169. Aha

2.6K 138 76
                                        

Dzień dobry 🥰

Kolejny rozdział z tego dnia 😌

Mam nadzieję, że wam się spodoba 😬

Miłego dnia 🥴

§§§

Ten rozdział to kontynuacja dwóch poprzednich.

- Jedziemy coś zjeść? - spytał Jan, gdy jechaliśmy ulicami Krakowa.

- Teraz "jesteś głodna" ewoluowało w "jedziemy coś zjeść"? - zaśmiałam się.

- Być może, więc?

- Jedźmy.

- A na co masz ochotę?

- Sushi.

- Ty nie lubisz przecież.

- Wiem, ale mam ochotę.

- A w tym jest surowa ryba.

- To jedź do najlepszej sushianrni w Krakowie, bo na pewno tam można wziąć albo wege opcje, albo coś z pieczoną rybką.

- No dobrze, na księżniczki życzenie.

- Ale to Aleksander chce. - zaśmiałam się.

- W takim razie na księcia życzenie.

~~~

Jesteśmy już na jedzonku. Ja wzięłam sobie sushi z warzywami i pieczoną rybką, a Jasiula zwykłe przez co on może mi podkradać, a ja jemu nie bardzo. Za to ja dosłownie co chwilę łyżeczką jem wasabi, które w ogóle nie jest ostre.

 Za to ja dosłownie co chwilę łyżeczką jem wasabi, które w ogóle nie jest ostre

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

- A tak w ogóle promyku... kiedy powiemy o ciąży?

- Jakoś za niedługo. Więcej nie wytrzymam z ukrywaniem tego brzucha na instagramie, a też bym chciała wstawić już jakieś zdjęcie.

- Ja też. To w domu jeszcze porozmawiamy, bo mam dla Ciebie jeszcze jedną niespodziankę.

- Jaką?

- W domu się dowiesz, ale będzie to coś bardzo fajnego.

- No Jasiu...

- No Olivka...

- Pf... jedz jak masz.

- Ty też. - Jan zabrał mi moje pałeczki i sam zaczął mnie karmić.

~~~

Gdy skończyliśmy jeść na dworze było już ciemno. Styczeń w tym roku był strasznie szary i bez śniegu, dlatego w ogóle nie czułam zimowego klimatu.

~~~

- Teraz pojedziemy do domku? - zapytałam Jasia, gdy skończyliśmy szybkie zakupy w biedronce.

Układanka || Jan-rapowanieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz