64

14.9K 871 48
                                    

Zamknęłam za sobą drzwi od mieszkania i ściągnęłam buty przechodząc dalej. Zatrzymałam się w przejściu między korytarzem, a salonem.

- Sami tu przyszli – powiedział od razu brunet.

- Odesłałaś Vi do domu? – zaśmiała się Su.

- Co tu robicie?

- Ja wiem, że popsuliśmy wam plany co do dzikiego seksu, po wyjeździe twojej siostry – zaczął Michael.

- Ale kiedy zamierzałaś mi powiedzieć, że lecisz za tydzień na wakacje i to z Calumem, hmmm? – blondynka zmarszczyła brwi. Spojrzałam na bruneta.

- On wygadał – wskazał na Ashtona, starając się nie roześmiać.

- Po wyjeździe Vi, bo zrobiłaby z tego wielkie halo, tak jak ty teraz.

- Już siedzi w samolocie!

- Miałam do Ciebie z lotniska zadzwonić? – burknęłam, siadając między brunetem, a Luke'iem. – natknęłam się na kilka waszych fanek – dodałam wzdychając. Czułam na sobie ich wzrok. – Pytały mnie o to czy naprawdę jestem z tym tu – kiwnęłam głową w stronę Caluma.

- Co powiedziałaś?

- Prawdę? Że nie.

- Lecicie razem na wakacje jako przyjaciele? – Mike zmrużył oczy patrząc na nas.

- Przyjaciele, którzy się pieprzą – dodała Su.

- Oh, to straszne – przewróciłam oczami. – To tylko obopólna korzyść – wzruszyłam ramionami.

- Jasne – mruknęła. – Kiedy zamierzacie w końcu być razem?

- Czy ja się Ciebie pytam, kiedy zamierzasz znaleźć sobie faceta? Nie wtrącam się w twoje relacje z facetami, to ty nie wtrącaj się w moje – mruknęłam, wstając i skierowałam się do kuchni.

- Już masz humorki? Gumka wam pękła?! – odwróciłam się w jej stronę niemal mordując ją wzrokiem. Chłopcy patrzyli na nas wielkimi oczami i żaden z nich nawet słowem się nie odezwał.

- Ja przynajmniej mam z kim sypiać.

- Współczuję twojemu, przyszłemu bachorowi.

- Bachora to ty będziesz... - starałam się nie roześmiać widząc miny chłopaków, ale nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać, a blondynka zaraz do mnie dołączyła.

- To o braku faceta było wredne, suko – mruknęła przytulając się do mnie.

- A to o ciąży to niby co, miłe? – prychnęłam.

- Chwila, chwila co tu się właśnie stało? – zapytał Ashton.

- To u nas norma – Su machnęła ręką. – Czasami tak mamy.

- Czyli nie ma co liczyć na walkę na gołe klaty? – zapytał Michael. Spojrzałyśmy na niego z rozbawieniem.

- Ani w kisielu – mruknęłam. – Przykro mi.

- Nam też – odpowiedzieli równo, a my zaczęłyśmy się śmiać.





Tak się zastanawiam, wylot już w następnym czy jeszcze przytrzymać ich w LA na dłużej? xD

Lov U♥

I hate that I want you ✉ C.HOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz