3 dzień
~ James Potter ~
Kiedy Liv zasnęła, obaj z Łapą zeszliśmy na dół, żeby jej nie obudzić. Dużo dzisiaj się działo.
Mam tylko nadzieję nie spotkać pana Stefana, ale za to nie pogardziłbym towarzystwem Meredith. Muszę ją poznać z pozostałymi.
W kuchni nie było żywej duszy. A drzwi od pokoju Pana gadatliwego były zamknięte, tyle dobrego w tym wszystkim.
Usiedliśmy przy stole i zajadaliśmy pozostałe kanapki z torby Livie, gdy główne drzwi się otworzyły i weszły przez nie trzy osoby: dwie dorosłe i jedno dziecko. Tymi osobami byli rodzice Meredith i ona sama. Zobaczywszy mnie, dziewczyna coś powiedziała opiekunom i weszła do pomieszczenia, w którym siedzieliśmy.
- Cześć, James. - rzekła, oczywiście jej odpowiedziałem. Ostatnio za bardzo się jej nie przyjrzałem.
Jest to dziewczyna drobna i niska. Jej włosy są jakby mysie, czyli ciemnego blondu, a oczy turkusowe. Usta ma pełne, nos prosty, czoło małe a także dołeczki w policzkach. Jest bardzo ładna, ale nie w moim typie. Ma założoną cieniutką, białą sukienkę w gwiazdki i szare sandały. Wszystko idealnie komponuje się z jej uśmiechem na twarzy.
Od razu Syriusz się uruchomił.
- Syriusz Black. - wstał i podał jej rękę.
- Meredith Vang. - przyjęła ją chętnie.
Spowrotem usiadł. Dziewczyna też się przyłączyła.
- Więc...w końcu wrócili z wycieczki. - zauważa.
- Tak, jak sama widzisz, ale niestety moja siostra śpi, więc przykro mi, ale na razie jej nie poznasz. - tłumaczę.
- Nie ma problemu, jeszcze trochę tu zostaję, więc okazji będzie aż potąd. - rozumie.
- Masz chłopaka? - Syriusz jak zwykle taktowny i w jak najbardziej odpowiednim momencie.
- Black!
Niby go zbeształem, ale sam byłem ciekaw odpowiedzi.
Zaśmiała się i po chwili odpowiedziała.
- Tak.
Nie spodziewałem się. Od początku założyłem, że jest wolna i mogę do niej podbijać, ale teraz nie mam u niej szans.
- A jest gdzieś w pobliżu? - spytał znowu Łapa.
Nie no, on mnie rozbraja. Czy on ma jakieś wyczucie czy kompletnie jest pozbawiony jakich kolwiek uczuć.
Jest taki nachalny, nie podoba mi się to w ogóle.
- Nie. Został na Florydzie. - odparła rozbawiona zachowaniem szatyna. Ja nie postrzegam tego w ten sam sposób, co ona, jeszcze ją uwiedzie i będzie problem.
- Mieszkasz tam? Ale fajnie. - zmieniłem kierunek rozmowy.
- Tak.
- Wyczułem, że masz inny akcent. Jakiś taki amerykański. - przewróciłem oczami na kolejne teksty Syriusza.
- Wiecie co, może chodźmy na dwór.
- Super pomysł. - więc we trójkę poszliśmy na zewnątrz. Liv, kiedy się wyśpi, do nas dołączy.
5 godzin później
Cały ten czas bawiliśmy się w chowanego, jak małe dzieci.
Miło było powrócić do czasów, gdzie ja i Livie byliśmy maluchami i bawiliśmy się codziennie w tego typu zabawy. Wtedy, jeszcze przed tym jak, rodzice postanowili nas rozdzielić. Ja poszedłem do Hogwartu, a Liv do Beauxbatons. Na całe szczęście teraz los znowu nas połączył i możemy się cieszyć wspólnym życiem, zarówno w szkole, jak i w domu.
Graliśmy w ciuciubabke, gdy zjawił się obiekt moich rozmyślań.
- Wyspana?! - skrzywiła się, kiedy do niej krzyknąłem.
- Nie! Byłoby lepiej gdybym nie słyszała waszych wrzasków przez okno. - marudzi, cała ona.
- Wybacz, Potter, ale trudno jest się nie ekscytować, kiedy dzieją się takie rzeczy. - Jakie rzeczy?
- Dobra, koniec. - oznajmia Meredith, zdejmując chustę z oczu. - Teraz zagramy w nożną.
Że co?! Co to ma być...tego nie znam.
- To podobne do Quiditcha, tylko mugolskie. - szepnęła mi siostra.
Coś tu nie gra. Dlaczego tak nagle Syriusz zaczął nazywać Liv po nazwisku, to dziwnie brzmi. Niech tak nie robi. Mam nadzieję, że prędko się to wyjaśni.
- Tak wogóle, Meredith Vang.
- Olivia Potter, ale PRZYJACIELE mówią mi Liv. - zaakcentowała słowo przyjaciele, po czym podały sobie ręce.
- Piłka nożna nie jest skomplikowana, prawda Black? - zapytała podekscytowana brunetka.
Ciekawe czy teraz będzie miał jak się popisywać.
- Ależ jest. Te wszystkie podania i starzały. - odparł, jakby był jakimś wielkim znawcą.
- Nie pieprz. - odpowiada mu i mierzą się wzrokiem.
- To ja zapieprzam po piłkę. - dodałem, bo robiło się co raz bardziej niezręcznie. A i Mer pokazała mi miejsce, gdzie leży ten przedmiot, podobny do kafla.
CZYTASZ
Siostra Jamesa Pottera
Fiksi PenggemarLiv Potter to 15-letnia dziewczyna, która do czasu uczy się w Beauxbatons. Lecz później przenosi się do Hogwartu, gdzie odnawia relacje z bratem i poznaje jego przyjaciół. Czy ich polubi? Czy może się w którymś zakocha? Zobaczcie sami.
