57. "Nie biorę tabletek..."

2.3K 179 198
                                        

Pov. Victoria.

W następnym miesiącu westchnęłam, wstając na nogi i pokręciłam głową, z powrotem się kładąc. O kurwa mój brzuch.

- Mamo!

Po chwili tu weszła i się do mnie lekko uśmiechnęła. Chyba już się czuje lepiej, wiem że ostatnio rozmawiały z babcią.

- No?

- Dasz mi jakąś tabletkę?

- Znowu brzuch?

Kiwnęłam głową, zwijając się na łóżku, kiedy zaczął mi dzwonić telefon. To Hugo! Odebrałam i ułożyłam go tak, żebym nie musiała trzymać.

- Uuu, słabiutko wyglądasz.

Jak usłyszałam jego chrypkę, delikatnie się uśmiechnęłam i westchnęłam.

- Mam okres...

- Brzuch?

- Cholernie. Hugo...

- No już, o czym chcesz posłuchać?

Mama tu weszła i dała mi tabletkę, więc ją połknęłam i położyłam się z powrotem a ona mnie okryła kocykiem.

- Jak coś to przyjdź do nas.

Kiwnęłam głową, z powrotem przenosząc wzrok na Hugo, a on się uśmiechnął.

- Okej, słuchaj uważnie. Kiedyś, jak byłem mały, byliśmy z kuzynką na rybach. Był też jej ojciec. No i sobie siedzimy tam na miejscówkach, a mi się zachciało cholernie sikać. Tak potężnie. Postanowiłem się wysikać w krzaki, nie było żadnego kibla. Wystawiłem kutasa i sobie sikam, kiedy zaczęło mi coś brać. Najpierw pomyślałem sobie że coś małego to wyjebane, ale po chwili ostro pociągnęło tak, że wyrwało mi wędkę z podpórki. Ja z kutasem na wierzchu gonię wędkę aż do jebanej rzeki i oczywiście spodnie w kolanach to się potknąłem, ale wędkę złapałem. Zajebałem twarzą w ziemię i zaczynam wyciągać rybę.

- Z kutasem na wierzchu?

- Oczywiście że tak. - zaśmiał się - wujek się ze mnie śmieje, a kuzynka była tak cholernie zawstydzona, ale też się śmiała.

- Ta kuzynka?

- Tak, ta. Wyciągnąłem rybę i kurwa, była zajebista. Jak znajdę zdjęcie to ci pokażę. Poważnie była wielka. Na pewno większa od mojego kutasa dalej na wierzchu. Zaczynam się cieszyć i skakać, a wujek stoi i się na mnie gapi. Na szczęście nie gapił mi się na kutasa, to by było dziwne.

- Cholernie dziwne...

- W pewnym momencie mi mówi żebym podciągnął gacie i schował kutasa, to ja cały czerwony zakładam z powrotem spodnie z majtkami. Kurwa jaki wstyd. Najlepsze jest to, że zleciało się tam kilka osób.

Zaśmiałam się i pokiwałam głową.

- Zapamiętam żeby nie jeździć z tobą na ryby.

- Błagam, uwielbiasz mojego kutasa.

- Tylko o nim marzę, Hugo.

W sumie to tak.

- Wiedziałem.

Uśmiechnęłam się, układając się wygodniej i westchnęłam.

- Chcę się przytulić...

- Jeszcze dwa tygodnie. Dla mnie będą najbardziej intensywne. Nie zdziw się jak nie zadzwonię... Będę spał z dwie godziny, więc...

- Okej, nie przemęczaj się. Poczekam cierpliwie.

- Obiecuję że jak wrócę to cię wyściskam.

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz