52. "Nie płacz, hm?"

2.2K 171 84
                                        

Zaśmiałam się i przejechałam dłonią po jego policzku, widząc że butelka wypadła na nas.

- Hugo.

Szturchnęłam go, więc podniósł wzrok i odsunął się od mojej szyi.

- Co kurwa?

- Hugo kochanie, pytanie czy wyzwanie.

Jakiś chłopak się zaśmiał.

- Spierdalaj, wyzwanie. Nie dam ci tej jebanej satysfakcji.

- Zostawisz swoją dziewczynę i wstaniesz?

- Przykro mi kochanie.

Wstał ze mną na rękach i mnie posadził na kanapie, przez co się zaśmiałam, patrząc na niego. Ledwo stoi na nogach.

- Dawaj kurwa.

Ten chłopak też wstał, a Hugo potknął się o nogę rudej i poleciał na twarz, przez co się zerwałam i do niego podeszłam.

- Nic ci nie jest? Hugo?

- Coś ty kurwa. Jestem cały.

Podniósł się z moją pomocą i podszedł do tego chłopaka. Tu są chyba sami przyjaciele... W sensie, nie znam większości tych ludzi, ale widziałam kilku wtedy na spotkaniu. Zobaczyłam że Hugo ma za paskiem pistolet, przez co zmarszczyłam brwi. Nie miał go u mnie. Ale gorąco tak wygląda w rozpiętej koszuli i z pistoletem za paskiem. No, i z zakrwawioną twarzą.

- Skocz z dachu do basenu.

- Robi się kurwa.

Spojrzałam szybko na Emily i Ally, a one się zerwały i podeszły do Hugo, więc ja też. To nie jest ani trochę bezpieczne.

- O moje dziewczynki.

- Zdejmuj spodnie i siadaj na dupie.

Emily powiedziała, a on się zaśmiał.

- Nie przegram z tym frajerem.

- Hugo, ej, spójrz na mnie.

Westchnęłam, a on się uśmiechnął, przenosząc na mnie wzrok.

- Hej słońce.

- Usiądziesz? Nie musisz skakać, żeby z nim wygrać.

- Oj muszę.

- Zdejmij spodnie...

Wyjęłam mu zza paska pistolet i się uśmiechnęłam, a on zjechał wzrokiem na moje usta, a po tym jeszcze niżej.

- Skoro piękna kobieta prosi to nie można odmawiać.

- I nie skoczysz do basenu.

- Skoczę.

- Nie, kochanie...? Proszę?

Rozpięłam jego pasek spodni, a on je zdjął i pocałował mnie w czoło, przez co się uśmiechnęłam.

- Ktoś tu się poddał.

Hugo się zaśmiał i zakręcił, siadając na kanapie i ciągnąc mnie sobie na kolana.

- Ale cię cholernie mocno kocham, ja pierdole. Nie wyobrażasz sobie tego.

Znowu pocałował mnie w szyję, przez co się uśmiechnęłam.

- Ja ciebie też.

Wypadło na rudą, więc na niego spojrzałam.

- Zadawaj.

- Och, pytanie czy wyzwanie.

- Pytanie.

- Dlaczego tak cholernie nie lubisz Victorii? Zajebista laska, spójrz ma cycki, dupę. Wszystko czego ty nie masz.

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz