62. Pół godziny

3.3K 128 70
                                        

Ten rozdział to kontynuacja poprzedniego.

Jesteśmy właśnie w jednej z katańskich galerii, a właściwie w sklepie Victoria's Secret. Magda strasznie chciała przyjść tu pooglądać stroje kąpielowe, dlatego wszyscy bez wahania poszliśmy z nią.

Obie z Dubrawską wybrałyśmy sobie parę rzeczy i w parach - ona z Karolem, a ja z Jasiem udaliśmy się do przymierzalni.

- I jak? - spytałam Janka stojąc przed nim w komplecie przepięknej bielizy.

- Na takie zakupy to ja moje z Tobą częściej chodzić. - powiedziała wciąż patrząc na mnie od góry do dołu.

- Odpowiesz na moje pytanie?

- Pięknie wyglądasz.

- Ale lepiej w tym czy tym poprzednim?

- We wszystkim pięknie wyglądasz.

- Ale z tych dwóch bieliz, która lepsza?

- Ta.

- Mi się bardziej ta pierwsza podoba osobiście, to którą kupić?

- Weź obie.

- Janek... mam tu jeszcze trzy inne rzeczy, a nie chce wydawać tu kilkuset euro.

- Mogę Ci kupić, to nie probl...

- Nie.

- W takim razie weź tą, która Ci się bardziej podoba. - powiedział chłopak i zamknął drzwi przymierzali, żebym mogła na spokojnie się przebrać.

Gdy już to zrobiłam spojrzałam jeszcze na oba i zrobiłam wyliczankę, który z nich wybrać. Tak wiem, trochę to dziwne, ale akurat w polskiej Victorii nie ma takich rzeczy.

Padło na różowy, koronkowy komplet, który z tych obu podobał mi się bardziej, dlatego wziąłam go i kilka innych rzeczy, i wyszłam.

- Czekamy za Madzią czy...

- Oni przed chwilą poszli już do kasy, też chodźmy. - rzucił Jan zabierając mi z rąk ubrania i zaczął kierować się w stronę kas. Poszłam za nim i w głowie podliczyłam sobie już mniej więcej ile zapłacę.

- That's all?

- Yes

- Okay, so 281 euros, please. - gdy ekspedientka to powiedziała cała trójka spojrzała na mnie jakby z niedowierzaniem.

- Here you are. - odparłam podając jej gotówkę.

- Thank you. Here’s your change and receipt.

- Thanks. - powiedziałam chowając resztę do portfela - Bye.

- Goodbye.

Janek chwycił tylko w jedną rękę torbę z moimi rzeczami, a w drugą złączył z moja i na początku w ciszy udaliśmy się na jedzenie.

- Ile Ty kupiłaś, że tyle płaciłaś? - zapytał nagle Solar.

- Łącznie 5 rzeczy, ale w tym jeden komplet.

- Ja wydając 120 myślałam, że to trochę dużo, ale jak widać można więcej. - zaśmiała się Dubrawska.

- Nie często mam okazję być tutaj, dlaczego miałam nie korzystać?

- Nie no, bardzo dobrze, że sobie kupiłaś.

- Janowi pewnie też się podobały zakupy, co nie? - zaczął śmiać się Karol.

- Takie to akurat spoko są, można sobie popatrzeć i w ogóle. - rzekł Jaś

- Wiem coś o tym. - rzucił nadal śmiejąc się Solar.

Układanka || Jan-rapowanieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz