121. Przysięgam

2.9K 147 87
                                        

2/4 🕊️

§§§

Maj 2020

Pov: Via
Jest poranek. Właśnie obudziłam się i zobaczyłam Jana siedzącego w telefonie, który od razu, gdy mnie zobaczył odłożył na szafkę.

- Dzień dobry maluszku. - powiedział dając mi buziaka - Jak się spało?

- Krótko, ale dobrze..

- Krótko?

- Poszliśmy spać przed 4 kochanie, a jest która? 7?

- 7:28.

- No właśnie.

- Ale to moja wina, że tak późno?

- Nie chcę nic mówić, ale ty mi nie dawałeś spać.

- Chciałem się tobą nacieszyć myszko, bo wiesz, że nie będziemy się widzieć przez prawie tydzień.

- No wiem...

Właśnie dziś chłopacy z sbm, w tym Jasiek, Michał Matczak czy mój tata jadą na wspólny wyjazd, na którym mają ambitny plan zrobić płytę.

Z tego również powodu będę musiała "rozstać się" z Jaśkiem na kilka dni, a przez to całe siedzenie w dniu przyzwyczaiłam się strasznie do niego.

-Misiu...

- Co jest skarbie?

- A masz może ochotę na drugą rundę?

- To znaczy?

Nic mu nie odpowiedziałam, tylko przeniosłam się na jego uda i "przypadkowo" zaczęłam poruszać swoim tyłkiem.

- Aaaa... na taką rundę. - powiedział Jan z uśmiechem - Z tobą zawsze mam ochotę. - dodał, a chwilę później leżałam już plecami na materacu.

~~~

- Wyglądasz jak debil. - rzuciłam do Janka, który stał gotowy do wyjścia.

Miał on bluzę, której kaptur założył na głowę, ciemnozielone spodenki, okulary przeciwsłoneczne (mimo, że było bardzo pochmurnie), brązowe nike i plecak, który był okropny.

- Dobrze, że ty wyglądasz pięknie.

- Ja zawsze wyglądam pięknie.

- Oczywiście. - Jaś złączył nasze usta - Widzę, że dziś humorek dopisuje.

- Żebyś wiedział, a będzie jeszcze lepszy jak mi coś obiecasz.

- Co takiego?

- Zero alkoholu na tym wyjeździe.

- Ej no...

- No co? Ma być to wyjazd podobno bez alkoholu, ale znając Sebe i Michała pierwsza butelka otworzy się mniej więcej pół godziny po przyjeździe.

- I mam Ci obiecać, że nie będę pił?

- Tak.

- Olivka...

- Martwię się o Ciebie, okej? Nie chcę żebyś znów zaczął pić.

- Nie zacznę...

- Więc?

- Ale też nie mogę Ci nic obiecać myszko.

- No okej, przynajmniej próbowałam. Bierz rzeczy i wychodzimy.

Janek bez słów wziął swoją walizkę i wyszedł z mieszkaniach, a ja zabrałam jeszcze kluczyki do auta i dołączyłam do niego.

~~~

Układanka || Jan-rapowanieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz