Lipiec 2019
Pov: Via
Właśnie z Jaśkiem opuściliśmy mieszkanie w Krakowie i zaczęliśmy kierować się autem w stronę domu rodzinnego chłopaka. Stamtąd mamy odebrać Filipa i wyruszyć wraz z małym Pasulą do Warszawy.
Bałam się trochę, że moim mini cooperem w trójkę, z walizkami nie damy rady się zapakować.
- Co jak miejsca w aucie nam nie starczy? - spytałam się Jana, gdy jechaliśmy ulicami Krakowa.
- Spokojnie myszko, jakoś to upchamy. - powiedział kładąc dłoń na moim udzie - Ewentualnie coś się pocztą wyślę. - dodał śmiejąc się.
Mi do śmiechu już nie było za bardzo.
- Coś się dzieje? - zapytał Jan.
- Nie. - zaprzeczyłam - Dlaczego pytasz?
- Wiedzę, że nie jest okej.
- Wszystko w porządku, serio.
- No powiedzmy.
Naprawdę to nic nie było okej. Znaczy większość rzeczy była. Ale problem w tym, że strasznie boli mnie głowa. Nie jest to jednak ból typu kacówa czy coś.
Jest to zupełnie inny ból, który w sumie da się rozpoznać, bo co miesiąc go mam. Zawsze pojawiał się kilka dni przed okresem, dlatego wolę nie niepokoić Jaśka, bo to u mnie normalne.
~~~
- Szerokiej drogi! - krzyknęła do nas pani Renata, gdy weszliśmy do auta.
Janek włożył jeszcze torbę młodego i sprawdził czy ośmiolatek dobrze siedzi w foteliku.
- Byłeś już kiedyś w Warszawie? - spytałam Filipa.
- Nie, ale Janek mi od roku to obiecywał.
- Jasiek lubi tak obiecywać dużo rzeczy. - mówiąc to spojrzałam z uśmiechem na chłopaka.
- Obiecałem? Obiecałem. Zabrałem? Zabrałem. - rzucił starszy z braci.
- Jeszcze z Krakowa nie wyjechaliśmy, więc się tak nie zapędzaj.
- No właśnie. - powiedział Filip.
- Dojedziemy tam szybciej niż sobie myślicie.
- Tylko jedź ostrożnie Jasiu.
- Ja zawsze. - zaśmiał się chłopak i ruszył w stronę stolicy.
~~~
Jesteśmy już w sumie bliżej niż dalej. Po drodze Jan wjechał jeszcze na McDrive'a i kupił nam wszystkim coś do jedzenia.
Co do mnie niepodobne, zjadłam dziś z dwa razy więcej niż zazwyczaj. Miałam straszną ochotę na maka, co świadczy, że mój okres zbliża się wielkimi krokami.
- Wszystko w porządku? - zapytał Jasiu ściszając radio, bo Filip przed chwilą zasnął.
- Tak.
- Na pewno?
- Tylko mnie głowa boli i brzuch zaczyna pobolewać, ale jest okej.
- To przez to, że tyle zjadłaś?
- Nie.
Janek spojrzał na mnie pytającym wzrokiem, ale po miom wyrazie twarzy chyba domyślił się o co chodzi.
- Fale kobiecości? Morze czerwone?
- Tak Jasiu, okres. - podkreśliłam to słowo - Nie bój się nazwać tego po imieniu.
CZYTASZ
Układanka || Jan-rapowanie
Fiksi PenggemarROBIĘ KOREKTĘ!!!!!!! Jak potoczą się losy córki założyciela SBM Label i początkującego rapera z ogromną ambicją? idę po pół miliona :3 Początek: 18.02.2021 Koniec w drugiej części na profilu <3
