55. To przez niego

3.7K 98 147
                                        

Sierpień 2019

Pov: Via
Dziś jest dzień, w którym wraz z chłopakami i Magdą lecę na Sycylię, aby przede wszystkim nagrać teledysk do nowej piosenki Solara, w której gościnnie wzięli udział Jasiek, Mata i Kacperczyki. Oprócz tego chcemy też trochę odpocząć przed trasą koncertową, którą wspólnie z zespołem Jan-rapowanie za niedługo zaczynamy.

Prawdopodobne jest to ostatni wyjazd tego lata, dlatego całą siódemką postanowiliśmy zostać tam na kilka dni i przygotować się na jesień pełną pracy. A uwierzcie mi jest tego całkiem sporo. Ja mam do dokończenia płytę z Borysem, będę na trasie z Janem i zaczynam również pracę z newonce radio. Jaś oprócz weekendowych koncertów po Polsce też ma dwie audycje w radiu. Bolesne Poranki i Patościeżkę, które także będą zabierały mu dużo czasu.

Michał obecnie jest w czasie robienia płyty, która jak dobrze pójdzie wyjdzie na świat w styczniu 2020. Na razie pracuje dużo w studio i nie ma zamiaru zwolnić tępa. Karol jako szef też ma dużo na głowie, Braciaki wciąż tworzą coś nowego, a Magda musi dbać o każdy koncert wszystkich chłopców, dlatego te kilka dni musimy wszyscy wykorzystać jak się da.

~~~

Jesteśmy właśnie z Janem u niego w mieszkaniu. Chłopak dopakowuje jeszcze ostatnie rzeczy do swojej walizki, a ja nie mogę już wysiedzieć w miejscu, bo nie zostało nam zbyt wiele czasu.

- Możesz sprężyć ruchy? - spytałam wstając z łóżka.

- Mamy jeszcze dużo czasu, spokojnie myszko. - odparł rozglądając się po szafkach.

- Nie mogłeś się spakować wczoraj? Albo przedwczoraj?

- Nie było okazji.

- Dla Ciebie nigdy nie ma okazji.

- Możesz nie panikować? - zapytał chłopak zamykając walizkę - Zdążymy na luzie.

- Jasne... - powiedziałam wychodzą z pokoju Jana.

Chwilę później Pasula dołączył do mnie i udaliśmy się do auta. Zawozinas Kacper więc z dojazdem nie mamy aż takiego problemu.

~~~

Będąc już pod lotniskiem pożegnaliśmy się z Szymańskim i weszliśmy do budynku. Tam na siedzeniach siedzieli nasi współtowarzyszenie, więc bez wahania podeszliśmy do nich.

- Pasule jak zwykle ostatnie. - powiedział Karol witając się z nami.

- To przez niego. - pokazałam głową na Jasia - Poza tym ja jeszcze jestem Karasiowa, więc nie zapędzą się tak Karolku.

- Przepraszam! - Poziemski uniósł ręce w geście obronnym i się zaśmiał.

- Musiałeś ją tak denerwować tuż przed lotem? - zwróciła się Magda w kierunku Jana też się śmiejąc.

- Nie chciałem, tak wyszło.

- Dobra idziemy? - wtrąciłam pokazując na nadawanie bagażu.

- Tak, chodźmy. - odparła Madzia i wstała z miejsca.

Wspólnie poszliśmy oddać ten bagaż, na odprawę biletową i na kontrolę bezpieczeństwa. Tam oczywiście Michał  zrobił z siebie debila, ale mam wrażenie, że tak będzie już zawsze, dlatego starałam się nie wracać na niego uwagi.

Gdy byliśmy już w strefie bezcłowej i robiliśmy małe zakupy z głośników na lotnisku zaczął lecieć komunikat, że nasz samolot będzie miał dwie godziny opóźnienia.

- Zajebiście. - powiedziałam z lekką irytacją, bo na prawdę chciałam już wylecieć z Polski.

Pogoda od kilku dni u nas jest okropna. Cały czas pada i jest zimno. Na Sycylii za to jest cieplutko, 30° i ciągłe słońce.

Układanka || Jan-rapowanieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz