Ja:
Tabletka zadziała?
Mamuś 🤩:
Nie mam pojęcia kochanie
Mamuś 🤩:
Zobaczymy
Westchnęłam, kręcąc głową. Ja pierdole.
Jak Diego wyszedł z łazienki, spojrzał na mnie i się zaśmiał, pochylając nade mną.
- Kotuś ja pierdole...
Kurwa mać Kotuś jakie urocze. Pierwszy raz tak powiedział. Od razu się uśmiechnęłam, słysząc jak mnie nazwał.
- Nie przejmuj się. Nawet jeśli ta tabletka chuja da to... Chuj w to. Przeprowadzimy się do Holandii i zaczniemy nowe życie, tak?
Pocałował mnie w brzuch, więc pokręciłam głową.
- Nie chcę być w ciąży. Chcę najpierw ogarnąć swoje życie. Mam dwadzieścia lat, a zachowuję się jak gówniara.
- Wstawaj, pójdziemy po tą tabletkę.
Pomógł mi wstać, kiedy wpadł tu Sam.
- Nie ruchajcie się!
Zasłonił oczy, a Diego się zaśmiał i zmarszczył brwi.
- Co ty odpierdalasz?
- Jeśli mieliście się wypieprzyć, nie róbcie tego. Nie wzięłaś tabletki.
- Za późno.
Odwróciłam wzrok, a Sam rozchylił usta, patrząc to na mnie, to na Diego.
- Szybcy jesteście, jest ósma.
- Skąd wiesz, że nie wzięłam tabletki?
- Bo do mnie wypisywałaś że nie wzięłaś?
- Nie mogłeś mnie zmusić do wzięcia?!
- Nie, bo już spałem. Teraz przeczytałem.
- Dobra zbieraj się.
Diego powiedział, więc poszłam do toalety, a tu westchnęłam. Ja pierdooolee. Stresuję się. Cholernie się stresuję. Dostałam wiadomość, więc wzięłam telefon.
Mamuś 🤩:
XDDDD
Mamuś 🤩:
Blake idzie na randkę z matką Diego
Mamuś 🤩:
Nieźle się chyba wkręcił
Ja:
To dobrzee
Ja:
Czekałam na to
Jak się ogarnęłam, poszliśmy z Diego do najbliższej apteki, a tu pani się do mnie uśmiechnęła.
- Witam, w czym mogę pomóc?
- Dzień dobry... Potrzebuję tabletki po. Nie wiem czy się tak nazywa, ale... Wie pani o co chodzi?
- Tak, wiem. Jaką?
Spojrzałam zdziwiona na Diego, a on się uśmiechnął i wzruszył ramionami.
- Nie znam się na tym, więc na mnie nie patrz.
- Chwilka, napiszę do mamy.
Czuję się jak dziecko.
Ja:
Jaka tabletka?
Mamuś 🤩:
Po
Ja:
Ale spytała jaką
Ja:
Że jaka nazwa chyba
Mamuś 🤩:
Aaa
Mamuś 🤩:
Spytaj o EllaOne
