118. "Dlaczego w sumie zerwaliście?"

1.7K 153 26
                                        

Zobaczyłam jak podjeżdża tu samochód taty, przez co szeroko się uśmiechnęłam i wyszłam z wody, biegnąc w ich stronę.

- Victoria! Kurwa mać dziewczyno...

Mocno mnie przytulił, od razu podnosząc i westchnął.

- Jak mogłaś mnie nie ostrzec?

- Przepraszam... Musiało wyjść naturalnie.

Spojrzał na mnie, stawiając na ziemi i od razu spuścił wzrok na mój brzuch, kręcąc głową. Ma łzy w oczach.

- Tato...

Przeniosłam wzrok na mamę, a ona się lekko uśmiechnęła, też ścierając łzy. Przytuliłam ją, a ona westchnęła.

- Jestem z ciebie dumna... Zrobiłaś dla tego dziecka coś pięknego. Byłaś u ginekologa?

- Ginekolog był u mnie... Przyjechał tu. Wszystko w porządku, to czwarty tydzień.

- Myślisz że chłopiec czy dziewczynka? Na pewno masz jakiegoś faworyta.

- Jestem pewna prawie w stu procentach że to dziewczynka. Po prostu... Czuję to w środku.

Pokiwała głową, też spuszczając wzrok na mój brzuch i się uśmiechnęła.

- To dziecko będzie piękne. A ty będziesz cudowną matką... Nie bierz ze mnie przykładu.

- Co ty gadasz? Masz czasami swoje dziwne odpały, ale jesteś mimo wszystko świetną matką.

Pokręciła głową, więc ją przytuliłam.

- Nie zamieniłabym cię na inną. Żadna matka by nie przyjęła dobrze wiadomości, że jej córka siedzi w gangu i zabija... Mimo wszystko świetnie sobie z tym poradziłaś. I chcę żebyś mi pomogła. Nie znam się na dzieciach. Będzie srało, sikało, darło się na cały dom... Potrzebuję cię. I ciebie też.

Spojrzałam na tatę. On jest załamany do cholery, serio patrzy na mnie załamanym wzrokiem. Dylan do nas podszedł i się zaśmiał.

- Rodzinka w komplecie.

- A babcia? Leo?

Spojrzałam na nich. Źle ją traktowałam, ale myślałam że przyjedzie.

- Wyjechali gdzieś na kilka dni... Mają wrócić za dwa dni, pewnie nawet nie widzieli wiadomości.

- Właśnie was po to szukałem... Radzę poczytać wiadomości. Dzieje się.

Dylan powiedział, dając mi telefon.

" Angel Moore w środku strzelaniny w Mayfair."

- No nie... Ona nie wie że nic mi nie jest.

Otworzyłam filmik, który tu jest i pokręciłam głową.

"- Za moją wnuczkę, jebane kurwy! Jak mogliście?!"

Zaczęła strzelać w ich dom i rzucać granatami. Po chwili zaczęli też strzelać do niej. Zobaczyłam tam też dziadka Caleba i Chase'a, a do tego i Leo.
Pobiegłam do środka i spojrzałam na Blake'a i Hugo, którzy siedzą w ciszy.

- Jedziecie do Anglii. Moja babcia nie wie że nic mi nie jest i zrobiła strzelaninę w Mayfair.

- Jeśli wrócimy i jej powiemy, a ona się uspokoi to zaczną coś podejrzewać.

Blake powiedział, a Hugo mu przyznał rację.

- Musicie jej to jakoś przekazać...

- Pomożemy jej załatwić Mayfair, to tyle. Każdy będzie myślał że jest spokojniejsza bo się zemściła.

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz