123. "To twój syn."

1.7K 153 63
                                        

- Tato co ty zrobiłeś?

- Popełniłem wielki błąd, ale... Nigdy ci tego nie powiem. To cud że mi to wybaczyła i nie wywaliła z domu.

- Tato...

Lekko się uśmiechnął i pomógł mi wstać, całując w czoło.

- Kocham was, hm?

- Obiecaj że będzie między wami okej... Nie chcę żadnego rozwodu.

- Bądźcie przy niej.

Kiwnęłam głową i poszłam do domu, żeby powiedzieć Hugo.

- I jak?

- Lecę do LA z mamą... Wiem co o tym myślisz, ale...

- Nie kurwa. Nie.

- W Los Angeles nic mi nie grozi.. 

- Rozpoznają cię! Myślisz że nie zauważą na lotnisku Lisicy?!

- To coś poważnego, nie zostawię mamy...

- Kurwa mać. Wspieraj ją, ale stąd. Victoria nie możesz...

- Możemy zrobić z tego wyjazd żebyście odpoczęli. Ja oddzielnie wejdę na lotnisko, bez was. Leo też leci, więc ty też możesz jako jego przyjaciel.

- Nie podoba mi się to. Tu chodzi o Twoje życie. Twoje i młodej w twoim brzuchu, Vic. Jesteś rozpoznawalna, dowiedzą się że żyjesz.

- Nie zostawię mamy...

- Twój ojciec przy niej pewnie będzie.

- No właśnie o to chodzi że nie. Coś się stało między Melody i tatą... Mama ucieka od ich dwójki.

- Kurwa... Vic... Nie chcę Ci tego mówić, ale nie pozwolę żeby to dziecko...

- Hugo przestań...

- Nie przestanę. Za dużo nerwów na to poszło, żeby teraz to wszystko chuj strzelił. Jestem jej ojcem i nie pozwolę, żeby cokolwiek tobie i jej się stało.

- Nic jej się nie stanie. Mi też nie.

- Śniło Ci się że straciłaś ciąże. Kilka razy. To nie są już żarty, Vic.

- Lecę... Nie zmienisz mojej decyzji. Przepraszam.

Zacisnął szczękę i odchylił głowę do tyłu. Chciałam go przytulić, ale się odsunął i stąd wyszedł bez słowa. Jest na mnie zły, ale naprawdę nie zostawię mamy... Skoro nie chce żebym tu była z Melody to naprawdę musi mieć dobry powód. Poszłam na górę po rzeczy i westchnęłam.

Jak zeszłam na dół i wsiadłam do samochodu, mama odpaliła samochód, więc tata do nas podszedł.

- Sabine...

Chciała odjechać, ale on się nie ruszył.

- Kocham cię, doskonale o tym wiesz. Pamiętaj o tym.

Mama nic nie powiedziała, więc ja to zrobiłam żeby może jakoś rozluźnić atmosferę.

- To dziewczynka. Bianca.

Spojrzałam po nich, mama złapała mnie za rękę, a tata się uśmiechnął.

- Będzie silna. I piękna.

Pokiwałam głową i się uśmiechnęłam, a mama ruszyła, więc tata się odsunął. Hugo kurwa.

- Mamo poczekaj...

Zatrzymała się, więc wysiadłam i podeszłam do Hugo, który leży na pomoście. Kucnęłam przy nim, ale nawet na mnie nie spojrzał.

- Hugo...

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz