzieje się coś fajnego.
- Od razu widać ze twoje życie bardzo różni się od mojego.
- Wiesz, to bardziej kwestia tego jak podchodzisz do życia. Jestem optymistą, zawsze staram znaleźć coś dobrego w jakiejś sytuacji - powiedział z małym uśmiechem. Wyczuł w jej głosie smutek. Zaciekawiła go, była zmienna jak wiatr.
- Nie chodzi tylko o podejście do życia bardziej o to jakie jest to życia... - powiedziała Blondynka - A teraz muszę już iść.
- Okej... W takim razie do zobaczenia - powiedział Simon uśmiechając się.
Dziewczyna miała w sobie coś, co przyciągało go do niej. Ale nie wiedział, że całej tej sytuacji przygląda się wściekły Matteo...
***
Ambar poszła usiąść przy jednym ze stolików w Jam&Roller. Piła koktajl o myślała oczywiście o Matteo. Czekała na swoją przyjaciółkę. Może chociaż ona się nie spóźni.
- Cześć kochana! Co tam u ciebie ?- Zapytała z uśmiechem Delfi podchodząc d niej.
- Cześć - powiedziala Blondynka spogladajac na nią krótko - W porządku... - odpowiedziała mimo, że prawda była zupełnie inna. Nic nie było i już nie będzie w porządku - Chociaż jeśli chcesz wiedzieć wydarzyło się coś... nowego...
- Po twojej minie wnioskuję, że to nic dobrego - stwierdziła brunetka, siadając przy stoliku. Mimo iż Ámbar była postrzegana przez wszystkich jako chłodna, mało koleżańska Królowa Toru, brunetka wiedziała, że ma wielkie serce. Co prawda do niej też niezbyt miło się odzywała, ale to tylko wtedy, kiedy były na przykład w szkole. Będąc z nią sam na sam jest całkiem inna.
CZYTASZ
One Shot - Soy Luna ✔
FanfictieOne Shoty z serialu Soy Luna Start: 13 marca 2017 Koniec: 30 września 2019
