~ Liv Potter ~
Wow! Ale ten zamek jest piękny, cudowny, niesamowity, magiczny,
o wiele lepszy niż Beauxbatons, naprawdę, bardzo ogromna różnica.
W każdym razie moje zachwycanie się nad urokami zamku zostało przerwane przez Ralpha, który mnie szurchnął.
- Czego? - warknęłam.
- Jesteś bardzo duża jak na 11-latkę, wiesz. - on jest taki głupi, czy tylko tak udaje.
- A ty jesteś za kretyński jak na człowieka. - niech się odwali. Uciekł ode mnie, oto chodziło.
W międzyczasie przyszła prof. McGonagall i mówiła coś o tym i owym. Potem weszliśmy do Wielkiej Sali, gdzie każdy się na mnie patrzył, jakbym była jakimś owadem nienaturalnych rozmiarów. Mam ich w dupie.
Steven został przydzielony do Hufflepuffu, a ten idiota do Slytherinu, co za niespodzianka.
Kilkanaście minut później przyszła kolej na mnie.
- Olivia Potter - przeczytała McGonagall. Jeszcze przed wejściem na stołek usłyszałam szepty:
- Potter? - Może to krewna Jamesa?
W końcu siadłam na krzesełku i założono mi tiarę przydziału na głowę.
Będę mieć jeszcze bardziej rozczochrane włosy niż już miałam, jeśli wogóle to możliwe.
Usłyszałam głos w mojej głowie:
Hmm...gdzie by cię tu dać...jesteś bardzo pomocną i uczciwą osobą, ale także odważną, sprawiedliwą, oddałabyś życie za tych, których kochasz...hmm...niech będzie...
Tiara długo się nie zastanawiała, ale zdecydowała i wykrzyknęła:
- GRYFFINDOR!! - usłyszałam wiwaty przy stole Gryfonów.
Szczęśliwa, że będę w domu razem z Jamesem i jego przyjaciółmi, pobiegłam usiąść do ich stołu. Usiadłam na przeciwko Syriusza, a po moich obu stronach siedziały Lily i Alicja.
- Mówiłem, że będziesz w Gryffindorze! - rzekł mi brat. Uśmiechnęłam się do niego szczerze.
Dyrektor powiedział kilka słów i na stole zaczęły się pojawiać różnorodne potrawy. Wzięłam sobie na talerz kilka ziemniaczków z ogórkami. Jadłam sobie w spokoju, kiedy koło nas pojawiła się profesor McGonagall.
- Oto wasze plany lekcji. - powiedziała i rozdała każdemu z nas po jednej kartce.
- I chciałabym, żebyście w tym roku zmądrzeli, szczególnie Pan Potter i Pan Black. - dodała z nadzieją.
- Zawsze można pomarzyć, pani psor.- odpowiedział z uśmiechem na ustach Syriusz.
- Nie mam do was nerwów. - już miała odchodzić, kiedy sobie coś przypomniała i zawróciła.
- Niech ktoś z was oprowadzi Pannę Potter po zamku. - teraz odeszła definitywnie.
- Jak zjemy, to na pewno to zrobimy. - mówią mi.
Więc kiedy zjadłam moją obfitą kolację, wyszliśmy z Wielkiej Sali i udaliśmy się na spacer. Chodziliśmy po calutkim zamku, byliśmy chyba w każdym kącie: pokazywali mi klasy od poszczególnych przedmiotów, lochy, szklarnie od zielarstwa, skrzydło szpitalne, gdzie jest gabinet dyrektora czy kuchnia, wieża astronomiczna, itp. Na koniec poszliśmy do naszego pokoju wspólnego.
W tym samym czasie kiedy chodziliśmy zwiedzać, Remus i Lily odprowadzili pierwszoroczniaków do Wieży Gryffindoru.
W pokoju wspólnym Gryffindoru jest tak przytulnie i miło, mogłabym tu siedzieć godzinami. Ale trzeba było się rozpakować i zobaczyć moje dormitorium, które jak się okazało dzielę z dziewczynami z 5 roku, tymi samymi, które poznałam w pociągu.
Weszłam na górę po schodach i otworzyłam odpowiednie drzwi. Dziewczyny już tam były.
- Hej, jak dobrze, że to Ty będziesz mieszkać z nami. Jeszcze daliby nam jakąś zołzę. - powiedziała na wstępie Dorcas i się zaśmiała.
- Na szczęście ja nie jestem taka zła, wogóle jestem bezproblemowa. - odnalazłam od razu moje łóżko i kufer.
Dormitorium jest to przestronne, przytulne pomieszczenie, wypełnione ciepłym światłem, które przenika przez okna ozdobione ciężkimi zasłonami w kolorze czerwonym. Wnętrze urządzone jest w stylu klasycznym, z charakterystycznymi dla Hogwartu elementami, takimi jak stare, drewniane meble, misternie zdobione tapicerki i liczne lampy naftowe, które dają przyjemne, migotliwe światło.
Wzdłuż jednej ze ścian znajdują się rzędy łóżek, każdy z baldachimem w kolorze czerwonym. Łóżka są otoczone zasłonami, dającymi prywatność i umożliwiającymi odosobnienie. Nad każdym z nich wisi srebrna tabliczka z imieniem uczennicy, a pod łóżkiem można znaleźć kufry z jej osobistymi rzeczami.
CZYTASZ
Siostra Jamesa Pottera
Hayran KurguLiv Potter to 15-letnia dziewczyna, która do czasu uczy się w Beauxbatons. Lecz później przenosi się do Hogwartu, gdzie odnawia relacje z bratem i poznaje jego przyjaciół. Czy ich polubi? Czy może się w którymś zakocha? Zobaczcie sami.
