Dzień dobry 😌
Prawdopodobne do wieczora nie będę w ogóle wchodziła na wattpada i mam do was próbę 😬
Skomentujcie i zagłosujecie na ten rozdział, bo jestem ciekawa ile powiadomień będzie 🥳
Mogą być to nawet losowe emotki, ale wolałabym żebyście kometowali konkretne wypowiedzi różnych osób i sytuacji.
Więcej nie przedłużam i zapraszam do czytania 🥺
Miłego dnia ❤️
§§§
Luty 2021
Pov: Via
Budząc się poczułam rękę Jaśka na swojej tali, dlatego mimowolnie uśmiechnęłam się i odwróciłam twarzą do chłopaka.
Jan spał spokojnie, jedną ręką tulił poduszkę, a drugą mnie. Nosem ruszał jak zwykle śmiesznie, a z ust miał zrobiony lekki dzióbek.
Kochałam patrzeć na niego w takich momentach i mogłam robić to dosłownie godzinami.
Dlaczego ja tak bardzo go kocham?
~~~
Minęło może 15 minut. Janek nadal spał, a ja byłam już strasznie głodna, dlatego ostrożnie wstałam z łóżka i ubierając bluzę i skarpetki Jaśka poszłam do kuchni.
Oczywiście wzięłam czyste skarpetki z jego szafy, dlatego, że byłam w mieszkaniu u chłopaków.
Będąc już w kuchni sprawdziłam na szybko lodówkę, która o dziwo była w miarę pełna. Wczoraj słyszałam coś, że Kacper zjadłby naleśniki i mnie też naszła ochota, dlatego wyjęłam potrzebne składniki i zaczęłam robić ciasto na nie.
~~~
- Cześć. - usłyszałam za sobą głos Szyman, gdy kończyłam smażyć - Co robisz?
- Naleśniki. Weź sobie talerz i jedź.
- Jesteś wspaniała Vijka, ale niestety muszę do pracy lecieć.
- Nie marudź tylko siadaj i jedz, a jak serio już nie masz czasu to weź sobie do pracy zapakuj.
- No wezmę już do biura jeżeli to nie problem.
- Robiłam to z myślą o Tobie, więc weź ile chcesz i zmykaj, a ja pójdę obudzić Janka.
Jak powiedziałam Szymańskiemu poszłam do sypiali swojego chłopaka, a on leżał wtulony w pościel.
Usiadłam przy nim, włożyłam rękę pod kołdrę i swoimi długimi paznokciami zaczęłam miziać jego plecy.
Na dzień dobry usłyszałam tylko ciche mruczenie, dlatego zbliżyłam się twarzą do jego szyi i zaczęłam robić mu malinkę.
- Takie poranki to ja mogę mieć codziennie. - powiedział zachrypniętym głosem Jasiu.
- Wstawaj. Śniadanie zrobiłam.
- A co?
- Naleśniki.
- Brzmi dobrze.
- Chodź już powoli misiu.
- No za chwilę przyjdę.
Wyszłam z pokoju i pożegnałam się z Kacprem. On podziękował za śniadanie i dosłownie wybiegł z mieszkania.
Poszłam zakluczyć za nim drzwi i wróciłam do kuchni, a w niej przygotowałam sobie porcję naleśników z masłem orzechowym i dżemem, a Jaśkowi z nutellą i bananem.
CZYTASZ
Układanka || Jan-rapowanie
Fiksi PenggemarROBIĘ KOREKTĘ!!!!!!! Jak potoczą się losy córki założyciela SBM Label i początkującego rapera z ogromną ambicją? idę po pół miliona :3 Początek: 18.02.2021 Koniec w drugiej części na profilu <3
