Środa, godzina 12:30
Luke: Bolało jak spadłaś z nieba?
Ja: Trochę słaby tekst jak na podryw.
Ja: Lu ja mam lekcję.
Luke: No nie mów, że ani trochę na ciebie nie podziałał.
Ja: Nie, nawet tyci tyci.
Luke: To teraz lepiej usiądź bo inaczej się przewrócisz.
Ja: Mam lekcje od 20 minut, tak tylko przypominam.
Luke: Czy jesteś może z Alaski?
Bo tam chodzą takie laaaski.
*falujące brewki*
- Co tak pannę śmieszy panno Collins? Może opowie panna o tym reszcie klasy to się razem pośmiejemy co?
Nie cierpię tych tekstów nauczycieli tego typu ' a może pośmiejemy się razem?' niemal wywróciłam oczami zanim wybełkotałam jakąkolwiek odpowiedź.
- Nie ja tylko..yyy.. Przypomniałam sobie coś śmiesznego.
Mruknęłam czerwieniąc się na całej twarzy jak i szyi, brawo Ros!
###
Ale z tego Luke'a romantyk haha
CZYTASZ
Lov u Ros
FanfictionCzy jeden głupi esemes wysłany przez pomyłkę po pijaku może zbliżyć do siebie dwójkę ludzi? Opowieść z dużą ilością humoru, przynajmniej taką mam nadzieję. Na początku wszystko jest pisane w formie sms ale potem się to zmienia a po wiadomościach zo...
