168. "Spaliłam ten burdel."

1.6K 143 19
                                        

- Jak się czujesz?

- Dobrze. Bardzo dobrze... Co u ojca...?

- Zaginął. Pewnie nie żyje.

Zobaczyłam że powstrzymała uśmiech, a Diego się zaśmiał i pokręcił głową.

- Rozmawiałam z lekarzem, który się mną zajmuje. Powiedział że jeśli nic u mnie nie będzie widział, będę mogła wyjść...

- Ej to zajebiście.

Pokiwała głową i się podniosła, patrząc na mnie.

- Nie przedstawiłam się... Emma.

- Bianca.

- Mój syn to wariat, ale ma dobre serce. To cudowna osoba.

Pokiwałam głową i się uśmiechnęłam. Ale to jest stresujące, Jezu.

- Jak się poznaliście?

- W szkole.

Powiedziałam, a ona się zerwała i od razu na niego spojrzała.

- Chodzisz do szkoły?!

- Nie mówiłem?

- Nie! Jezu kochanie jestem dumna! Masz dziewczynę, chodzisz do szkoły, nawet inaczej się zachowujesz.

- Nie mam dzi... Nieważne.

Westchnął, a ja się uśmiechnęłam. On wie że jego mama i tak będzie uważać swoje.

- Chciałabyś może czekoladę? Nie lubię tej, a ciągle mi ją dają. Jesteś chudziutka...

- Mamo.

Diego na nią spojrzał, a ona się uśmiechnęła.

- No co? Jest chudziutka. Trzeba dużo jeść, żeby być zdrowym i silnym. A czekolada to tylko dodatek.

- Dużo jem, staram się przytyć.

Uśmiechnęłam się, a ona pokiwała głową.

- Mój syn cię zabierze na pizzę. I mnie też, jak wyjdę. O Jezu, jak ja dawno nie jadłam dobrej pizzy... Albo jakiegoś burgera. O! Albo naleśników! Dzisiaj mam na obiad naleśniki, chcecie zostać?

- Ja dziękuję, nie lubię naleśników.

Uniosła brwi i przeniosła wzrok na Diego.

- Naleśniki są pyszne.

- Ostatnio jadłam w... Restauracji i były stare. Zbrzydły mi.

- Będzie też pewnie wcześniej zupa. Co jak co, ale mają pyszne zupy. Dzisiaj chyba... Pomidorowa lub rosół.

Spojrzałam na Diego, który dalej stoi za mną i się opiera o oparcie krzesła, a on się uśmiechnął.

- Zjemy zupę... A później pojedziemy na pizzę.

Po kilkunastu minutach weszła jakaś pani i zerknęła na Diego.

- Pani Rossi, co dzisiaj zjemy? Mamy do wyboru zupę pomidorową, rosół, ogórkową...

- Ja chcę tylko naleśniki, a mój syn i jego dziewczyna... Jaką chcecie?

Spojrzała na mnie, a po tym na Diego. Tak, w jej oczach jesteśmy razem.

- Pomidorową.

Diego się uśmiechnął.

- Ja rosół.

Był z nią w łóżku. Albo nie, gdzieś indziej. Pewnie w jakimś kiblu. Laska dziwnie na mnie patrzy.

- Jasne, a dla ciebie naleśniki...

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz