48. "Ugniataj."

2.4K 170 69
                                        

Oparł się o biurko i na mnie spojrzał.

- Znowu jesteś słaba.

- Co?

- Jak jesteś z Hugo robisz się słaba i uległa.

- Spierdalaj.

- Mówię prawdę. Uważaj na to, bo to cię kiedyś zgubi. Musisz nad tym panować. Wiesz że w tym świecie nie możesz być słaba.

- Nie jestem słaba.

- Oboje wiemy jak przeżyłaś śmierć tego całego Davida. Ludzie giną, przyjaciele.

- Nie moi.

- David, twoja przyjaciółka... Jak ona miała?

- Monic żyje.

- Ta druga, Michael ją zabił z tego co pamiętam.

- Byłam młoda.

- Ale też wiem że to okropnie przeżyłaś. Nie możesz tak.

- Jeśli by Ci kurwa zabili rodzinę to...

- Rodzina to zupełnie coś innego. Nie możesz płakać bo twój człowiek umarł, pokazujesz słabość. Od początku znałem twoją słabość i wiedziałem w co uderzać.

- Nie zabiłeś nikogo z moich.

- Bo zbliżyłaś się do Hugo. Nie chciałem ryzykować.

- Moi ludzie są dla mnie jak rodzina.

- Musisz to zmienić, niestety. Jedyny mój człowiek do którego jestem przywiązany to Hugo. U ciebie to Blake, Brad, Dominic, nawet twój informatyk.

- Jeśli by był kretem albo by mnie zdradził nie miałabym zahamowań.

- A jeśli Brad by cię zdradził?

- Nigdy mnie nie zdradzi. Brad i Dominic to najbardziej lojalni ludzie jakich poznałam. By woleli zginąć niż mnie zdradzić.

- A Blake? Jeśli dasz mu narkotyki, poleci za każdym.

- Już nie ćpa. Możesz kurwa przestać?

- Ćpun zawsze będzie ćpunem, Victoria.

Zacisnęłam pięść i na niego spojrzałam.

- Coś jeszcze?

- Musisz się nauczyć że nie możesz ufać każdemu.

Od razu go mocno walnęłam w nos i wzięłam swój telefon z jego biurka.

- Jeszcze raz powiedz że moi ludzie są gówniani, to inaczej to się skończy.

- Taka masz być cały czas! Nieważne czy jest obok Hugo czy nie. To jesteś Ty. Nie pozwól uczuciom zawładnąć nad tobą.

- Spierdalaj.

Wyszłam stąd, trzaskając drzwiami i jak Hugo chciał do mnie podejść, od razu stąd wyszłam. Mogę być przywiązana do Brada, Dominica i Blake'a. Kurwa, najbardziej mnie zabolało że ćpun zawsze zostanie ćpunem. Pojechałam szybko do siedziby i poszłam do informatyka, a on się uśmiechnął.

- Chcesz wiedzieć gdzie jest?

- Tak.

Pokazał mi domek w lesie, więc stąd wyszłam i poszłam po broń.

- Vic? Co robisz?

Brad zmarszczył brwi.

- Zwołaj ludzi, jedziemy zajebać skurwiela.

- Nie miałaś go przypadkiem zostawić Hugo?

- Zostawię. Możesz kurwa zwołać ludzi czy nie?

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz