Draco & Harry

3.2K 102 2
                                        

Stał nad ciałem Draco, czując jak serce bije mu z podwójną mocą. Nie chciałem tego zrobić. - szepnął do siebie, przerażony widokiem krwi ciągnącej się od jego białej koszuli do kamiennej posadzki. Miał ochotę krzyczeć, wrzeszczeć, błagać innych o pomoc, ale nikt i tak by go nie usłyszał. Znajdowali się w toalecie na trzecim piętrze. Wszyscy zapewne byli w Wielkiej Sali, gdzie aktualnie podawano kolację. Harry chciał mu pomóc, jednak był w zbyt dużym szoku. W końcu jednak opuścił różdżkę na ziemię i pobiegł do Malfoya.

Wystraszył się, widząc, jak Ślizgon trzęsie się. Krew pojawiała się na jego białej koszuli, łzy leciały po policzkach. Nie wiedział, co robić. Spanikował. Próbował zatamować krwawienie, jednak zaraz całe dłonie umazane miał w ciemno czerwonej cieczy. Błagał, aby ktokolwiek tędy szedł. Miał w głębokim poważaniu, że to on rzucił na niego to zaklęcie, chciał po prostu, żeby go z tego wyciągnęli. Był na niego wściekły, ale ostatnie czego pragnął to zabić blondyna. Wytarł twarz dłonią, próbując się uspokoić z czego zapomniał, że miał ręce całe od krwi.

- Draco, ja nie chciałem. - powtarzał, drżącym głosem.

Wziął w końcu różdżkę i przypominał sobie jakiekolwiek zaklęcie, które mogłoby mu pomóc. Rzucił zaklęcie gojące rany, lecz przez stres i trzęsące dłonie, nie pozostawiło ono odpowiednich efektów. Wprawdzie krew nie leciała tak szybko, ale Draco i tak stracił jej zbyt wiele. Był osłabiony. Widział jak oddycha coraz płytciej. W końcu Harry nie wytrzymał i rzucił patronusa do Pani Pomfrey z prośbą o pomoc. Draco spojrzał na niego, zakaszlał, on odwzajemnił spojrzenie z przerażeniem. Z bladego nosa Dracona zaczęła wypływać krew! Co ja najlepszego zrobiłem?

W łazience pojawiła się pani Pomfrey, Dumbledore, Snape i chyba paru przypadkowych uczniów zaciekawionych ludzką tragedią. Harry nie mógł odwrócić wzroku od Malfoya, który w dalszym ciągu wpatrywał się we niego z bólem w oczach i żalem. Pierwszy raz widział jego prawdziwe uczucia. Teraz nawet nie miał siły udawać. Nauczyciele byli zdziwieni, ale zadzialali szybko. Nawet nie pamiętał, kiedy odsunęli ich od siebie. Potter słyszał tylko kapiącą wodę z kranów o podłogę i jęk Dracona. Trzymał w dłoni różdżkę, czując jak ręka robi mu się coraz bardziej ślizga ze strachu. Był naprawdę przerażony. Czuł się jak we śnie. Strasznym koszmarze, którego nie chciał pamiętać.

*

- Harry? Wyjaśnisz nam, dlaczego Dumbledore cię tutaj przetransportował? W dodatku byłeś cały we krwi Malfoya. - zapytała Hermiona, spoglądając nerwowo na Rona, mając nadzieję, że on coś powie.

Harry leżąc w skrzydle sam nie wiedząc, po co tu był. Nauczyciele wzięli go tutaj, widząc jego ciało całe we krwi. Nie pomyśleli jednak, że ta ciecz nie była jego. Teraz kiedy nauczyciele zdawali się poznawać prawdę, zostawili go tutaj prawdopodobnie na jakąś obserwacje, nie mogąc uwierzyć, że ich ulubieniec Harry Potter zrobił coś takiego.

Próbował w ogóle przypomnieć sobie wczorajszy dzień. Najpierw nerwowo wyszedł z pokoju wspólnego po kolejnej kłótni z Ronem. Ci ostatnio wiecznie się sprzeczali. Weasley uważał, że Harremu całkowicie odbiło. Stał się nieobecny, małomówny, wciąż był w swoim własnym świecie, nie chcąc im powiedzieć, co się dzieję. Jednak kiedy dostali wiadomość od Profesor Mcgonagal, że Harry jest w skrzydle szpitalnym, prędko tam ruszyli, lecz to czego się dowiedzieli, przeszło ich najśmielsze oczekiwania.

Ich przyjaciel był cały we krwi, ale nie swojej lecz Malfoya. Największym zdziwieniem jednak był fakt, że żaden z nich nie przyznał się, jak do tego doszło. Nauczyciele próbowali wyciągnąć z nich prawdę, lecz obydwoje milczeli jak zaklęci. Kompletnie jak nie oni. Zwykle obydwoje mieli wiele do powiedzenia, jednak tym razem siedzieli na swoich łóżkach, patrząc w ścianę naprzeciw siebie z zamyślonym wzrokiem. Czasem rzucali sobie krótkie spojrzenia, jednak nic nie powiedzieli odkąd tylko ich tu przetransportowano. Hermiona nie umiała ukryć zdziwienia. Naprawdę nie wiedziała, co dzieję się z jej przyjacielem i ile wspólnego z tym wszystkim ma Ślizgon.

Harry Potter || one shotOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz