Severus Snape & Lily Evans

1.4K 35 6
                                        

Rozdział zamówiony przez ZStamowska i mam nadzieję, że się spodoba.

Severus rozejrzał się, słysząc czyjeś głosy

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Severus rozejrzał się, słysząc czyjeś głosy. Wychylił delikatnie głowę, nie chcąc z początku aby ktoś go zauważył. Zobaczył biegające dwie młode dziewczynki. Jedna z nich jednak bardziej przyciągnęła jego uwagę. Miała rude włosy, które delikatnie powiewały na wietrze.

Gdy podbiegła bliżej drzewa, zauważyła go i uśmiechnęła się do, wyciągając swoją rączkę przed siebie, dając mu do zrozumienia, że chce aby się z nimi pobawił. Nie zwrócił nawet uwagi na sprzeciwy drugiej z nich. Patrzył tylko na wręcz idealne, dla niego, zielone oczy.

Odwzajemnił uśmiech i podał jej kwiatka, którego akurat trzymał w dłoni. Czuł, że była inna, wyjątkowa, niepowtarzalna, miała w sobie magie, której nie miała ta druga. Jednak czarnowłosy zauważył coś jeszcze innego w niej: czystą dobroć i życzliwe serce.

- Dziękuję. - odrzekła, a ten słyszał to jakby przez mgłę. Pierwszy raz od niewiadomo jakiego czasu był naprawdę szczęśliwy. Jego malutka duszyczka przeżyła więcej niż niejeden dorosły człowiek, jednak wciąż jego serce żyło i odczuwało pozytywne emocje. - Jestem Lily. - przedstawiła się i uścisnęła jego dłoń.

- A ja Severus. - odpowiedział z radością w oczach, ciesząc się, że w końcu kogoś poznał. Przez większość życia był tylko samotną, smutną, zmartwioną istotką. Teraz miał nadzieję, że to się zmieni. Naprawdę dałby wiele za prawdziwego przyjaciela, o którym zawsze marzył, czytając różne baśnie, w których przyjaźń pokonywała najróżniejsze bariery.

Jedno spotkanie z osobą, która go nie wyśmiała i była dla niego miła, zmieniła wiele w jego życiu. Chcąc czy nie oddał jej swe serce, które od tego czasu biło dzięki niej i dla niej. Wtedy jednak nie był jeszcze świadom tego ile to spotkanie zmieni w jego nieszczęśliwym i ponurym dotąd życiu.

Mijały sekundy, minuty, godziny, a następnie dni i lata kiedy ich znajomość rozkwitała z każdą chwilą. Spotykali się codziennie, każda wolna chwila była przeznaczona dla tej drugiej osoby. Ich przyjaźń rozkwitała z dnia na dzień. Przez niewielki okres czasu i przypadkowe spotkanie stworzyli uczucie pełne ekscytacji, przywiązania, wrażeń i doznań.

Mieli tylko jeden gorszy czas w swojej przyjaźni. Był on wtedy, kiedy trafili do innych domów w Hogwarcie. Severus zaś prędko zdobył wielu wrogów również znalazły się osoby, które go prześladowały. Idealne chwilę kiedy cieszył się z tego, że ma kogoś bliskiego szybko minęły i zło oblało go jak kubeł zimnej wody.

Jednak i wtedy miał przy sobie swoją przyjaciółkę. Pomagała mu wtedy kiedy tego potrzebował i wiedział, że zawsze mógł na nią liczyć, tak jak ona na niego. Każde ich spotkanie wywoływało w nim radość i dodawało dobre myśli, które pomagały mu zmagać się z ciężarami życia.

~*~

Tego dnia siedzieli jak zawsze pod drzewem, pod którym parę lat wcześniej się poznali. Znajomość z Lily była dla niego jak światło w ciemnym tunelu ciężkich doświadczeń. Była dla niego wszystkim i nie widział swojego życia bez niej ku swojego boku.

Spojrzał swoimi czarnymi oczyma i zatopił się w jej zniewalającym spojrzeniu. Była jedyną osobą, która roztopiła jego zziębnięte serce i dodała nadziei, że kiedyś będzie lepiej. Kochał ją i doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Jego uczucia były niewyobrażalnie silne i oddałby wszystko, by móc z nią być.

Uśmiechnął się, gdy wtuliła się w jego ramię, głaskając jego zimną, bladą dłoń. Nieśmiało pocałował ją w czoło i poczuł ciepło na swoich policzkach, nie był pewny, czy są one spowodowane ciepłem na dworze, czy jego uczuciami, które chwilowo w nim wrzały.

Jednak odsunął te myśli na drugi plan, nie chciał teraz myśleć o tak nie ważnych sprawach, kiedy miał koło siebie kobietę, którą kochał nad życie. Jego myśli krążyły wokół niej i tym aby już zawsze było tak cudownie jak teraz.

Słońce oświetlało ich uśmiechnięte i zarumienione twarze, zielona trawa delikatnie powiewała wraz z niewielkim wiatrem. Liście szumiały, dodawając sytuacji jeszcze więcej magii i uroku.

- Severusie. - zaczęła Lily, a chłopak spojrzał na nią z wielkim uczuciem na twarzy, jej głos był jak melodia dla jego uszu. - Kocham cię. - szepnęła nieśmiało, Severus otwarł szeroko oczy i z początku nie do końca zrozumiał jej słowa. Był w wielkim szoku, więc z początku tylko siedział, patrząc w przestrzeń.

Westchnął i uśmiechnął się lekko, wpatrując się w nią z radością. Choć byli jeszcze tylko bardzo młodymi ludźmi, zauroczyli się w sobie. Oddali swoje duszę i serca osobie, do której czuli coś czego nawet wiele dorosłych ludzi nie było w stanie zrozumieć.

Jedno, na pierwszy rzut oka zwykle spotkanie, zmieniło ich podejście do życia. Byli w stanie dla tej drugiej osoby wskoczyć w ogień. Obdarzyli się pięknymi, prawdziwymi uczuciami, które nie złamałyby nawet najpotężniejsze czary.

- Ja ciebie też Lily. - odpowiedział i ucałował jej rączkę, wciąż wpatrując się w jej intensywne zielone oczy, które zaczarowały go odkąd tylko je zobaczył. Dziewczynka wtuliła się w jego za dużą bluzkę, wdychając zapach eliksirów, który wsiąkł w jego ubrania. - I obiecuje, że nigdy nie przestanę. - dodał, splatając ich dłonie.

W ten sposób przesiedzieli resztę dnia, a później wakacji. Przytulali się do siebie z uczuciem, a ich dłonie były złączone tak silnie jak ich serca. Obydwoje cieszyli się swoim towarzystwem, ciesząc się, że obok nich siedziała osoba im tak bliska.

Harry Potter || one shotOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz