Weszła tu i spuściła głowę, a Dylan się o mnie oparł, patrząc na nią. Dalej tęskni.
- Ej a co z Emily?
Cicho go spytałam, a on wytrzeszczył te swoje czerwone gały i pokręcił głową.
- O kurwa. Zapomniałem. O Ja pierdole ale ze mnie dupek.
- Dylan!
Spojrzał na Jennifer i zmarszczył brwi.
- Bierzesz tabletki?
- Co?
- No, proste pytanie.
- Nie.
Złapała się za głowę i westchnęła, a ja parsknęłam śmiechem.
- Chwila. Dlaczego pytasz?
- Och, czyli nie pamięta. Poszliśmy do łóżka, tak w skrócie.
- Słucham?
- Nie mów słucham bo cię... A nie sorry już to zrobiłem. Kurwa mać. Jestem dupkiem?
Spojrzał na mnie, marszcząc brwi. Zaśmiałam się i pokiwałam głową.
- Zasłużyła sobie.
- Byłeś trzeźwy.
- Zjarałem się. Po tym gorzej nad sobą zapanować niż po alkoholu. I to ty się rozebrałaś.
- Pewnie chciałam się przebrać, Dylan.
- A to już nie moja wina, nie odpychałaś mnie.
- Bo byłam pijana!
- Nie zesraj się.
Powiedziałam sobie pod nosem, a Dylan się zaśmiał, opierając o szafki.
- A ja zjarany. Ale wszystko doskonale pamiętam.
Przejechał po niej wzrokiem, a ona na niego spojrzała, kręcąc głową.
- Dlaczego się tak zachowujesz?
- Ja dlaczego się tak zachowuję? Okej kochanie pomyślmy. Można usiąść, to trochę zajmie. Zacznijmy od tego, jak traktowałaś moją siostrzyczkę. Ale to było dawno, więc idziemy dalej. Wróciłaś tu po dwóch latach, albo trzech. Dogadaliśmy się, zajebiście. Specjalnie się przeruchałaś z typem z chemii?
- Co?
- Wiem o wszystkim. Wiem że wskoczyłaś mu do łóżka, a to był jedyny typ o którego się wkurwiałem. Wkurwiłaś się na mnie bezpodstawnie, szczerze mówiąc.
- Doskonale wiesz dlaczego.
- Wiem, ale to cię nie usprawiedliwia bo nic nie zrobiłem. Więc kurwa, domyśl się dlaczego się tak zachowuję. I wypierdalaj.
Rozchyliłam usta i się uśmiechnęłam, a Jennifer spojrzała na niego i poszła, więc ja go przytuliłam. Wiem że to go dalej boli w jakimś stopniu, inaczej by miał wyjebane, a nie ma.
- Jest okej?
- Jest okej.
Pocałował mnie w czoło i poszedł.
W nocy usłyszałam że ktoś wszedł do pokoju, więc tam spojrzałam i się uśmiechnęłam, widząc Hugo.
- Hej...
- Nie śpisz?
- Miałam się właśnie kłaść.
Zdjął bluzę i położył się obok, więc się do niego przytuliłam.
