37. "David nie żyje"

2.3K 181 185
                                        

W szpitalu weszłam powoli za Jadenem i się lekko uśmiechnęłam, widząc Blake'a.

- Vic, hej. Mogłeś powiedzieć że przyjedzie, bym się chociaż trochę ogarnął.

- Stary wyglądasz zajebiście. Poleci na ciebie.

- Już dawno poleciała.

- O mój boże, kolejny. Nie rozumiem was dzisiaj.

- Napij się.

Jaden się zaśmiał i dał mi piwo, przez co westchnęłam, patrząc jak daje też Blake'owi.

- Naprawdę raczej nie powinien pić.

Wzięłam od Blake'a piwo, a on rozchylił usta i się uśmiechnął.

- Od kiedy jesteś taka odpowiedzialna?

- Zawsze byłam odpowiedzialna.

- Okej, udawałaś że jesteś. Ani trochę nie jesteś odpowiedzialna.

- Właśnie! Porozmawiajmy o tym, jak Victoria zajebiście wygląda z bronią.

- Kurwa Jaden. O co ci chodzi?

- Brakuje mi towarzystwa kobiety. Cholernie.

- To znajdź sobie jakąś, każda na ciebie poleci.

- Właśnie o to chodzi ze żadna mnie nie chce nie wiem dlaczego! Śmierdzę? Jestem brzydki?

- Charakter je odpycha, kochanie.

Chamsko się uśmiechnęłam, a on uniósł brwi, patrząc na mnie.

- Ciebie jakoś nie odepchnął.

- Spierdalaj! Mógłbyś nie poruszać tego tematu przy...

- Ooch, przy Blake'u, tak? To może przy Hugo?

- Wkurwiasz mnie.

- Ty mnie też.

Blake wziął piwo i się napił, a ja usiadłam na krzesełku i spojrzałam na Blake'a.

- Jak się czujesz?

- Chyba lepsze pytanie jak ty się czujesz, Vic.

- Em... Dobrze. Naprawdę jest okej.

- Na pewno...? Nie jesteś już blada, czyli...

- Jestem czysta.

Uśmiechnęłam się, a on kiwnął głową.

- Obiecaj że więcej nic nie weźmiesz. Vic... Naprawdę kurwa miałaś nie brać. Wiesz jak cholernie się o to obwiniam?

- To nie twoja wina.

- To moja wina. Ode mnie wzięłaś wtedy kokainę.

- Blake, nie biorę...

- I tak ma zostać.

Kiwnęłam głową, a on westchnął.

- A Hugo? Jak z nim? Twoi rodzice? Wiedzą?

- Z Hugo dobrze... A mama... Nie chcę o tym rozmawiać.

- Źle?

- Bardzo źle. Rano jak jadłam nawet na mnie nie spojrzała.

- Powiedziałaś jej?

- Tak. Przy tacie, żeby mógł załagodzić sytuację, ale... Nie wyszło. Jestem w jej oczach nikim.

Uśmiechnęłam się, a on westchnął, odchylając głowę do tyłu.

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz