86. "Chcesz swoje rzeczy?"

1.7K 153 78
                                        

Pov. Victoria.

Usiadłam na kanapie i pokręciłam głową, myśląc tylko o jednym. Kuurwaaa. Nie dam rady. Naprawdę nie dam rady. Blake tu wszedł i się do mnie uśmiechnął.

- Jak się czujesz?

- Coś zrobiłam Hugo? Powiedział ci? Naprawdę staram się nad sobą panować.

Westchnął i usiadł obok mnie.

- W nocy wstałaś i szukałaś czegokolwiek, a jak ci zwrócił uwagę, zaczęłaś go wyzywać od najgorszych. Podobno ostro go wyzywałaś. On wie że nad sobą nie panujesz, ale jednak mu to siadło. I to że musi pomóc Dexterowi to prawda.

- Znowu zjebałam?

- Nie, po prostu musi odpocząć. Wiesz jak temat narkotyków na niego działa.

Kiwnęłam głową, kiedy zaczął dzwonić telefon w jego kieszeni. To mój dzwonek. Wyjął go i pokiwał głową.

- Twoja babcia.

Wzięłam od razu telefon z jego rąk i odebrałam.

- Halo?

- Hej kochanie... Wracaj do domu.

- Nie mogę.

- Dlaczego? Ej, no dawaj...

Pokręciłam głową, jak Blake mnie przytulił.

- Nie chcę.

- Piękna moja... Przyjeżdżaj.

- Za dużo będę miała stresu w domu. Nie potrafię. Naprawdę chcę to rzucić.

- To daj sobie pomóc... Chcesz rzucać to w samotności? Tylko z Blake'iem?

Nic nie powiedziałam, opierając głowę o klatkę piersiową Blake'a.

- Nie chcę, żeby Dylan mnie widział w takim stanie... To mój młodszy brat, naprawdę nie chcę.

- Widziałem cię w gorszym stanie.

Odezwał się, przez co westchnęłam. Nie dam rady kurwa.

- Nie widziałeś... Odpierdala mi i to ostro, wiem o tym. Hugo ma już dość. Ja... Naprawdę nie chcę nikogo rozczarować jeszcze bardziej. Tata ma racje, jestem zwykłym ćpunem.

- Przestań słuchać to co mówi ten dupek. Kurwa, młoda, jesteś zajebistą babą i moją wnuczką, nie ćpunem ani wariatką. Kocham ciebie i Dylana ponad wszystko, uwierz. Rzadko wam to mówię, ale naprawdę... Jesteście moimi wnukami, jesteś kurwa jak ja. Masz pojęcie jak cholernie jestem z ciebie dumna?

- Nie zasługuję na to wszystko.

Starłam łzy, pociągając nosem. Ja pierdole jaka pizda.

- Nie pierdol. Zasługujesz. Sama na to zapracowałaś. Płynie w tobie krew Moore? Płynie kurwa, więc weź się w garść i tu przyjeżdżaj. Pomogę Ci. Baby w tej rodzinie muszą być silne i trzymać się razem. Prawie każdy już zapomniał o Lisicy, wróć tu i zrób rozpierdol.

Spojrzałam na Blake'a, a on się uśmiechnął i kiwnął głową.

- Ja... Okej.

- Czekamy.

Westchnęłam i poszłam na górę, pakując swoje rzeczy. Po kilku minutach wszedł tu Hugo i założył ręce na piersi, więc się wyprostowałam.

- Hugo. Myślałam że już jesteś w połowie drogi.

- Blake do mnie zadzwonił.

Uśmiechnęłam się i kiwnęłam głową, od razu wstając z podłogi. Wzięłam swoją torbę i zeszłam na dół, a tu się uśmiechnęłam. Dam radę. Tak kurwa. Jestem silną babą, muszę wrócić do normalności.


One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz