Upewnij się, że przeczytałeś rozdział 45.
Taka mała niespodzianka dla Was <3 Mamy nadzieję, że Wam się podoba.
*James*
Zdziwiło mnie naprawdę odważne zachowanie ze strony Zoe. Zachowywała się, jak nie ona, co mnie odrobinę zaniepokoiło. Czy naprawdę, aż tak puściły jej hamulce? Nie wiedziałem w pewnym momencie, jak mam z nią postępować. W normalnej sytuacji jej nachalność by mi nie przeszkadzała, ale nie teraz, gdy obiecałem sobie, że zdobędą ja inaczej.
Podczas jej nieobecności w moim życiu tak wiele się zmieniło i to zdecydowanie na gorsze, że musiałem zacząć inaczej działać. Samo ponowne przekonanie jej do mojej osoby nic by nie dało. Znałem ją już na tyle, żeby doskonale o tym wiedzieć. Musiałem wymyślić coś innego, nietypowego.
Cholera przeczytałem nawet poradnik, jak w odpowiedni sposób postępować z kobietami tak, aby oszalały na twoim punkcie. Może nie było mi to do końca potrzebne, ale nic lepszego nie wpadło mi do głowy, dlatego widząc taki poradnik od razu go zakupiłem.
Było w nim pełno nieprzydatnych rad, które nie pasowały do relacji, jakie pomiędzy nami były, więc musiałem szukać głębiej i trochę niektóre rzeczy przeformować tak, żeby pasowały. Kwiatki, kolacje, prezenty były dobrą opcją, ale nie dla Zoe. Sama mi powiedziała, że ja cieszą małe rzeczy, które nie wymagają dużego nakładu finansowego, a przecież wszystkie wymienione propozycje wiązały się z kosztami.
Dlatego też ten cały masaż, kąpiel miały być idealnym wyjściem, a przynajmniej tak mi się wydawało, dopóki nie zobaczyłem jej nago. Wtedy miałem ochotę porzucić swoje wcześniejsze postanowienia i po prostu się z nią przespać. Jej ciało było idealne, a fakt, że nie mogłem go podziwiać przez tak długi okres czasu, spowodował, że miałem jeszcze większy apetyt na nią.
Doskonale zdawałem sobie sprawę, że z mojej winy nie miałem tego na co dzień, ale było za późno, żeby cofnąć czas. Teraz musiałem zrobić wszystko, żeby ona na nowo mi zaufała i poczuła się przy mnie naprawdę bezpiecznie.
Miałem nadzieję, że przy niej zapomnę o swoich problemach i uda mi się jakoś wyjść z nałogu w jaki popadłem. Patrząc na to z perspektywy czasu naprawdę zacząłem się zastanawiać, co mną kierowało, żeby pójść do tego pieprzonego kasyna. Dlaczego byłem takim idiotą? Równie dobrze pieniądze, które tam straciłem mogłem przeznaczyć na Charlotte.
Mała przyzwyczaiła się do mnie i ja również. Naprawdę traktowałem ją, jak córkę. Przyzwyczaiłem się do niej i to właśnie dzięki tej małej dziewczynce poczułem, że byłem dla kogoś cholernie ważny. Byłem dla niej wzorem, może nie najlepszym, ale jednak to mnie naśladowała i nawet chciała iść w moje ślady. Kilka razy już wspominała, że chciałaby zostać prawnikiem, jak tata. Zoe również wykonywała ten zawód, ale to na mnie chciała się wzorować.
Nie miałem pojęcia, co mi strzeliło do głowy, że je wyrzuciłem. Przecież nie powinienem pozwolić na to, aby dziewczynka, będąca moją córką oraz kobieta, która była dla mnie ważna tułały się nie wiadomo gdzie. Zawaliłem to, ale potrzebowałem czasu, żeby to zrozumieć.
Rozwód, jak i szczera rozmowa z Patrickiem otworzyła mi oczy. Ja je naprawdę kochałem, mimo że wmawiałem sobie coś zupełnie innego. Chciałem stworzyć z Zoe normalny dom dla naszej dwórki oraz Char. Dla niej byłem gotowy nawet na kolejne dziecko, którego wcześniej nie chciałem. Niestety teraz było za późno i wszystko musiałem budować od nowa.
Z początku znowu chciałem ją wykorzystać do swoich celów, ale nie potrafiłem. Nie mógłbym jej zrobić tego drugi raz i tak cholernie mocno zranić. Raz wystarczyło chociaż i tak to było o raz za dużo. Byłem gotów stracić kancelarię oraz wszystko na co tak ciężko pracowałem.
Ojciec, widząc w jakim stanie byłem, jasno przedstawił mi sytuację. Miał zamiar oddać część kancelarii Chrisowi skoro ja nie miałem żony i zostałem sam. Rozumiałem, że obawiał się o przyszłość tego miejsca, ale to było dla mnie ogromnym ciosem.
Pierwszą moją myślą było ponowne wejście w układ z Zoe, ale wtedy zrozumiałem, że straciłbym je już na zawsze, gdyby coś poszło nie tak. Swoja drogą, Patrick również w bardzo komunikatywny sposób przekazał mi, co o tym myślał i przez długi okres czasu chodziłem z ogromnym siniakiem na twarzy.
- Dlaczego nie spisz? - zapytała zaspanym głosem kobieta, leżąca koło mnie, a ja tylko uśmiechnąłem się i pocałowałem ją w czoło. - Coś się stało? - Podniosła się do pozycji siedzącej i uważnie zaczęła mi się przyglądać, doszukując w mojej twarzy odpowiedzi na jej pytanie.
- Nie mogę spać - westchnąłem, obejmując ją. - Ale ty skorzystaj jeszcze z tego, że mały potwór jeszcze śpi - dodałem, śmiejąc się. Zaplanowałem na dzisiejszy dzień całodniowa wycieczkę, więc sen zdecydowanie jej się przyda.
Gdy upewniłem się, że kobieta ponownie zasnęła, wstałem, jak najciszej potrafiłem i ubrałem się w jakieś normalne, wygodne rzeczy. Zrozumiałem, że codzienne chodzenie w garniturze nie było konieczne i czasami mogłem sobie pozwolić na coś innego, a już szczególnie tutaj, gdzie nie było jakiś tłumów i nikt nie zwracał na mnie uwagi oraz na mój wygląd.
Zszedłem na dół do kuchni, zaglądając wcześniej do pokoju, w którym spała Charlotte. Po upewnieniu się, że dziewczynka nadal śpi, skierowałem się do kuchni, aby przygotować jakieś śniadanie dla nich, jednak po otwarciu lodówki, nie wiedziałem co takiego mógłbym przygotować.
Kłamałem, mówiąc Zoe, że moje zdolności kulinarne się podniosły. Tak naprawdę to nauczyłem się przygotowywać jedną potrawę i to wszystko. Znalazłem, stojące z boku lodówki mleko, które od razu wyciągnąłem. Płatki z mlekiem musza im wystarczyć.
Powąchałem najpierw zawartość kartonu, upewniając się czy czasem nie było już stare. odetchnąłem z ulgą, gdy niczego nie wyczułem i rozlałem je do trzech miseczek. W szafce odnalazłem czekoladowe płatki, które następnie postawiłem na środku stołu. Byłem całkiem zadowolony z tego, co udało mi się przygotować i miałem nadzieję, że one również to docenią.
- Co tak ładnie pachnie? - usłyszałem głos Zoe, w momencie, kiedy nalewałem kawę do kubków.
- Śniadanie, siadaj. - Wskazałem gestem ręki na wolne miejsce, gdzie po chwili usiadła. Miałem ochotę przywalić sobie samemu, powtarzając w głowie wypowiedziane do niej słowa. Od kiedy płatki z mlekiem pachną jakoś szczególnie?
Kobieta spojrzała pytającym wzrokiem na to, co zastała przed sobą.
- Śniadanie szefa kuchni - powiedziałem. - Takiego jeszcze nie jadłaś - zaśmiałem się, a następnie sam zająłem miejsce koło niej, korzystając z tego, że Charlotte jeszcze spała i w spokoju mogłem zjeść posiłek.
~~~
Eve i Nika:*
CZYTASZ
Find Happiness
RomanceMłoda kobieta z ogromną ilością problemów na głowie, nie wie już, co ma zrobić ze swoim życiem. Długi nie pozwalają jej normalnie funkcjonować, dorywcze prace za bardzo nie pomagają, wtedy jej przyjaciel wpada na genialny pomysł, który wszystko zmie...
