*Zoe*
W ostatniej chwili odsunęłam się od niego. Nie mogłam pozwolić na to, aby doszło do takiego zbliżenia pomiędzy nami. Nie było to odpowiednie, przecież praktycznie się nie znaliśmy, a do tego James traktował mnie w nieodpowiedni sposób. Nie będę jego zabawką, nie ma nawet takiej opcji. Nie jesteśmy, również nastolatkami, którym buzują hormony i muszą pozwolić na ujawnienie swoich emocji. Takie zachowanie nie byłoby odpowiednie, przecież później nie byłoby możliwe, aby wrócić do poprzedniej relacji. Czulibyśmy się obco w swoim towarzystwie, co nie sprzyjałoby naszemu układowi. Nasza relacja powinna być czysta, aby ułatwić nam odgrywanie swoich ról. Ten pocałunek nie powinien mieć miejsca, nawet jeżeli tak bardzo tego pragnęłam. Dobrze, że nie dopuściłam do tego. Jednak chciałam poczuć jego usta na swoich, co zapewne byłoby niesamowitym uczuciem, jednak nie miałam prawa doznać tego uczucia. To było dla mnie zakazane, niedozwolone, jak dla nieletnich kupno i spożywanie alkoholu oraz palenia papierosów. Tylko, przecież każdy łamie te zasady, dlatego może ja też powinnam zgrzeszyć? Chociaż patrząc z drugiej strony, czy to jest naprawdę zakazany owoc? W końcu Adam i Ewa skusili się i zjedli jabłko, które zostało im podsunięte przez węża. Zrobili to dla własnej przyjemności, dlatego może i ja powinnam ulec pokusie, którą jest dla mnie James. Zrobić to dla własnej rozkoszy, żeby raz w życiu to mi było dobrze?
– Nie powinniśmy – odezwałam się. Przez kilka chwil zastanawiałam się, co zrobić, jednak wydaje mi się, że podjęłam odpowiednią decyzję, chociaż raz.
– Nic nas nie powstrzymuje. – Nie odsunął się, nawet na milimetr, a nawet wydawało mi się, że jego twarz znajdowała się jeszcze bliżej. – Oboje tego przecież chcemy. – Starał się oczarować mnie swoim głosem, któremu towarzyszyła delikatna chrypka, jednak nie, musiałam być silna. Wyswobodziłam się z jego umięśnionych ramion i odsunęłam na bezpieczną odległość, która uniemożliwiała mu na jakiś odważniejszy krok.
– Nie, to wszystko popsuje, a tego nie chcemy. – spojrzałam mu w oczy, co było błędem. Przyglądał mi się swoimi brązowymi oczami, jakby chciał wpłynąć na moje zdanie. – Zapewne jest to spowodowane tym, że wypiliśmy to wino. – Starałam się znaleźć wymówkę, która usprawiedliwi moje, albo raczej jego zachowanie. W końcu Ward zainicjował całą sytuację, która miała przed chwilą miejsce. To on się pochylił w moją stronę, więc na niego zrzuciłam odpowiedzialność za to, co mogło się wydarzyć.
– Niczego nie popsuje, więc zaryzykuj. – Starał się mnie namówić, jednak ja byłam nieugięta. Nie mogłam pozwolić, aby chwila zapomnienia miała miejsce. To nie jest osoba, której powinnam ulec. On bawi się ludźmi, pragnie, aby tańczyli oni tak, jak im zagra, a ja nie chciałam jeszcze bardziej wplątywać się w relację, z której nie będę, potrafiła znaleźć wyjścia.
– Nie. – Odsunęłam się od niego, ponieważ jeszcze chwila i bym uległa. James był moim ideałem, dlatego też miałam świadomość tego, jak działa na mnie jego osoba. Musiałam jeszcze silniej walczyć ze sobą, kiedy znajdowałam się w tak bliskim kontakcie, jak przed chwilą. Moja odmowa była związana z tym, że James nie mógł zawsze dostawać tego, czego chce. Na tym nie polega życie, ono tak nie działa. Trzeba mieć świadomość, że w naszej codzienności zdarzają się sytuację, gdzie nie mamy wpływu na przebieg ich wydarzeń. Czasami powinno się pokazać drugiej osobie, która szczególnie, jak Ward myśli, że jest panem świata pokazać, że jednak nie wszystko kręci się wokół niego. Moim zdaniem to powinno dobrze wpłynąć na niego, chociaż trochę przekona się, jak to jest w realnym życiu, które nie składa się tylko z sukcesów i osiągania tego, co się chce.
– To tylko pocałunek, a widzę, że też tego pragniesz. – Oblizał swoje wargi, spoglądając mi ponownie w oczy. Nasz kontakt wzrokowy się nie urwał, co było całkiem przyjemne. Czułam się, jakbym przeniosła się do innego wymiaru, gdzie jesteśmy tylko my dwoje. Jednak jego słowa spowodowały, że wróciłam do rzeczywistości. Słowa wypowiedziane przez niego, że to tylko pocałunek wpłynęły na mnie, jak płachta na byka. Dla kobiety taki gest jest czymś ważnym, a nie rozrywką, która ma sprawić, że wieczór stanie się jeszcze bardziej przyjemny. Mogę się mylić, jednak ja zdecydowanie należałam do tej grupy, która uważała, że pocałunek, który ma miejsce pomiędzy dwójką ludzi, jest ukazaniem ich emocji względem siebie. Można nawet stwierdzić, że to intymne doświadczenie, w końcu para w jakiś sposób łączy się, pragnie, aby ta chwila była dla nich wyjątkowa, a nawet przerodziła się w później w coś więcej. Tak naprawdę zwykłe muśnięcie warg inicjuje wszystko, co później się wydarzy.
CZYTASZ
Find Happiness
RomansaMłoda kobieta z ogromną ilością problemów na głowie, nie wie już, co ma zrobić ze swoim życiem. Długi nie pozwalają jej normalnie funkcjonować, dorywcze prace za bardzo nie pomagają, wtedy jej przyjaciel wpada na genialny pomysł, który wszystko zmie...
