119

22.3K 1.1K 261
                                        


Patrzę z niedowierzaniem na blondyna który właśnie klęknął przed moimi nogami i uśmiechnął się niepewnie.

Łapiąc mnie za dłonie zaczął mówić.
-Rosalie Collins jesteś miłością mojego życia,  wiem,  że jesteśmy jeszcze młodzi ale patrząc na ciebie wiem, że chce się z tobą zestarzeć. Wiem, że jestem idiotą,  kretynem i...
-Dzieciorobem!  Nie zapomnij o dzieciorobie!
Wtrącił mój ojciec na co przygryzłam wargę aby się nie roześmiać, chłopak rzucił mu wściekłe spojrzenie po czym przeniósł nieco już łagodniejsze na mnie kontynuując.
-Wiem, że trudno jest ze mną wytrzymać ale mam nadzieję, że chciałabyś podjąć się tego zadania,  kocham cię Ros, czy zechcialabyś za mnie wyjść?

Już chciałam odpowiedzieć kiedy poczułam jak coś spływa mi po nogach.
-Kurwa!  Nie!
- Nie?
Spytał już posmutniały chłopak.
-Nie?!
Wykrzyczeli wszyscy za nim aż miałam ochotę wywrócić oczami ale coś jakby..
- Wody mi odeszły!
- Co? Przecież masz termin za trzy tygodnie!
-Kurwa Abi moja córcia rodzi! 
Wokół stołu rozpętało się zamieszanie wszyscy zaczęli panikować i kierować się w stronę samochodu.

- A może byście tak sobie przypomnieli o mnie!? 
- Ah tak, tak kochanie,  chodź tutaj.
Luke wziął mnie na ręce z przerażoną miną i zniósł do samochodu gdzie za kierownicą już siedział Sean.
Ułożył mnie na tylnym siedzeniu po czym usadowił się koło mnie ciężko oddychając.
Brunet ruszył z piskiem opon a Al odwróciła się do tyłu z zatroskaną miną.
- Oddychaj kochanie oddychaj,  razem ze mną,  patrz.
Zaczęła głęboko oddychać czekając aż do niej dołączę ale zamiast mnie zrobił to Hemmings, który tu już prawie mdleje.
- Lu kochanie... Wiesz, że to ja tu rodzę prawda?

###

Lov u RosOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz