Po chwili do samochodu wrócił szatyn, ani chwili nie czekając po prostu rzuciłam mu telefonem w twarz. Syknął cicho, musiało go mocno zaboleć.
- Co to jest do kurwy?- Spojrzał na mnie zdezorientowany po czym przeniósł swój wzrok na urządzenie, przeczytał to marszcząc brwi następnie ponownie umieścił wzrok na mnie.
Otwierał i zamykał usta nie wiedząc najwyraźniej co powiedzieć.
- Tak myślałam. - Odpięłam pas bezpieczeństwa i wsiadając trzasnęłam drzwiami.
Chłopak uchylił szybę. - Roos..
- Wypierdalaj stąd! - Wahał się przez chwilę ale w końcu zostawił mnie odjeżdżając z piskiem opon. Jaka ja byłam głupa! Tylko niepotrzebnie skomplikowałam sobie życie.
Otarłam łzy wybierając numer blondyna, który odebrał po dwóch sygnałach.
-Lu.. - Załkałam mu do słuchawki.
- Rosie, kochanie proszę powiedz mi co się dzieje? - Powiedział wyraźnie wystraszonym głosem.
- Mógłbyś po nie przyjechać? - Wychlipiałam.
-Tak, pewnie! Powiedz mi gdzie jesteś.
Wytłumaczyłam mu dokładnie gdzie się znajduje na co ten obiecał, że będzie za dziesięć minut, oczywiście zabronił mi się rozłączać ponieważ się o mnie martwi.
Tak więc siedzę skulona, zapłakana i trzęsąca się na krawężniku z telefonem przy uchu.
W końcu poczułam jak otaczają mnie dwa silne ramiona, w które mimowolnie się wtuliłam. Chłopak posadził mnie sobie na kolanach i zaczął głaskać po plecach, co chwilę całować w a to skroń, a to policzek, włosy czy nos. Dopiero teraz zdałam sobie, że z moich ust wydobywa się głośny płacz.
-Cii, kochanie już spokojnie, jestem tu przy tobie.
-Lu.. te kilka dni bez ciebie były okropne. - Wydyszałam przez płacz.
-Wiem kochanie, wiem, mi też nie było lekko.
-To dlaczego tak się zachowałeś? - Tutaj chłopak głośno westchnął.
-Może najpierw przenieśmy się do samochodu ponieważ cała drżysz a wtedy wszystko ci opowiem.
-Dobrze.
CZYTASZ
Lov u Ros
FanfictionCzy jeden głupi esemes wysłany przez pomyłkę po pijaku może zbliżyć do siebie dwójkę ludzi? Opowieść z dużą ilością humoru, przynajmniej taką mam nadzieję. Na początku wszystko jest pisane w formie sms ale potem się to zmienia a po wiadomościach zo...
