81. Cudowna jesteś

4K 139 91
                                        

Listopad 2019

Pov: Via
Rano obudziłam się i pierwsze co zobaczyłam to Filip i Kacper, którzy siedzą na łóżku naprzeciwko.

- Dzień dobry. - powiedziałam zaspana.

- No dzień dobry.

- Lubisz długo spać, co nie?

- Oczywiście. - podniosłam się do pozycji siedzącej i rozejrzałam się po pokoju - Janka i Kacper nie ma?

- Śpią jeszcze.

- Yhym.

- Ale my już pójdziemy na śniadanie, co?

- No możemy, głodna jestem.

- To się ubierz i chodź do nas. - powiedział Filip wychodząc.

Gdy oni wyszło ubrałam na siebie spodenki, które leżały na szafce nocnej i spojrzałam na wyświetlacz telefonu.

Pierwsze co ujrzałam, to tapeta ze śpiącym Jaśkiem, a następnie spojrzałam na godzinę. 9:51. Teraz nie dziwię się, że Jana jeszcze nie ma, bo założę się, że on dopiero niedawno zasnął.

~~~

Siedzimy właśnie w hotelowej restauracji. Doszedł do nas też drugi Kacper, więc na spokojnie zaczęliśmy jeść.

- Nigdy więcej nie śpię z Janem. - rzucił Kacper, po zapytaniu tak minęła mu noc.

- Niech zgadnę. - zaczęłam - Najpierw zrobił z Ciebie małą łyżeczkę, potem jak usnął ścisnął Cię leżąc na Tobie, następnie dał buziaka w szyję i miział po głowie. W nocy parę razy obrócił się tyłem, a rano albo zarzucił Ci rękę na brzuch, albo położył Ci się na klacie dając buziaka.

- Jeszcze tuląc się cycków szukał.

- No, no.

- Skąd Ty to wiesz? - zapytał Filip.

- Śpię z nim od czerwca. Doskonale znam jego każdy ruch w nocy.

- Ale to takie urocze jak całuje przez sen. - zaśmiał się drugi Kacper.

- No bardzo, w szczególności jak już zasypiasz, a Janek dosłownie liże szyję.

- Nie marudź już.

- Ale brakowało mi ogólnie kogoś do przytulenia w nocy.

- Dziś zapraszam do mnie. - usłyszałam za sobą głos Jana.

- Dzisiaj w swoim łożu ugości mnie Laura.

- Ale przecież ona jest w Warszawie.

- Wiem, ja też za trzy godziny będę.

- Co?

- Za godzinę mam pociąg do Warszawy i wracam do domu.

- Oliv... - zaczął mój chłopak.

- A teraz przepraszam, ale chce się ubrać. - powiedziałam wstając i wystawiając rękę w stronę Janka - Karta.

Chłopak dał ją patrząc mi w oczy. Jego piękne, błękitne źrenice patrzyły na mnie, a mi się znów zachciało płakać, dlatego szybkim krokiem odpuściłam restaurację i udałam się do windy.

~~~

W pokoju przebrałam w komplet czarnych dresów, różowe skarpetki i przy okazji związałam sobie jeszcze włosy w dwa koczki.

Spakowałam też swoją walizkę i z trudem powstrzymałam się od ogarnięcia rzeczy chłopaka.

Teraz już prawdę mówiąc nie jestem zła na Jana. Jest mi po prostu przykro, w chuj przykro przez to co wczoraj się działo, ale z drugiej strony jestem gotowa, żeby pogodzić się z nim i żyć tak jak wcześniej.

Układanka || Jan-rapowanieOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz