196.

3.7K 118 0
                                    

Michael był ostatnio jakiś przygnębiony. Przerażało mnie, o czym myślał. Bałam się o niego. Ostatnio zapytał, czy byłoby mi lepiej bez niego. Jak mógł tak myśleć? Bez niego nie byłabym sobą. Myślałam, że to przez tę sytuację z matką. Udawał, że go to nie obchodziło, ale wcale tak nie było. Nie byłam jak ona i nigdy go nie zostawię. Nie musiał się o to martwić.

Obudziłam się wtulona w męża. Po drugiej jego stronie z główką na jego kolanach leżała Daisy. Bardzo płakała w nocy i nie mogła zasnąć. Chciałam położyć się z nią u niej w pokoju, ale Michael prosił, żebyśmy spały z nim. Mała wierciła się całą noc. Zasnęła, dopiero nad ranem z głową na kolanach tatusia. Nie chcieliśmy jej ruszać, żeby się nie obudziła, więc została z nami do rana. Chciałam wstać, ale poczułam Michaela dłoń na ramieniu.

– Chcesz mi uciec? - Uśmiechnął się.

– Chcę, żebyś był szczęśliwy. - Pocałowałam go.

– Przepraszam za ostatnie dni. - Spojrzał na mnie. – Musiałem po prostu coś zrozumieć. Dzięki tobie mi się udało. - Uśmiechnął się.

– Czyli nie myślisz już o tym, że mogłoby ci się coś stać?

– Nie. - Pokręcił głową. – Nie będę się już pakować w tarapaty. No, chyba że chodzi o ciebie i nasze dzieci.

Wracał mój Michael.

Wtuliłam się w niego, zerkając na Daisy. Zastanawiałam się, czy było jej wygodnie.

– Jak nasze drugie dziecko? - Położył mi dłoń na brzuchu. – Też się układa jak jego siostra?

– Kto wie. - Uśmiechnęłam się. – Jeszcze nie wiem.

– Na pewno jest mu wygodnie.

– Mu? A może to ona? - Spojrzałam na niego.

– Kolejna dziewczyna? - Zmarszczył brwi. – Nie to, żebym miał was dość, ale jakaś równowaga w domu musi być zachowana.

– Cóż, to nie zależy ode mnie. - Wzruszyłam ramionami. – Trzeba było myśleć przy poczęciu.

– Myślisz, że miałem na to jakiś wpływ? – spytał rozbawiony. – Nawet nie wiedziałem, że za kilka miesięcy zostanę ojcem.

Chciałabym, żeby tym razem był chłopczyk. Daisy była kochana, mogłam ubierać ją w urocze sukieneczki i czesać w wymyślne fryzury. Chciałam mieć dziewczynkę i ją miałam, więc uważałam, że Michaelowi coś też się należało. Mimo że mała była córeczką tatusia, to wiedziałam, że bardzo chciałby mieć synka i że to nie znaczyło, że będzie przez to kochać swoją córeczkę mniej. Jednak ważniejsze od płci dziecka było to, żeby było zdrowe.

– Wolę, żeby było zdrowe, a wtedy może być nawet obojnakiem. - Zaśmiałam się.

– Najważniejsze, żeby był zdrowy... chłopak. - Spojrzał na mnie. – Albo dziewczynka. Zdrowa.

Ciekawe, jak Daisy zareaguje, widząc, jak jej mamie rośnie brzuch. Pamiętam, że gdy Melisa była w ciąży z Astonem, to Nadia nie wydawała się tym wcale zainteresowana. Miałam nadzieję, że Daisy pokocha swojego braciszka lub siostrzyczkę tak bardzo, jak my kochaliśmy ich dwójkę. Kilka lat temu nie pomyślałam, że w tym wieku będę miała dzieci i męża.

– Myślisz, że będzie zadowolona, że będzie musiała się nami dzielić?

– Myślę, że ona nie będzie się z nami chciała dzielić rodzeństwem. - Pocałował mnie. – Będzie chciała tego malucha tylko dla siebie, a my pójdziemy w odstawkę.

– Oby nie. - Zaśmiałam się.

Daisy obudziła się przed chwilą i pierwsze co, to wtuliła się w tatusia. Miło się na nich patrzyło.

Kobieta wybaczy ci wszystko oprócz jednego: że jej nie kochasz. I [ZAKOŃCZONE]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz