4. "Mogę ich zabić."

3.4K 202 86
                                        

- Musisz mieć jakieś przezwisko. Ludzie nie mogą znać twojego imienia.

Ten chłopak się odezwał. Uśmiechnęłam się, opierając się o kanapę.

- Czekam na propozycje.

- Ja bym Ci dał... Jak masz na nazwisko?

- Merlot.

- Wino z Francji... Merlot. Nie, nic z tym nie skojarzymy.

- Ludzie na mieście już mówią "Czarna Lisica".

Ktoś inny się odezwał. Skrzywiłam się, a Blake się zaśmiał.

- Chujowe.

- Mi się podoba, Lisico.

- Spierdalaj.

- Ludzie już mówią, nie pozbędziesz się tego.

- Ja pierdole. Dobra, zabieramy się do pracy. Ktoś ma jakieś pytania?

- Co się stało z szefem?

- Nie jest waszym szefem. Teraz ja jestem i nie chcę o nim słyszeć.

- Piękna chodź na słówko.

Blake mnie objął i poszedł do biura, a ja z nim. Tu na niego spojrzałam, a on uniósł brwi.

- Zabiłaś chłopaka, a drugiego postrzeliłaś.

- Muszą się mnie bać, Blake. Nie mogę pozwolić żeby mieli na mnie wyjebane.

- Rozumiem, ale nie możesz zabijać tak po prostu. Inaczej im to udowodnij.

- Jak?

- Nie wiem, ale nie zabijaj. Po prostu nie możesz ciągle zabijać...

- Mogę. Nie zabronisz mi.

- Vic, kocham cię i nie chcę, żebyś się wpakowała w problemy.

- Przestań do cholery. Nie możesz mówić mi że mnie kochasz.

- Chodziło mi kurwa po przyjacielsku. Po prostu się martwię.

- Zajebiście się bawię, więc mi się nie wpierdalaj, proszę.

- Ja pierdole.

Uśmiechnęłam się i go pocałowałam, od razu chcąc wyjść.

- Możesz mnie nie całować?

- Bo co? Lubię.

- Może ja lubię mówić ci że cię kocham, hm?

- Spierdalaj.

- No właśnie. Ja nie mówię że cię kocham, ty mnie nie całujesz.

- Okej, jasne.

Spojrzałam na niego i specjalnie go pocałowałam, stając na palcach i owijając ręce wokół jego szyi. Po chwili odpychania mnie, położył ręce na moich biodrach i mnie podniósł, siadając po chwili na fotelu. Uśmiechnęłam się, a on przeniósł ręce na moje pośladki.

- Ja pierdole, Vic. Nie.

- Mam cię.

Zaśmiałam się, a on westchnął.

- Tak, masz mnie bo kurwa mi się podobasz i tego nie próbuję ukrywać.

- Jezu Blake jest o wiele więcej dziewczyn.

- Wiem. Ale wkurwia mnie to, że przez cały nasz związek tak naprawdę cię nie znałem ani trochę. Zawsze starałem się być sobą, a ty udawałaś kogoś innego. Ani trochę cię nie znam.

One Girl - Two FacesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz