154. "Twój ojciec jest?"

1.6K 140 17
                                        

Zaczął mu dzwonić telefon, więc odebrał, dalej trzymając jedną rękę na moim biodrze.

- Co tam? Spoko, będę za... Pół godziny. Jasne. Siema.

Okej, super, idź. Będę mogła sobie to przemyśleć w spokoju.

- Kto to?

- Ojciec. Muszę lecieć.

- Jasne... Ale wszystko okej? Coś się stało?

- Nie, no co ty. Muszę mu w czymś pomóc.

- Okej, leć.

Uśmiechnęłam się, a on schował telefon do kieszeni i uniósł brwi. Czuję napięcie. Po pijaku jest łatwiej.

- Odezwę się później.

- Okej...

- I porozmawiamy o tym, o czym tak rozmyślasz. Widzę różnicę w twoim zachowaniu, nie jestem głupi. Coś cię gryzie.

- Nico...

- Jeśli coś robię źle, to mi to powiedz. Nie krępuj się. Jeśli coś odpierdalam, daj mi w mordę.

- Po prostu to dla mnie nowość.

- Nie pospieszam z niczym. Jeśli mam się nie odzywać, też mi to powiedz.

- Nie chcę Ci sprawić przykrości.

- Piękna, nie sprawisz. Uwierz że to rozumiem, mów mi jeśli coś jest nie tak. Teraz na przykład nie wiem o co chodzi i bardziej się martwię.

Okej, w takim razie powiem mu prawdę. Potrzebuję tego.

- Boję się że jak się do ciebie przywiążę to łatwo będziesz mógł mnie zranić.

- Na pewno kiedyś cię zranię. Na tym to niestety polega, nie ma związków, ani relacji gdzie się nie zraniło drugiej osoby. Spójrz na siebie i Sama.

- Znamy się od małego, więc...

- Ale zranił cię na pewno kilka razy, a ty jego. Nie ma relacji bez kłótni i ranienia się, tak musi być.

- Nie chcę później tego przeżywać. Nie jestem typem dziewczyny, która płacze po chłopaku i nie chcę się taka stać.

- Ja nie jestem typem faceta, który ugania się za jedną dziewczyną, a spójrz teraz na mnie. Siedzę tu z tobą.

Lekko się uśmiechnęłam i kiwnęłam głową.

- Idź już... Uważaj na siebie.

Podszedł do mnie i mnie delikatnie pocałował, a po tym wyszedł, przez co westchnęłam. O kurwaaaa.

Po kilku minutach ktoś tu wszedł, więc spojrzałam na Sama.

- Pogadasz w końcu ze mną?

Zachowywałam się jak tata. O boże, właśnie to sobie uświadomiłam.

- Chcę Ci powiedzieć że jeśli chcesz się z nią umawiać, to możesz. Nie mogę Ci zabronić, to twoje życie.

- Nie chcę o niej rozmawiać, tylko o nas.

- Nie, Sam. Nawet nie próbuj. Nie chcę z tobą być, nie pociągasz mnie, widzę w tobie brata i nie chcę zepsuć tej relacji.

- Co kurwa? O czym ty pierdolisz?

Zmarszczył brwi, patrząc na mnie jak na totalną debilkę.

- Nie gadamy ostatnio w ogóle, nie widzimy się, ani nic. O to mi chodziło. Spoko, jesteś ładna i jeśli będziesz chciała mojego wsparcia w... Pierwszym razie to spoko, ale nic poza tym. Nie zrobiłbym tego, żeby cię zaliczyć, Bianca.

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz