92. "po prostu zapomnij."

1.8K 163 102
                                        

Uśmiechnęła się, kiedy podeszła do mnie nauczycielka i od razu spuściła wzrok na pistolet, który mam w torebce.

- Wyjdź mi stąd z tym pistoletem.

- Nie mogę. Mogłabym tu być bez, serio, ale widzi pani... Chce mnie zabić większość ludzi w tym mieście. Zwyczajnie się bronię.

- Victoria... Toleruję cię, dużo sama osiągnęłaś, szczerze mówiąc, ale nie będę tolerować broni w mojej klasie.

- Nie wyobraża sobie pani ile osób w tej szkole nosi przy sobie broń. Poważnie mówię. Albo ile osób należy do gangów. Mayfair chce mnie zabić, Soho... Prawdopodobnie też niedługo będzie chciało, południowe Brixton tym bardziej. Nienawidzą mnie, a...

- Rozumiem, sporo gangów chce cię zabić.

- Od chuja. Broń nie jest przeładowana, serio. Magazynek wyjęty.

Wyjęłam pistolet i jej pokazałam, a ona westchnęła.

- Schowaj to. Nie wstyd ci że zabiłaś tyle ludzi?

- Mam odpowiedzieć szczerze czy tak, żeby się pani spodobało?

- Victoria...

- Nie jest mi wstyd, no Jezu. Mam płakać? Nie zabijam niewinnych osób z ulicy, tylko na przykład krety. Każdy wie chyba kto to jest kret. Zabijam też ludzi, którzy grożą mi, albo moim bliskim. Nie idę po ulicy i nie strzelam.

- Sprzedajesz narkotyki.

- Narkotyki to dobry zarobek. Każdy sam decyduje o swoim życiu. Skoro zdecydowali się wziąć, to ich sprawa, ja na tym zarabiam. Sama jestem uzależniona od kokainy. Co prawda już z tego wyszłam, ale i tak ślad zostaje i mam do tego słabość. Jeśli podłożyłaby mi pani pod nos kokainę, bym miała cholernie duży problem się powstrzymać. Powstrzymuje mnie myśl, że zawiodę bliskich, to tyle.

- Właśnie ty im ją podkładasz pod nos.

- Niee, ja ułatwiam im dostęp.

Po lekcji poszłam przed szkołę i się uśmiechnęłam, zapalając papierosa. Podoba mi się wzrok wszystkich. Boją się mnie, i prawidłowo. Cały Londyn już słyszał o wczorajszej strzelaninie.

- Od kiedy ty kurwa palisz?

Blake do mnie podszedł, wyjmując mi papierosa z ust. Uśmiechnęłam się i uniosłam brwi.

- Ty tak na poważnie?

- Szkodzi zdrowiu.

Sam się zaciągnął, śmiejąc się i kręcąc głową.

- Pamiętasz jak staliśmy w tym miejscu i nie miałem pojęcia kim jesteś, tak samo cała reszta?

- Tak... Dużo się zmieniło. Cholernie dużo.

- Ja zawsze paliłem, a ty mi gadałaś że to jest niezdrowe.

- Tęsknię za tym mimo wszystko.

Spojrzał za mnie i zmarszczył brwi.

- Czego chcesz?

Też się odwróciłam, a widząc Leo, pokręciłam głową i się zamachnęłam, od razu mocno go uderzając w nos.

- Masz tupet.

- Chwila, co? Kto to jest?

Blake spytał. Leo spojrzał na mnie, trzymając się za nos.

- Za co?

- To Leo.

Blake zesztywniał, patrząc to na mnie, to na niego. Leo to moja pierwsza miłość. Blake zna całą historię, wkręciłam się w związek z Leo. Która dziewczyna się nie wkręciła w pierwszą miłość? Odkryłam że mnie zdradził, jasne, zrobiłam scenę jak każda nastolatka. Później rozmawialiśmy i wracałam od niego sama w nocy, kiedy ktoś chciał mnie zgwałcić i poznałam Michaela. Prosiłam Leo żeby mnie odprowadził, bo się boję, że mam wrażenie że ktoś od kilku dni za mną chodzi. Nie prosiłabym go jeśli bym się nie bała. On miał wyjebane i powiedział że mam spierdalać.

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz