31 grudnia, godz. 18⁰⁰
Syriusz
Co za dzień! Najpierw budzę się na podłodze w salonie, potem nie ma nic do jedzenia, a później prawie ginę w pożarze w mrocznym sklepie Garrego. To co wydarzy się jeszcze tego dnia?!
Przeżyłem. James mi powiedział, że dzięki Liv. Evans też pomogła, ale z niechęcią, bo przecież nie można używać magii poza szkołą. Tu chodziło o ludzkie życie. Nie mam słów.
Muszę się zaraz szykować. Goście przyjadą i zacznie się jazda do rana.
Jedzenie trzeba rozstawić, napoje, itp.
Kiedy tylko spotkam Liv, podziękuję jej bardzo. Na razie się na to nie zapowiada, będą siedzieć na górze i szykować się do samej 20.
Lily
Mam nadzieję, że mnie nie wywalą z Hogwartu za to, co zrobiłam. Fakt uratowałam człowieka, ale może ich to nie obchodzić jak to Ministerstwo.
Nie będę się tym na razie przejmować, są ważniejsze rzeczy do roboty. Zaraz z Liv pijemy eliksir wielosokowy. Ona będzie mną, a ja ją. Zapowiada się emocjonujący wieczór i noc.
Zrobimy to tak, że najpierw pomalujemy się w swoich ciałach, bo przecież bedziemy wyglądać tak jak ta druga osoba w danej chwili się prezentuje. Potem pod pretekstem ubrania sukienek, wejdziemy do łazienki, wypijemy eliksiry i wtedy dopiero ubierzemy kreacje. Dokładnie co godzinę musimy tu przychodzić i pić kolejną dawkę, inaczej znów będziemy sobą. Nie możemy dopuścić do tego, na przykład, kiedy będę z James'em jako Liv, po upływie czasu będę znów Lily. Będzie maksymalnie zaskoczony. Dobra. Damy radę. Kto jak nie my? A teraz trzeba się zrobić na bóstwo.
Liv
W tej chwili się malujemy wszystkie. Ja nałożyłam podkład, fioletowe, błyszczące cienie, potuszowałam rzęsy i teraz nakładam szminkę.
Lily ma zielone cienie, Mary różowe, Alicja niebieskie a Dorcas złote.
-Lily, chodź pomożesz mi założyć sukienkę. - mówię i przesyłam jej porozumiewawcze spojrzenie.
Idziemy do toalety. Zamykamy drzwi.
- Najpierw załóżmy sukienki. - mówię.
Odwracamy się i po 2 minutach jesteśmy przebrane. Lily ma na sobie moją sukienkę, bo będzie mną. Czyli czarną, dosyć luźną, obsadzoną cekinami. Ja mam na sobie sukienkę Lily, czyli zieloną, obcisłą. Obejrzałyśmy się jeszcze w lustrze.
Wyglądamy prześlicznie.
Lily wyciąga z szuflady dwie fiolki, napełnione tą mazią.
- To do dna. - mówi.
Piję to obrzydlictwo.
- Fujj.... - skrzywiam się.
- Pamiętaj. Co godzinę się tutaj spotykamy. Jak zapomnisz będą przykre konsekwencje. - powiedziała.
- Na pewno będę. - odpowiadam.
Wychodzimy i widzimy już wszystkie dziewczyny gotowe. Patrzę na zegarek i widzę 20⁰⁰.
GOŚCIE!!
James pewnie będzie wszystkich witał, jak na gospodarza przystało, mi się nie chcę. Po za tym już wyglądam jak Lily, więc nic nie muszę. Idę na dół sobie powoli po schodach....... Tylko się nie przewróć w tych obcasach.
Nadal idę, podnoszę wzrok i pierwsze co widzę, to moj brat, wlepiający we mnie wzrok. O Merlinie, wyglądam jak Lilka, więc teraz będzie próbował mnie poderwać, jak on to zwykle robi
Czuję się nieswojo.... Może chociaż raz zatańczę z Black'iem pomimo mojego wyglądu.
James ciągle na mnie patrzy. Na gacie Merlina. Ale muszę się zachowywać jak Ruda, czyli mówić mu po nazwisku o takie tam. Lily, która jest mną, wyszła się przewietrzyć na zewnątrz. Dziewczyny już dawno się rozeszły do swoich fagasow, tj. Alicja poszła do Franka, Mary do kapitana naszej drużyny, a Dorcas do jakiegoś gościa, którego nam jeszcze nie przedstawiła. Więc, chyba nie będą dostępne przez całą imprezę.
Super. To co ja będę robić do północy jako Lily?
CZYTASZ
Siostra Jamesa Pottera
FanfictionLiv Potter to 15-letnia dziewczyna, która do czasu uczy się w Beauxbatons. Lecz później przenosi się do Hogwartu, gdzie odnawia relacje z bratem i poznaje jego przyjaciół. Czy ich polubi? Czy może się w którymś zakocha? Zobaczcie sami.
