80. To koniec?

3.4K 131 69
                                        

Listopad 2019

Pov: Kacper

Rozmawiałem właśnie z Filipem o sytuacji związkowej (chociaż w sumie nie wiem czy jeszcze związkowej) naszych przyjaciół, gdy do naszego pokoju ktoś bardzo leciutko zapukał. Początkowo ze Stryjewskim spojrzeliśmy się na siebie, bo kto mógłby w nocy do nas przyjść?

Wstałem oczywiście i otworzyłem, a przed drzwi stała Olivka. Zapłakana, w mokrych włosach i bez spodni.

- Mogę? - zapytała, a ja od razu ją przytuliłem.

- Co się stało? - zapytał Filip też przytulając dziewczynę.

- Mogę u was spać? Jedną noc? Proszę!

Z współlokatorem oczywiście zgodziliśmy się na to i od razu ustąpiłem Olivce swoje łóżko.

Dziewczyna powiedziała nam o rozmowie z Janem, a ja nie mogłem zrozumieć jego zachwiania.

Dziwiłem się tylko, że Olivka dała mu w twarz dopiero teraz, bo według mnie zasłużył już dużo wcześniej.

- I co teraz z wami będzie?

- Nie wiem. Nie jestem gotowa, żeby to wszystko skończyć, ale z drugiej strony nie chce być tak traktowana.

- Może jak w Krakowie wszystko się ułoży to Janek też się trochę ogranie.

- Oby, bo jak nie to... - w oczach Vijki po raz kolejny dziś pojawiły się łzy - To nie widzę innego wyjścia niż sami wiecie co.

Olivka następnie tylko podziękowała nam, że mogła tu zostać i wtuliła się w pościel. Chwilę jeszcze pod kołdrą szlochała, aż po chwili usnęła.

- I co teraz zrobimy? - zapytał Filip.

- Pójdę z nim pogadać i chyba będę musiał tam spać.

- No tak, chyba.

- Dobra to idę. - powiedziałem i udałem się w stronę drzwi.

~~~

Pod pokojem 72, który należy do Vijki i Jana stanąłem i od razu zapukałem. Jednak Janowi chyba nie śpieszyło się, aby mi otworzyć.

- To Ty.- powiedział na przywitanie chłopak.

- Kogoś innego się tu spodziewałeś?

- Pytasz jakbyś nie wiedział. - Janek odsunął się od drzwi - Wejdź, nie będziemy przecież na korytarzu rozmawiać.

Jak powiedział blondyn wszedłem do środka, zamykając za sobą drzwi i udałem się za nim.

Jan usiadł na łóżku pokazując rękę, że mam do niego dołączyć.

- Olivka jest u was? - zapytał od razu bardzo zmartwionym glosem.

- Tak, śpi.

- Powiedziała wam o wszystkim?

- Tak.

- Ja pierdole, ja nie chciałem. Nie chciałem, żeby to tak wyszło.

- Powtarzasz się już.

- Kacper, ja już sobie po prostu z tym wszystkim nie radzę. - powiedział spokojnie, a co mnie najbardziej zdziwiło to jego szklane oczy - Trasa, pisanie płyty, kłótnie rodzicami i Olivka. Tego jest po prostu za dużo. Codziennie rano mam w głowie tylko "ciekawe co dziś się odjebie". Rodzice powoli ograniczają mi kontakty z Filipem, a ja ten cały stres wyładowywuje na Olivce.

- Janek...

- Wiem, że ją krzywdzę, ale kocham moją małą księżniczkę. Boję się, że stracę ją tak samo jak Filipa. Rozumiesz?

- Tak, ale...

- Jestem o nią zazdrosny. Chcę ją mieć tylko przy sobie. Nie chcę jej tracić.

- Janek. - przysunąłem się bliżej przyjaciela i spojrzałem mu w oczy - Może Ty powinieneś iść do jakiegoś psychologa? Na jakąś rozmowę przynajmniej.

- Jak Ty to sobie wyobrażasz? Olivka będzie mówiła, że ma super chłopaka, który nie potrafi zająć się sam sobą, a co dopiero nią.

- Najpierw musi powiedzieć, że w ogóle ma chłopaka.

- Myślisz, że to koniec? Olivka zerwie ze mną?

- Nie wiem, ale przeproś ją i spróbuj pogadać bez negatywnych emocji.

- Łatwo Ci mówić.

- Pomyśl, że od tego będzie zależało twoje całe życie. Dasz radę stary.

Jan uśmiechał się tylko do mnie, a po jego policzku spłynęła jedna łza, ale nie wytarł jej. Nie raz już widzieliśmy swoje łzy, jednak w 99% przypadków były to łzy szczęścia.

- Kurwa! Jak ja się cieszę, że Cię mam. - powiedział nadal mając uśmiech na twarzy - Ciebie, Olivkę, Filipa, Laurę i w ogóle was wszystkich.

- Jak już tak się cieszysz to powiem Ci, że dziś śpimy razem, dlatego bez żadnych gwałtownych ruchów w nocy.

- Zobaczymy maleńki. - powiedział ruszając brwiami.

- Nie zapomnij, że jeszcze masz dziewczynę, a propos niej to dasz mi jakieś spodenki Olivkii? Zaniosę jej, żeby tak nie spała z dupą na wierzchu.

- Spodenki nic nie dadzą. Ona zawsze tak śpi, ale z racji tego, że jest z nią Filip dam Ci.

~~~

Po tym jak Jan dał mi ubranie dla Vijki wróciłem jeszcze do swojego pierwotnego pokoju i zostawielem je tam łącznie z telefonem dziewczyny.

Następnie wróciłem do Jana i układając się najbardziej na skraju łóżka porównałem zasnąć.


Układanka || Jan-rapowanieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz