Rozdział 44 (II)

3.7K 499 239
                                        

*Zoe*

Masaż w wykonaniu Jamesa należał do jednego z najlepszych jakie kiedykolwiek miałam, a za dużo ich nie było. Dwa albo trzy razy byłam w jakimś spa, gdzie miałam robione różnego rodzaju zabiegi, a tak to nic więcej.

- Czemu ja wcześniej nie wiedziałam, że jesteś taki zdolny? - zapytałam, gdy mężczyzna kontynuował swój masaż.

- Nie mogłem wszystkiego zdradzić od razu. - Wzruszył tylko ramionami i skupiał się nad każdym swoim ruchem. Gdybyśmy kiedyś wrócili do siebie to na pewno będę go wykorzystywać i zmuszać do tak cudownych masaży. Czułam się odprężona, jak i podniecona. Ward zdecydowanie znał się na rzeczy i wiedział, jak sprawić, aby kobieta oszalała. Chociaż ja już dawno to zrobiłam.

Byłam świadoma, że po tym weekendzie wszystko się zmieni. Za dużo mu tutaj powalam, ale z drugiej strony kazałam mu się starać, więc musiałam dać mu szanse, żeby się wykazał. Do tego czerpałam korzyści, co mi odpowiadało. Mi też się należało coś od życia i czasami powinnam pozwolić, aby hamulce puściły i odrobinę zaszaleć, a już szczególnie z takim mężczyzną.

- James - powiedziałam po chwili, chcąc sprawić, żeby mężczyzna na mnie spojrzał, co udało mi się osiągnąć dopiero po chwili.

- Tak? - zapytał, spoglądając w moje oczy. Miły uczucie, że potrafił się skupić na czymś innym niż moje nagie ciało, które znajdowało się przed nim.

- Znudziła już mi się ta gra - westchnęłam i podniosłam się do pozycji siedzącej. Musiałam chyba przejąć inicjatywę, bo on chyba za bardzo wczuł się w masaż i zapomniał o tym do czego to zmierzało.

- A mi nie, bo przynajmniej mogę dotykać twoje ciało bez obawy, że mnie uderzysz. - Położył swoją dłoń na moim brzuchu. Zaczął go delikatnie masować, wcierając lawendowy olejek.

- Zawsze możemy przejść dalej - powiedziałam pewnie i swoją rękę umieściłam na jego klatce piersiowej. Delikatnie przesuwałam ją do góry i do dołu i za każdym razem zjeżdżałam coraz niżej, aż w końcu dotarłam do gumki bokserek, które mi zdecydowanie przeszkadzały. Nie rozumiałam do końca, po co je założył, bo bez nich było by równie dobrze, a nawet idealnie.

- To ja mam tobie sprawić przyjemność, a nie ty mi - oznajmił, a następnie złapał moją dłoń i zabrał ją ze swoich bokserek. Położył na łóżku wzdłuż mojego ciała. - Połóż się - polecił, a ja tym razem nie zamierzałam się dostosować. Nie wszystko musiało iść zgodnie z jego planem, który sobie stworzył w głowie. Spontaniczność też mogła być ciekawa, a ja chyba na nią teraz liczyłam.

Naprawdę chciałam zabrać mu te wszystkie pieprzone olejki i zmusić go, aby porządnie się mną zajął. Masaż był przyjemny, ale teraz już pragnęłam czegoś więcej. Byłam na to gotowa, a to powinno go ucieszyć. Inny mężczyzna już dawno przeszedł by do konkretów, które jemu również sprawią ogromną przyjemność. Dotykanie mojego ciała tez musiało być dla niego czymś odpowiednim, ale ile można?

- Proszę cię - westchnęłam lekko rozdrażniona. Tak dawno nie byłam z żadnym mężczyzną, że chyba to teraz do mnie dochodziło i przez to czułam potrzebę bliskości z nim. Inną kwestia było napięcie, jakie pomiędzy nami się tworzyło od jakiegoś czasu. To w końcu musiało kiedyś wybuchnąć, mimo moich starań powstrzymania go, a ten wyjazd tylko wszystko przyspieszył, przynajmniej ja miałam takie wrażenie.

Kiedy mężczyzna jeździł swoją dłonią po moim ciele, nie skupiając się na konkretnie na żadnej części mojego ciała, postanowiłam zainterweniować. Położyłam swoją dłoń na jego i przesunęłam wzdłuż mojego ciała do dołu, a następnie do góry, zatrzymując na piersiach. Miałam nadzieję, że to go zmotywuje do działania, bo przecież też tego musiał pragnąć.

- Nie - powiedział stanowczo. - Wiem do czego zmierzasz, ale nie - dodał, pochylając się nade mną Nadal trzymał swoją dłoń na mojej piersi, ale tym razem bez mojej pomocy.

- Dlaczego? - zapytałam, przygryzając wargę. Co takiego się stało, że nie potrafił ponieść się chwili?

- Bo wiem, że ty tego nie chcesz, kochanie - mruknął cicho. - Bardzo chciałbym się z tobą przespać, ale nie dzisiaj - szepnął mi na ucho, a ja wydałam z siebie jęk niezadowolenia, gdy chciał się ode mnie odsunąć.

- Nie rozumiem, przecież sam tego chciałeś! - podniosłam głos. Znowu mieszał mi w głowie. Naprawdę byłam gotowa mu się oddać, a on znowu coś odwalał.

- I nadal chcę, ale nie teraz - stwierdził i zabrał swoją dłoń, a następnie położył ją na prześcieradle, niedaleko mojego ciała.

- To co cię powstrzymuje? - zapytałam. Naprawdę chciałam znać odpowiedź na to pytanie. Do cholery był mężczyzną, a ja nagą kobietą. To dla niego nic nie znaczyło? Przecież każdy normalny facet już by mnie przeleciał!

- Obiecałem coś sobie - westchnął. Przez chwilę wydawało mi się, że żałował decyzji, którą podjął.

Postanowiłam zaryzykować. Nic mi nie stało na przeszkodzie. Położyłam dłonie na jego ramionach i przyciągnęłam do siebie, aby znalazł się jeszcze bliżej mnie. Przez chwilę patrzyliśmy sobie prosto w oczy, a później po prostu go pocałowałam. On miał swoją grę wstępną to teraz kolej na mnie i miałam nadzieję, że ta będzie bardziej ciekawa i doprowadzi do czegoś.

Czułam, jak mężczyzna uśmiechną się przez pocałunek, a następnie go pogłębił. Jedną rękę wplotłam w jego włosy, a drugą położyłam na jego piersi. Czułam bicie jego serca, które było odrobinę przyśpieszone. Ręką zjechałam niżej, aż do jego bokserek, do których włożyłam swoją dłoń po chwili wahania. Chciałam mu sprawić przyjemność, ale bałam się odrzucenia. Równie dobrze mógł mnie wyśmiać i stwierdzić, że jestem łatwa.

- James - jęknęłam niezadowolona, gdy się ode mnie odsunął. Teraz rozumiałam, jak on się czuł, kiedy mu odmawiałam. - Jesteś facetem, więc powinieneś chcieć! Co z tobą jest nie tak? - warknęłam.

- Nie tak chcę cię zdobyć, Zoe - powiedział cicho, a ja wyciągnęłam rękę z jego bokserek, pozostawiając go ze wzwodem. Niech sobie sam radzi w takim razie. - Nie przez seks - dodał.

Prychnęłam cicho, a następnie odepchnęłam go jeszcze bardziej od siebie. Wstałam z łózka i zakryłam się ręcznikiem, w który wcześniej byłam owinięta. Jeszcze pożałuje swojej decyzji. Nagle zachciało mu się postępować według jakiś zasad. Śmieszne.

- Co ty robisz? - zapytał, kiedy zaczęłam się kierować do wyjścia z sypialni.

- Idę sama się zadowolić, skoro ty nie potrafisz się tym zająć. - Wzruszyłam ramionami i zostawiłam go samego w pomieszczeniu.

~~~

Eve i Nika:*

Find HappinessOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz