49. "Dlaczego teraz mi powiedziałaś?"

2.3K 167 82
                                        

- Pomóc Ci?

Zaśmiałem się i owinąłem ręce wokół jej ramion, więc się o mnie oparła i pokręciła głową, stając na palcach i odkręcając do mnie głowę. Schyliłem się lekko i ją od razu pocałowałem, zjeżdżając dłońmi na jej biodra. Poczułem że spłynęły jej łzy, ale jej nie odsunąłem, tylko obróciłem przodem w moją stronę i westchnąłem. Podniosłem ją i oparłem o blat, a ona oparła dłonie na mojej klatce piersiowej. Jak ktoś tu wszedł, spuściła głowę i położyła ją na moim ramieniu, pociągając nosem. Spojrzałem tam, a jej mama się uśmiechnęła i wyszła z jakąś drożdżówką.

- Kocham cię... Naprawdę. Nienawidzę tego.

Starła łzy, a ja się zaśmiałem, jeżdżąc dłońmi po jej udach.

- Ja ciebie też, ale tego nie nienawidzę.

- Czuję się tak cholernie słaba bez ciebie... Nie chcę tak. Chcę być silna.

- Jesteś silna. Kocie to że kogoś kochasz, to nie znaczy że jesteś słaba.

- Ciągle ryczę.

- Bo masz problem.

- Nie chcę żebyś mnie zranił. Na pewno w końcu to zrobisz. Boję się kogoś stracić.

Zaczęła płakać jak dziecko i wyjęła skręta z kieszeni, od razu się rozglądając. Wyjąłem z kieszeni zapalniczkę i podpaliłem jej tego skręta, więc od razu się zaciągnęła, kiedy zaczął mi dzwonić telefon. Spojrzała kto dzwoni, bo leżał obok niej.

- Ally.

- Może poczekać.

Odebrała i mi dała telefon, przez co westchnąłem.

- Halo?

- Zajęty?

- Cholernie. A co?

- Jeśli ty i Victoria chcecie wpaść się napić to zapraszamy. Pewnie siedzisz u niej.

- To nie jest na razie dobry pomysł. Może innym razem.

- Jak coś to jesteśmy u Tommy'ego.

- Spoko.

Rozłączyłem się i spojrzałem na Vic.

- Trochę lepiej?

Zmarszczyłem brwi, a ona pokręciła głową. Wziąłem chusteczkę i wytarłem jej policzki, od razu całując, kiedy ktoś tu wpadł.

- Ooj, sorry.

Jaden się zaśmiał, a po nim weszła Monic i się uśmiechnęła, patrząc na nas.

- Ale uroczo.

Victoria odwróciła głowę i się zaciągnęła, przez co Monic zmarszczyła brwi.

- Palisz zawsze jak masz problem.

- Co?

- No, paliłaś jak z Hugo mieliście przerwę, jak miałaś jakiś problem... Nie pamiętam jaki. Ale palisz jeśli coś się dzieje.

- Bo się dzieje.

- Nie bądź suką, kochanie. Martwi się.

Cicho jej powiedziałem, więc na mnie spojrzała.

- Nie jestem suką.

- Masz oschłe odzywki.

- Przepraszam.

Spojrzała na Monic, a ona pokiwała głową i się uśmiechnęła, podchodząc do nas.

- Co się dzieje?

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz