134. "Masz innego?"

1.6K 155 57
                                        

Pov. Emily.

Hugo wyszedł wkurzony z pokoju Bianca'i, a po chwili też Victoria, ścierając łzy, przez co zmarszczyłam brwi. O co znowu chodzi?

- Dylan? Rozmawiałeś z Vic?

- Hm? Nie, zamknęła się w pokoju kilka dni temu i wychodzi tylko po Biancę rano, siedzi z nią kilka godzin też zamknięta, idzie coś zjeść i wraca z powrotem do siebie.

- O co chodzi...? O mój boże było już tak dobrze między nimi i znowu coś się dzieje.

- Ej, to twoja przyjaciółka.

- I twoja siostra.

- Pomyślmy, komu się prędzej zwierzy? Mi, czy tobie? Mała ona potrzebuje teraz ciebie, a nie mnie.

- Nie potrafię jej spojrzeć w oczy.

Zaśmiał się i pokręcił głową, przytulając mnie do siebie. Chyba zaczęłam coś do niego czuć. Boję się tego.

- Dlaczego?

- Bo... Melisa tu była, a my się pieprzyliśmy i ona dobrze o tym wie. W sensie Victoria o tym wie, nie Melisa. Ona pewnie w sumie też.

- Nie myśl o tym.

Jestem zazdrosna o Melisę. Wkurwia mnie ona, w dodatku Dylan się z nią przespał.

- Leć do niej. Potrzebuje cię bardziej niż ja.

Pokiwałam głową i poszłam do pokoju Vic, a tu na nią spojrzałam i się uśmiechnęłam. Bądź sobą debilko.

- Jak tam moja piękna? Zauważyłam że nie płacze w nocy.

Kurwa wjebałam się tym tekstem.
Victoria się lekko uśmiechnęła, unosząc brwi.

- Skąd wiesz że nie płacze w nocy?

- Wiesz... Dylan mi mówił.

- Dylan ci mówił? To nie tak, że...

- Nie kończ, proszę.

Skrzywiłam się, siadając na łóżku i westchnęłam, a ona kiwnęła głową.

- Nie przeszkadza mi wasza relacja. Możesz mi mówić takie rzeczy... Albo ogólnie o Dylanie.

- Widziałam że się kłóciłaś z Hugo... Co się dzieje między wami?

Odwróciła wzrok, więc ja usiadłam bliżej niej i się uśmiechnęłam.

- Wkurza się że nie mówię mu co się dzieje.

- A co się dzieje?

Nic chwilę nie powiedziała, patrząc na swoje dłonie. Po chwili pokręciła głową i westchnęła.

- Vic... On się po prostu o ciebie martwi...

- Nie potrafię nic zrobić.

- Jak to? Ej... Co się dzieje?

- Jestem ulana i mam rozstępy.

Spłynęły jej łzy, ale nawet ich nie starła, przez co westchnęłam i ją przytuliłam. Okej, to brzmi szczerze mówiąc śmiesznie, ale wiem że ją to cholernie boli. Tyle pracowała żeby mieć ciało takie jakie miała, a teraz tak naprawdę to nic nie dało plus ma rozstępy.

- Wiesz, że on cię mimo wszystko pokocha taką, jaka jesteś? Już cię kocha.

- Ale ja siebie nie. Nie potrafię na siebie spojrzeć w lustrze, nie potrafię zaakceptować w ogóle swojego ciała.

Popłakała się jak dziecko, a ja westchnęłam, jeżdżąc dłonią po jej głowie.

- Jesteś naprawdę piękna... Porozmawiaj z nim o tym. Teraz szczerość w waszym związku jest podstawą. Spójrz na plusy, masz większe cycki. Na pewno z czasem twoja sylwetka wróci do dawniejszej formy. Mało czasu minęło od porodu.

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz