Do domu odwieźli mnie, jak zwykle, bracia Uchiha. Na do widzenia Sasuke mnie pocałował, życząc mi miłych snów. Uśmiechnąłem się na to lekko, a od Itachiego usłyszałem propozycję.
- A może zostawić ci go dziś na noc? Nie wyglądasz najlepiej. Możliwe, że noc spędzona z nim dobrze ci zrobi.
Spojrzałem na drania, który widocznie był przekonany słowami brata. Ja niestety nie byłem tym, aż tak bardzo przekonany, co nie zmienia faktu, że nie chciałbym, by został u mnie na noc. Chciałbym się do niego poprzytulać. Może tym razem od razu bym zasnął?
- Mi to odpowiada. – oznajmił Sasuke.
- To jak, Naru? Przygarniesz go na noc? – zainteresował się starszy Uchiha.
- Czy to na pewno dobry pomysł? – spytałem tylko.
- Tak. I nie próbuj mi protestować. Itachi podrzucisz mi parę książek na jutro i jakieś ciuchy, co nie?
- Jasne.
Drań wytłumaczył mu i przekazał listę, co dokładnie ma mu przywieść, po czym poszliśmy do mnie. Zaproponowałem coś do jedzenia. Podczas obiadu Itachi wrócił z rzeczami brata. Zanim poszedł powiedział do mnie zaśmiany, puszczając przy tym do mnie oczko.
- Tylko nikomu nie przeszkadzajcie w nocy. Nie każdy może chcieć was słuchać.
Na to tylko poczerwieniałem. Nie musi mówić takich rzeczy. Zaśmiał się jeszcze i poszedł. Wróciłem do drania, odkładając jego rzeczy po drodze na kanapie w salonie. Usiadłem przy stole i kończyłem zaczęty posiłek. Chłopak spojrzał na mnie, po czym spytał.
- Co ty taki zaróżowiony?
- Nie, nic. – mruknąłem i poczułem, jak jeszcze bardziej czerwienie.
- Co ci powiedział Itachi?
- To co zwykle. Żebyśmy w nocy nikomu nie przeszkadzali. – powiedziałem cicho, zawstydzony.
- Nie przejmuj się nim.
Po obiedzie poszliśmy do mnie. Tam sam stwierdziłem, że przydałoby się zrobić lekcje na jutro. Gdy o tym wspomniałem, czarnooki pochwalił mnie za wspaniałomyślność. Po półgodzinie mogliśmy spokojnie odłożyć książki na bok. Następnie położyłem się przy nim, na łóżku, a on mnie do siebie przytulił. Pocałował mnie namiętnie, od razu pogłębiając ten pocałunek. Włączyłem się w niego z chęcią.
- Kocham cię. – mruknął po oderwaniu się od moich ust.
- Ja ciebie też kocham. – odparłem i połączyłem nasze wargi.
Po chwili chłopak przewrócił mnie na plecy i zawisnął nade mną. Namiętnie oraz zachłannie zagłębiał się w moje usta. Objąłem jego szyję i przyciągnąłem go do siebie jeszcze bliżej. Atramentowooki zamruczał zadowolony z tego, a ja poczułem jego ręce na swoim torsie. Jego usta natomiast przeniosły się na moją szyję. Niedługo po tym nasunął palce na mój sutki. Westchnąłem jedynie. Sasuke podniósł mnie do siadu, zdjął ze mnie koszulkę, po czym powrotem przyparł do łóżka. Po kolejnym pocałunku odezwał się.
- Naruto...
- Słucham.
- Co powiesz, żebyśmy dziś przeszli dalej? – spojrzałem na niego pytająco. Nie do końca rozumiałem o co mu chodzi. – Naruto, chciałbym się z tobą kochać. Co ty na to? Jesteś gotowy, czy wolałbyś z tym jeszcze poczekać? – spytał troskliwie.
Jedna jego dłoń głaskała przez ten czas mój policzek, a druga znajdował się przy moim boku. Spoglądał w moje oczy, czekając na odpowiedź.
YOU ARE READING
Ponad problem
Fanfiction17-letni Naruto pod opieką wuja zaczyna "nowy start" w nowym mieście. Na swojej drodze spotka nowe doświadczenia, których do tej pory nie był w stanie doznać przez dający mu się we znaki od kilkunastu lat problem. Jak potoczy się jego historia wraz...
