Zaśmiałam się i przejechałam dłonią po jego policzku, widząc że butelka wypadła na nas.
- Hugo.
Szturchnęłam go, więc podniósł wzrok i odsunął się od mojej szyi.
- Co kurwa?
- Hugo kochanie, pytanie czy wyzwanie.
Jakiś chłopak się zaśmiał.
- Spierdalaj, wyzwanie. Nie dam ci tej jebanej satysfakcji.
- Zostawisz swoją dziewczynę i wstaniesz?
- Przykro mi kochanie.
Wstał ze mną na rękach i mnie posadził na kanapie, przez co się zaśmiałam, patrząc na niego. Ledwo stoi na nogach.
- Dawaj kurwa.
Ten chłopak też wstał, a Hugo potknął się o nogę rudej i poleciał na twarz, przez co się zerwałam i do niego podeszłam.
- Nic ci nie jest? Hugo?
- Coś ty kurwa. Jestem cały.
Podniósł się z moją pomocą i podszedł do tego chłopaka. Tu są chyba sami przyjaciele... W sensie, nie znam większości tych ludzi, ale widziałam kilku wtedy na spotkaniu. Zobaczyłam że Hugo ma za paskiem pistolet, przez co zmarszczyłam brwi. Nie miał go u mnie. Ale gorąco tak wygląda w rozpiętej koszuli i z pistoletem za paskiem. No, i z zakrwawioną twarzą.
- Skocz z dachu do basenu.
- Robi się kurwa.
Spojrzałam szybko na Emily i Ally, a one się zerwały i podeszły do Hugo, więc ja też. To nie jest ani trochę bezpieczne.
- O moje dziewczynki.
- Zdejmuj spodnie i siadaj na dupie.
Emily powiedziała, a on się zaśmiał.
- Nie przegram z tym frajerem.
- Hugo, ej, spójrz na mnie.
Westchnęłam, a on się uśmiechnął, przenosząc na mnie wzrok.
- Hej słońce.
- Usiądziesz? Nie musisz skakać, żeby z nim wygrać.
- Oj muszę.
- Zdejmij spodnie...
Wyjęłam mu zza paska pistolet i się uśmiechnęłam, a on zjechał wzrokiem na moje usta, a po tym jeszcze niżej.
- Skoro piękna kobieta prosi to nie można odmawiać.
- I nie skoczysz do basenu.
- Skoczę.
- Nie, kochanie...? Proszę?
Rozpięłam jego pasek spodni, a on je zdjął i pocałował mnie w czoło, przez co się uśmiechnęłam.
- Ktoś tu się poddał.
Hugo się zaśmiał i zakręcił, siadając na kanapie i ciągnąc mnie sobie na kolana.
- Ale cię cholernie mocno kocham, ja pierdole. Nie wyobrażasz sobie tego.
Znowu pocałował mnie w szyję, przez co się uśmiechnęłam.
- Ja ciebie też.
Wypadło na rudą, więc na niego spojrzałam.
- Zadawaj.
- Och, pytanie czy wyzwanie.
- Pytanie.
- Dlaczego tak cholernie nie lubisz Victorii? Zajebista laska, spójrz ma cycki, dupę. Wszystko czego ty nie masz.
