Ilość słów: ~2.9K
Podsumowanie: Y/N z jakiegoś powodu, przyciąga do siebie Dracona.
Inne: kolejna długa przerwa zaliczona, ale już nie będę się nawet tłumaczyła, bo nie ma sensu. Życzcie mi powodzenia podczas obrony licencjatu, to już za miesiąc i odchodzę od zmysłów 😬
————————————
Rok piąty, wrzesień. Ekspres do Hogwartu właśnie zatrzymał się na stacji w wiosce, a gdy drzwi przedziałów otworzyły się, uczniowie tłumnie opuścili pojazd. Harry Potter wraz z dwójką swoich przyjaciół już na starcie został zaatakowany przez Dracona i jego goryli. Mało brakło, a blondyn skończyłby z podbitym okiem. Albo wszystkim. Ron skutecznie przytrzymał przyjaciela, aby ten nie narobił sobie problemów już pierwszego dnia. Malfoy z kolei wydawał się nie przejąć zaistniałą sytuacją i swoim cwaniackim, pewnym siebie krokiem, ruszył w kierunku powozów, które miały dowieźć uczniów do zamku. Było w nim coś innego, gorszego niż dotychczas. Zazwyczaj cwaniaczył, jednak ta nieszczęsna przypinka z wyraźną literką P na jego szacie, jeszcze mocniej podbudowała jego już zbyt duże ego. Został prefektem i korzystał z tego przywileju od pierwszego momentu, zakłócając spokój każdego ucznia.
- Hej Ty! - Zawołał, machając do Y/H/C-włosej Gryfonki. Ta jednak, nawet na niego nie patrząc, wsiadła do powozu wraz z grupą innych osób i odjechała.
A na imię miała Y/N. Y/N Y/L/N. Gryfonka z krwi i kości, odważna, otwarta, wesoła, przyjacielska. Odważna, ale na myśl o Draconie, przechodziły ją nieprzyjemne dreszcze. Malfoy zaszedł jej za skórę nie raz, nie dwa. Od pierwszego momentu, gdy poznali się u Ollivandera, stali się wrogami numer jeden. Od tamtej pory, chłopak uprzykrzał jej życie na każdym kroku. Zawsze znalazł sposób, aby ją zranić i chociaż starała się nie reagować i olewać go, jego przemoc jedynie przybierała na sile. A gdy dowiedziała się, że został prefektem, wiedziała że będzie tylko gorzej.
- Ciągle za nią ganiasz, stary.. Nie znudziło Ci się już? - Odezwał się Blaise, klepiąc blondyna po plecach. Ten jedynie nabrał powietrza i z dumą wyprostował się, machnąwszy ręką, aby uciąć temat.
W prawdzie ani jedno, ani drugie nie wiedziało czemu tak bardzo się nienawidzą. Fakt, Y/N była czarownicą z mugolskiej rodziny, jednak Draco zdawał się nie zwracać na to szczególnej uwagi. W porównaniu do Granger, dziewczyna nigdy nie została nazwana szlamą. Co zatem było na rzeczy?
***
Tydzień pierwszy minął bez większych problemów, chociaż uczniowie nie byli zadowoleni z obecności Umbridge oraz jej sposobów nauczania (a raczej ogłupiania). Miała babeczka swoje (nie)mądre zasady, którymi oblepiła cały zamek, a ten kto ich nie przestrzegał, był surowo karany. I boleśnie. Niedługo później, przy końcówce września, powstała Gwardia Inkwizycyjna, do której wstąpiło wielu Ślizgonów. Może nie dlatego, że zgadzali się ze zdaniem Umbridge, ale dla dodatkowych przywilejów i punktów, a te naprawdę kusiły.
Draco był uważany za zdecydowanie najgorszego członka tego zgromadzenia. Przechadzał się po korytarzach z cwaniackim wyrazem twarzy, przypinki Gwardii i prefekta lśniły na jego szacie, a czujne oko wychwyciło każdy błędny ruch otaczających go osób. A w szczególności jednej. Y/N. Dziewczyna ignorowała go, wydawała się go nie zauważać, co grało mu na nerwach z niewiadomych powodów. Gdy któregoś dnia, dostrzegł ją w oddali, na jego buźce wymalował się cwany uśmieszek. Szybkim krokiem ruszył w jej kierunku, aby ostatecznie stanąć przed nią, blokując jej możliwość kontynuowania przechadzki.
- Kogo moje piękne oczy widzą. - Zaczął, krzyżując ramiona na klatce. Na buźce miał wymalowaną dumę, wyższość. - Myślisz, że będziesz bez końca uciekać i mnie unikać? Niedoczekanie. Tracisz 10 punktów za bezsensowne ignorowanie i lekceważenie członka Gwardii. - Dodał, oczekując na reakcję Gryfonki. Jej mina jednak nie wyraziła żadnych emocji. Po prostu przyglądała mu się z nijakim wyrazem twarzy, przez co Draconowi zrzedł uśmieszek. Zapadła niezręczna cisza, dłonie blondyna zacisnęły się. Nie mogąc znieść niekomfortowego uczucia, nachylił się nad dziewczyną nieznacznie. - Radziłbym Ci uważać. Teraz, gdy mam przywileje, będę miał na Ciebie oko. Nie wywiniesz się.
CZYTASZ
Draco Malfoy & Tom Felton Imaginy
FanfictionImagine - krótka forma opowiadania. Każdy imagin opowiada o czymś innym, może być podzielony na kilka części. Może być króciutki, może być bardzo długi. Cała książka to zbiór imagine'ów, w którym każdy opowiada inną historię. Nie ma ciągłości między...
