130. "Randeczka z Hugo?"

1.6K 142 31
                                        

W samochodzie Victoria szeroko się uśmiechnęła.

- Przytuliłeś ją!

- Tak kurwa! Ja pierdole jaka ona jest niziutka słodziutka.

- Co nie? Fajna, naprawdę podoba mi się.

Spojrzałem na nią i pokiwałem głową, jak się uśmiechnęła.

- Kocham cię... Cholernie mocno cię kocham.

- Ej... Ja ciebie też.

- I chcę żebyś była szczęśliwa.

- Jestem...

- Nie kurwa.

Spojrzałem na nią, a ona się zaśmiała.

- Okej, staram się być szczęśliwa.

- Jesteś w chuj nieszczęśliwa.

- Po prostu się boję, to tyle.

Pokręciłem głową, a ona złapała moją rękę i się uśmiechnęła.


W domu Blake'a weszliśmy, więc na niego spojrzałem.

- Gdzie śpię?

- Hm? W gościnnym, Vic u mnie, a ja chyba na kanapie.

- Co? Mogę z tobą spać, serio. Blake bez przesady.

Zerknął na nią i kiwnął głową.

- Hugo jest w chuj o mnie zazdrosny, nie chcę wam tego zepsuć. Mogę się przespać jedną noc na kanapie.

Ja pierdoooole.

- Blake... Hugo nie jest zazdrosny. Możemy przecież spać razem, bez przesady.

A ja miałem kurwa jechać do Emily. Założyłem z powrotem buty i wyszedłem, od razu idąc kilka ulic do niej. Zapukałem kilka razy i westchnąłem, jak otworzył mi jej ojciec i uniósł brwi.

- Tak?

- Ja do Emily. Hugo mnie przysłał, podobno ma jakiś problem.

Pojawiła się za ojcem i się zaśmiała, kręcąc głową.

- Właź.

Wszedłem do środka, próbując zachować równowagę i poszedłem na górę, a tu się położyłem i westchnąłem.

- Dylan?

- Hm?

- Potrzebujesz czegoś? Wyglądasz jak trup.

- Potrzebuję kurwa spokoju. Muszę w końcu wyluzować.

- Chcesz tu spać? Mogę się z tobą położyć.

Posunąłem się na bok, więc weszła pod kołdrę już w piżamie. Pewnie miała iść spać.

- Zrobić ci herbatę? Kawę?

- Kawę na noc?

Spojrzałem na nią, a ona się uśmiechnęła i kiwnęła głową. Chcę ją pocałować. Podniosłem się i oparłem na ręce, patrząc na nią.

- Ktoś był oprócz ciebie, Vic i Hugo?

- Jaden i Monic. I Blake.

- Och... Monic?

Czy ona jest kurwa zazdrosna?

- Nie martw się, Vic nawet nie zwracała na nią uwagi. Nawet słowa nie zamieniły.

- Skąd takie spotkanie?

- Nie wiem, szczerze mówiąc. Pojechałem żeby dotrzymać Vic towarzystwa.

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz