Rozdział 86: Skojarzenia

40 2 1
                                        

~ Liv Potter ~

Wyszłam, nie wytrzymałam presji.
Wszystko się we mnie gotuje, czuję jakby głowa wraz z całym moim ciałem miałaby zaraz pęknąć na najdrobniejsze kawałeczki i już nigdy się nie posklejać. To najprecyzyjniejsza definicja tego, jak się teraz czuję.
Straciłam moją wierną towarzyszkę podczas wakacji, która ze mną przebywała w samotności w pokoju, kiedy nikt inny nie chciał być ze mną w tych chwilach, moją małą sówkę, która wysyłała moje listy do rodziców - do Doliny Godryka, do bliźniaków Williams - do Francji czy chociażby do chłopaków i dziewczyn w wakacje, żeby sprawdzić czy żyją i jak się mają.
Teraz to wszystko zostało mi odebrane. Jakiś łucznik, który sobie strzela dla przyjemności na terenie błoni, przebił Ines swoją strzałą, na której teraz pewnie jest krew. Ciekawe czy zdaje sobie sprawę, co najlepszego zrobił. Muszę udać się do Dumbledore'a i złożyć swoje zażalenie. Dowiedzieć się dlaczego taki ktoś ma dostęp do Hogwartu i jego okolic, to niedorzeczne.
Jestem w rozsypce, James pewnie już się z tym pogodził, z utratą naszej kochanej sowy, lecz ja nie zostawię tego tak łatwo, zrobię dochodzenie.
Jimi proponował mi zakup nowej sowy na Pokątnej wtedy, kiedy po mnie przyszedł, ale ja tak po prostu nie zapomnę. Inna sowa będzie mi zawsze przypominać o Ines, że była kiedyś taka mała sóweczka i była moją przyjaciółką.
Gdybym kupiła nową sztukę, to by było znieważenie pamięci tej starej.

Właśnie siedzę w sowiarni, kiedy przypomniałam sobie moment, w którym Rogaś przyszedł do mnie na Wieże Astronomiczną.

Retrospekcja

Po tym jak James mi wyznał prawdę i wręczył list, szlajałam się godzinami po zamku, nie wiedząc dokąd się udać, na lekcje nie poszłam, nie w takim stanie. Po wielu rozmyślaniach, poszłam na wieże astronomiczną, tam wiał lekki wiaterek i było zimno, jest to miejsce najzimniejsze w całym zamku. Po lekcjach, zakładam, że wieczorem, przyszedł ktoś do mnie. Szybko wytarłam łzy i się skuliłam, w nadziei, że mnie nie zobaczy.

- Livie...- to był mój brat.
Nie odzywałam się.
- Wiem, że przeżywasz trudne chwile, ale musisz ze mną rozmawiać.
- To też była twoja sowa. - mówiłam twardym głosem.
- Takk. Ale ty byłaś bardziej z nią związana, jesteś taka wrażliwa...- zdenerwował mnie tym zwrotem.
- Wrażliwa?! Ja wrażliwa? No tak, na pewno, w przeciwieństwie do ciebie.
Słuchaj, po prostu, jeśli nie zauważyłeś, zginęła mi sowa i w porównaniu do ciebie mam emocje, ktorych nie ukrywam.
- Dobra, spokój się i mnie... nie obrażaj. Mój punkt widzenia jest taki: miałaś sowę, była dla ciebie jak przyjaciel, ale potem zdechła...
- Została zamordowana! - przerwałam krzykiem.
- Załóżmy, że tak, wychodzi na to samo. - podniosłam brwi urażona.
- Przeżyjesz żałobę, zrobimy pogrzeb i będzie jak dawniej. Możemy korzystać ze szkolnych słów, jeśli nie chcesz kupować nowej.
- Mam swoje powody. - wtrąciłam zła.
- W każdym razie, w wakacje będziesz musiała przetrwać bez wysyłania czegokolwiek Evans.
- Chyba mówisz o sobie. My mamy inne sposoby, o których się już nigdy nie dowiesz.
- Niech tak będzie. - podsumował moje humorki. - Więc...przyjdziesz do nas? Martwiliśmy się.
- Coś nie sądzę, ale okej.
- Możesz się ogarnąć?
- Co?
- My wszyscy chcemy dla ciebie jak najlepiej, a ty nas olewasz i zlewasz.
Ty wiesz co w ogóle robisz? Voldemort grasuje. Inni ludzie czy nawet uczniowie tej szkoły tracą bliskich, bo na przykład śmierciożercy ich porwali albo zamordowali na miejscu i pod ich domem pojawia się mroczny znak, a ty się przejmujesz, że zginęła ci sowa? Przemyśl to.

Pauza.

- To co? Idziesz czy nadal będziesz się mazać? Teraz przynajmniej nie masz jak naskarżyć na mnie rodzicom.
- Wcale się nie ciesz. Pożyczę sowę od Ali. - przewraca oczami. - Rodzice wiedzą? - kiwa głową.
- McGonagall do nich napisała. - czekam na ciąg dalszy. - Przesłali list dla nas. Pisali, że jest im przykro, żeby się nie przejmować, bo kupią nam nową i takie bzdury. - kiwam lekko głową, myśląc.
- Idę do pokoju wspólnego, będę na ciebie czekał.

Siostra Jamesa Pottera Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz