Rozdział 187: Freya

11 0 0
                                        

4 września, wieczór

~ James Potter ~

Jestem zły na Blacka, po jaką cholerę zapraszał Rachel, będzie się koło mnie kręcić  a ja miałem zamiar poderwać Evans. Chyba nadszedł czas zerwania. Tylko nie wiem jak to zrobić delikatnie, tak, żeby jej nie zranić. Nie jestem Łapą, pomimo wszystko, nie jestem łamaczem damskich serc czy babiarzem. Chociaż wszyscy tak myślą, a w szczególności jedna, ważna dla mnie, osóbka.

- Chłopaki, dzisiaj zrywam z Dawson. - oznajmiłem im w dormitorium.
Szatyn się zaśmiał.
- Który raz to już słyszę...
- Już to widzę. Jeśli to będzie wyglądać tak samo jak z Miriam, to ja w tym nie będę uczestniczył. - dodał.
- Znowu pocałujesz Antonię? - wypalił Peter. Pokręciłem głową z niedowierzaniem.
- Nie!
-  A kogo? - Syriusz się zaśmiewał.
- Bardzo śmieszne. A tak w ogóle to po co ci Scarlett? - zapytałem z wielkiej ciekawości.
Spojrzał na Luńka.
- Żeby się zabawić...?
Lunatyk pokręcił głową z politowaniem. Chcąc, nie chcąc, uwierzyłem mu.

Godzinę później wszystko było gotowe. Muzyka grała, ludzie się zeszli, alkohol stał na stole. Mojej aktualnej dziewczyny jeszcze nie było, więc na spokojnie mogłem posiedzieć z przyjaciółmi przy kominku.
- Ta impreza jest z okazji przyjęcia przeze mnie trzech nowych zawodników do drużyny, Teda, Willa i Wendy, więc wypijmy na ich cześć.
- podnieśliśmy nasze kubły.
Lily siedziała obok Alicji i Mary i gadały o czymś.
- Gdzie jest Meadowes?
- Poszła na konsultacje do Stendalla. - Black odpowiedział mi prześmiewczo i rozłożył się bardziej na kanapie.

Nagle znikąd pojawiła się jakaś niebieskowłosa i usiadła Łapie na kolanach. Patrzył na nią zaskoczony.
- Cześć wam. Jestem Freya, dziewczyna Syriusza.
Prawie zakrztusiłem się piwem.
- Kim jesteś?
- James! - zamknąłem oczy. Chwilę później dosiadła się blondynka.
Scarlett też podeszła, w tej samej chwili tamci zaczęli się całować.
- Merlinie.
- Black ma dziewczynę?! - Green sie odpaliła.
- Na to wygląda. - odparła jej koleżanka.
- James, chodź, musimy porozmawiać.
- Co?! - nie słyszałem jej, a może tylko udawałem.  Evans ciągle na mnie zerkała, kiedy myślała, że nie widzę. Dawson pociągnęła mnie gdzieś.
- O co chodzi? - odsapnąłem.
- Jak to o co? Chodzą plotki, że widziano cię dzisiaj z czerwoną szminka na ustach.
Zaśmiałem się.
- Serio? Kto to rozpowiada?
- To chyba żadna tajemnica, skoro chodziłeś tak po pokoju wspólnym.
Przewróciłem oczami.
- A bawiliśmy się z Huncwotami.
-  W co? - dopytywała. W coś cywilizowanego.
- W prawda czy wyzwanie. Dostałem wyzwanie, żebym pomalował sobie usta szminką, więc Mary mi je pomalowała, wielka mi rzecz.
- Na pewno?
Chciałem powiedzieć, że nie, ale się powstrzymałem. Pokiwałem tylko głową. To był idealny moment do zakończenia tej relacji, ale się nie udało i wróciliśmy do reszty. Scarlett, cała czerwona, wyszła z imprezy, trzaskając portretem.

- BLACK! O co w tym wszystkim chodzi?
- To jest Freya. - odpowiedział. No to już wiem. - To takie wielkie zaskoczenie, że kogoś mam? - dodał. Dziewczyna usiadła obok niego.
- Nie, po prostu myślałem, że ty i Green...przecież mówiłeś, że...
- Chodziło o to, żeby była zazdrosna. - przerwał mi.
- Ja już nic nie rozumiem. To ty z nią nie kręcisz?
- Stary, ja jej nie nawidzę.
Pokręciłem głową z niedowierzaniem.
Wstałem, musiałem się napić.

3 h później

Już lekko upity, siedziałem na kanapie, dalej coś popijając, co to było, nie miałem bladego pojęcia. Rachel gdzieś tańczyła z nowo przybyłymi Rogaczkami.
Na razie miałem spokój. A przynajmniej tak mi się wydawało, dopóki Łapa do mnie nie dopadł.
- Rogasiu, mamy z Liv pewien pomysł, chodź. - więc poszedłem za nim i jego głupią dziewczyną.
- Czyli na pewno jest idiotyczny. - odparłem.
Szliśmy gdzieś, gdy nagle popchnął mnie do otwartego schowka, który znajdował się w kącie pokoju wspólnego i mnie w nim zamknął.
Do jasnej cholery, a ja nie mam różdżki.
- Potter! - chyba nie jestem sam.
Zaczyna mi się podobać ta cała sytuacja. Sam na sam w ciemnym i ciasnym schowku z Evans...
Zacząłem walić w drzwi, żeby nas wypuścił, oczywiście nie dlatego, że chciałem wyjść, tylko żeby zachować pozory.
Dzięki Ci, Black. Odwdzięczę się.

Siostra Jamesa Pottera Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz