Pov. Hugo.
Mama na mnie spojrzała uśmiechnięta, przez co zmarszczyłem brwi.
- O co chodzi?
- Wzięła coś czy...
- Jest czysta.
- I się uśmiecha! Jest normalna!
Mocno mnie przytuliła, a ja się zaśmiałem i pokiwałem głową.
- Często jeszcze ma wahania nastroju.
- A może to ciąża?
Parsknąłem, patrząc na nią. Teraz dojebała.
- To nie ciąża, tylko skutki uboczne.
- Jaasnee.
- Mamuś? Piłaś coś?
- Tak synku.
Zrobiłem Victorii herbatę, tak samo mamie i westchnąłem, idąc na górę. Tutaj zobaczyłem że Victoria patrzy na gry.
- Chcesz w coś zagrać?
- Mhm... Tak. Chcę potańczyć.
- Okej, mam Just dance i mnie nie pokonasz.
Szeroko się uśmiechnęła i pokręciła głową.
- Nie masz ze mną szans! Ruszam się o wiele lepiej od ciebie!
- Zobaczymy.
Włączyła szybko grę, więc ja położyłem się na łóżku i na nią spojrzałem, jak wybiera piosenkę.
- Chcę Rihanna'ę.
- Poćwicz sobie.
Zaśmiałem się, a ona to włączyła.
- Będziesz tak za mną leżał?
- Coś ci nie pasuje?
- Gapisz mi się na dupę, Hugo.
Odwróciła się do mnie przodem, przez co podniosłem wzrok i się uśmiechnąłem.
- Co?
- Widziałam!
Zaśmiała się, siadając mi na kolanach. Zdecydowanie taka Victoria jest o wiele lepsza.
- Mam na co to patrzę.
- Chodź.
Pociągnęła mnie za rękę i wstała, przez co westchnąłem i stanąłem obok niej. Pocałowałem ją w głowę i popchnąłem lekko w prawo, zaczynając tańczyć.
- Hugo!
Walnęła mnie, kiedy ktoś tu zapukał i mama weszła.
- Nie teraz! Wygrywam z nią!
- Chciałam tylko zapytać czy chcecie spaghetti.
- Ja bardzo chcę!
Victoria się zaśmiała, dalej tańcząc.
- Hugo?
- Też mogę zjeść.
- Okej, zaraz wam przyniosę.
Pov. Victoria.
W następnym tygodniu rano pojechałam do szkoły i tu weszłam, kiedy ktoś mnie podniósł.
- Siema piękna.
Jaden się zaśmiał i mnie postawił.
- Hej... Byłeś wczoraj u Blake'a?
