Nawet nie chcę sprawdzać, kiedy ostatni raz zawitałam na tego wattpada. Mam nadzieje, że teraz będę bywać częściej
*
Stanęła na przeciw niemu, wymierzając różdżką w jego klatkę piersiową. Serce biło jej jak oszalałe. Seamus spojrzał w jej puste oczy, próbując odsunąć się jak najdalej. Natrafił jednak plecami na ścianę i nie był w stanie ruszyć się dalej. Próbował dopatrzyć się w jej spojrzeniu czegokolwiek, co wskazywało, że dziewczyna, w której się zakochał wciąż tam była. Nie potrafił jednak znaleźć tam ani cienia uczuć.
Stali przy jednej zniszczonej ścianie w Hogwarcie. Bitwa o Hogwart zadziwiała i szokowała wielu swą brutalnością, jednak tego nie mógł się spodziewać. Rozejrzał się przerażony, szukając swojej różdżki, która prawdopodobnie wypadła mu podczas potyczki. Dopiero wtedy zauważył, że za kobietą zza rogu wyszła dwójka ubranych na czarno czarodziei. Nadal nie mógł uwierzyć, że dziewczyna jest razem z nimi. Jego (T.I) stała, wymierzając w niego magicznym patykiem gotowa w każdej chwili go zabić.
Nie pozostało mu nic innego jak czekać na śmierć. Już dawno stracił nadzieję, że kobieta wróci do niego i znów uśmiechnie się. W piątej i szóstej klasie byli parą, która zadziwiała niemal cały Hogwart. Pewna siebie Ślizgonka i wesoły Gryfon. Czystokrwista dziewczyna i półkrwi chłopak. W drastyczny sposób się od siebie różnili, ale te dwa lata były dla niego najszczęśliwszymi latami życia. Pod koniec szóstego roku wszystko jednak się skończyło. Dziewczyna przestała odpisywać na jego listy, a w następnym roku nie wróciła do Hogwartu.
Wszyscy próbowali go pocieszać, lecz on chciał przede wszystkim zrozumieć, co się stało. Wiedział, że jej rodzina była konserwatywna. Obawiał się, że coś jej się stało. Wysyłał do niej listy. Był nawet w stanie ruszyć do jej domu i szukać jej. Neville w ostatnim momencie na szczęście powstrzymał go i pokazał gazetę. (T.I) znajdowała się na pierwszej stronie. Wyrwał mu kartkę z dłoni i zaczął czytać. Zrozumiał, co się stało z kobietą. Stała się śmierciożercą.
Pamiętał, jak wstał wtedy z podłogi, wrzucił gazetę do kominka i oglądał, jak płonie. Longbottom obserwując jego zachowanie, położył dłoń na ramieniu przyjaciela. Seamus zaczął szlochać i odwrócił się w stronę współlokatora. Przylgnął do niego i błagał, aby to wszystko okazało się być nieśmiesznym żartem. Owszem podejrzewał, że dziewczynę coś gnębi, ale zawsze uspokajała go, mówiąc, że to problemy w domu i nie chcę o tym rozmawiać. Rozumiał i czekał aż ta zechce się otworzyć. Nigdy się jednak nie doczekał.
Starał się zapomnieć o niej, lecz nigdy nie było to łatwe. Na początku zaprzeczał, próbował to logicznie wytłumaczyć, później zaakceptował, lecz nie pogodził się z sytuacją. Teraz czuł wobec niej złość, że tak niechybnie zabawiła się jego uczuciami. Po co w ogóle chciała z nim być, skoro później zakpiła z niego i stała, wymierzając w niego różdżką?
- No dalej, zrób to. - pomyślał, czując, jak jej różdżka jeszcze bardziej wbija się w jego klatkę piersiową.
- Zabij. - powiedział jeden ze śmierciożerców, ukazując przy tym swój ohydny uśmiech.
- Dalej. - popędził drugi.
Zamknął oczy, przygotowując się na najgorsze. Zacisnął dłonie w pięści. Nie miał przecież żadnych szans. Ich był trzech, mieli różdżki. On nie miał nic.
- Zaufaj mi.
Otworzył powieki, słysząc tak cichy głos, że nie był pewien, że naprawdę go słyszał. Kobieta wpatrywała się w niego i korzystając z faktu, że stoi tyłem do śmierciożerców, zza paska wyciągnęła różdżkę i podała mu. Wziął ją niepewnie. Nie rozumiał niczego. Zmarszczył brwi, ale zobaczywszy, że kobieta odwraca się w stronę wrogów i wykorzystując ich zaskoczenie, rzuciła na jednego z nich zaklęcie. Runął jak głuchy na ziemie. Drugi wyjął patyk z kieszeni, ale zanim zdążył w nią wycelować, Seamus otrząsnął się i zaatakował go.
CZYTASZ
Harry Potter || one shot
ФанфикшнOne shot Harry Potter ( zamówienia zamknięte) * proszę nie zwracać uwagi na wszelakie błędy, gdyż shoty są dopiero w trakcie poprawek *
