Luty 2020
Pov: Janek
Na tej imprezie wspólnie z Olivką postanowiliśmy, że ona będzie piła więcej, a ja raczej będę bawił się na trzeźwo i był to bardzo dobry pomysł.
Młoda odkąd dołączyła do Pauli i Klaudii mocno dała sobie w palnik i patrząc na nią było widać, że jest w chuj najebana.
Moje prośby, żeby przestała skończyły się tym, że miała mnie kompletnie gdzieś i poszła na parkiet tańczyć między Matczakiem, a Żabsonem, który ewidentnie patrzył nie tam, gdzie można, ale prawdę mówiąc widziałem, że jest on pijany i zachowuje się tak zawsze do każdej dziewczyny.
- Jasiuuuu... - zapiszczała Olivka, gdy niespodziewanie znalazła się przede mną, a swoje ręce zarzuciła na mój kark.
- Co jest kochanie?
- Pomyślałam sobie tak, że może byśmy wrócili już do domu, cooo? - przeciągnęła ona ostatnią literkę i zrobiła minę kotka ze shreka.
- Przecież jeszcze przez chwilą nalegałaś żeby zostać.
- No wiem, ale... - dziewczyna przeniosła jedną z rąk pod moją koszulkę i dłonią zaczęła jeździć po kręgosłupie.
- Mam zadzwonić po ubera?
- Tak, ale najpierw chodź ze mną. - powiedziała i zaczęła kierować się do jednej z łazienek.
- Nie możemy zacząć już w domu?
- Nie, mam ochotę tu i teraz.
W pomieszczeniu Olivka najpierw sprawdziła wszystkie kabiny, a jak okazało się, że są wolne zakluczyła główne drzwi i chwiejnym krokiem podeszła do mnie.
- To co, dzwonisz?
~~~
Jesteśmy właśnie w drodze do mojego mieszkania. Z racji tego, że Laura ma wolą chatę to Kacper oczywiście spędza noc u niej, dlatego razem z Olivką będziemy mieli dla siebie całe mieszkanie.
- A kupimy sobie kiedyś pieska?
- Olivka...
- Albo nie, ze schroniska weźmiemy!
- My nawet nie mieszkany ze sobą.
- To może zamieszkamy, co Ty na to?
- Ile wy wypiłyście?
- Czyli nie chcesz ze mną mieszkać? Ok. Nie kochasz już mnie? Ok.
- Olivcia, kocham Cię, ale jesteś tak pijana, że chyba nie wiesz co gadasz.
- Dobrze, że Ty wiesz.
Olivka następnie udała obrażoną i przez chwilę się do mnie nie odzywała.
- Jasiuuu... - zaczęła, a ja tylko westchnąłem - Za ile będziemy w domu?
- A co?
Olivka nic nie odpowiedziała, tylko chwyciła za moją dłoń i włożyła ją pod swoją sukienkę.
- W domu. - powiedziałem odsuwając się od niej.
- Czyli kiedy?
- Nie wiem, zapytaj pana.
Nie sądziłem, że w ogóle Olivka to zrobi, bo nie lubiła ona odzywać się do obcych ludzi.
- Proszę pana...
- Słucham?
- A za ile dojedziemy?
- Za jakieś maksymalnie 5 minut.
CZYTASZ
Układanka || Jan-rapowanie
FanfictionROBIĘ KOREKTĘ!!!!!!! Jak potoczą się losy córki założyciela SBM Label i początkującego rapera z ogromną ambicją? idę po pół miliona :3 Początek: 18.02.2021 Koniec w drugiej części na profilu <3
