Na miejscu jak już zaczęłam usypiać, usłyszałam trzaskanie drzwiami, przez co się rozejrzałam. Jesteśmy pod domem.
- Hugo...
- No już...
Wyjął mnie z samochodu i poszedł w stronę drzwi, jak zaczęłam coś mamrotać pod nosem.
- Mała nie rozumiem co mówisz.
- Hm? Jesteś moim pierdolonym księciem z bajki. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie, bym się najchętniej zajebała.
Tym razem zrozumiał i się zaśmiał.
- Nie rób tego.
Ktoś otworzył drzwi, więc tam spojrzałam.
- Tato!
- Ja pierdole.
- Heeeej.
Uśmiechnęłam się, widząc go podwójnie.
- Zaniosę ją do pokoju.
- Stop. Chyba miałeś się trzymać od niej z daleka.
- Hm?
- Oddaj mi ją i wypierdalaj.
Hugo rozchylił usta i się uśmiechnął, dalej mnie trzymając.
- Nie oddam jej.
- Jay, daj mu spokój.
Usłyszałam też mamę, przez co szeroko się uśmiechnęłam.
- Mamoo!
- Hej kochanie...
- Najebałam się.
- Widzę... Hugo wejdź.
Spojrzałam na nich jak mama posunęła tatę na bok, więc Hugo wszedł i mnie postawił, ale od razu moje nogi odmówiły posłuszeństwa, więc mnie przytrzymał i westchnął.
- Mamuś to nie tak jak myślisz, wyjaśnię Ci to. Nie jestem pijana.
- Och, nie jesteś?
- A w sumie dlaczego ja się tłumaczę?! Jestem kurwa gangserką!
Zaśmiałam się, a mama westchnęła i się uśmiechnęła.
- Marsz do pokoju, młoda damo.
- Ale się napierdoliła.
Dylan tu wszedł, wybuchając śmiechem, przez co się uśmiechnęłam i wyprostowałam.
- Nie bierz przykładu ze starszej siostry.
Pokazałam na niego palcem.
- I patrzcie jeszcze jaka szczęśliwa. Ja bym jej dał szlaban na Hugo. Ma na nią zły wpływ.
- Ty pierdolony chu... Przepraszam. Nie. Hugo zostaje!
- Hugo wypierdala.
Tata powiedział, więc na niego spojrzałam i zmarszczyłam brwi.
- Jak już to ty.
Hugo się zaśmiał i zaczął mnie mocniej trzymać.
- Mała nie pogarszaj, idź się położyć, a ja jadę do domu.
- Nie? Zostajesz. On zostaje i koniec kropka, dupku.
- Rozmawiasz, kurwa, ze swoim ojcem.
- Wiesz gdzie to mam?
- No gdzie?
- W cipie.
Dylan parsknął śmiechem, a Hugo odchylił głowę do tyłu, też się śmiejąc.
