W piątek drań zastrzegł mi, że idę do niego i to bez żadnego ale. Jirayi przekazałem tę informację SMS-em. Dowiedziałem się, że ani Itachiego, ani jego rodziców nie będzie w domu. Państwo Uchiha gdzieś wyjechali, a jego brat udał się do Deidary.
Po lekcjach spacerem skierowaliśmy się do jego domu. Całą drogę trzymał mnie przy sobie i nie pozwolił mi się odsunąć. W prawdzie nie czułem się z tym źle, ale i tak byłem tym trochę zawstydzony. Gdy tylko znaleźliśmy się w jego domu, namiętnie mnie pocałował. Uśmiechnąłem się na to i odwzajemniłem pocałunek.
- Mogę najpierw liczyć na jakiś obiad? Jestem głodny.
- Chodź do kuchni.
Pociągnął mnie do owego pomieszczenia, po czym zaczął wyciągać z lodówki pewne rzeczy. Mnie poprosił o przygotowanie stołu. Zaraz zabrałem się za przygotowanie tego, o co zostałem poproszony. Natomiast drań wziął się za nasz obiad. Po kolejnych minutach mogliśmy spokojnie się najeść. Po posiłku zajęliśmy się brudnymi naczyniami, a zaraz po tym Sasuke zaciągnął mnie do siebie.
Tam od razu mnie pocałował. Mocno przyciągnął mnie do swojego ciała i wepchnął mi język do ust. Przyjąłem to z wielką chęcią. Tak na serio bardzo mi tego brakowało. Zaraz zaczął mnie powoli kierować w stronę łóżka. Lekko mnie na nie popchnął, a sam się nade mną uwiesił. Gdy tylko oderwał się od moich ust, spytałem go z lekkim uśmiechem oraz rumieńcem.
- Chcesz się teraz kochać?
- Owszem. Bardzo mi tego brakuje. Uwielbiam się z tobą kochać.
- Acha... - mruknąłem, zażenowany tym.
- Pamiętasz nasz niewypełniony zakład?
- Ooo... Chcesz, żebym teraz to zrobił? - zapytałem cicho.
- Owszem. Mam nadzieję, że dasz radę. Starałem się wybrać coś odpowiedniego dla ciebie.
- To... Co mam zrobić?
- Chwila. - odparł i wstał z łóżka, podchodząc do szafy. - Tylko pamiętaj, jak nie dasz rady, nic się nie stanie. Będę wystarczająco zadowolony tym, że chociaż się tego podjąłeś. - oznajmił, podając mi złożone ubranie w kostkę. - Przebierzesz się? - zapytał z lekkim uśmiechem.
- Mogę to założyć.
- Dziękuję. Ja tu na ciebie poczekam.
- Mam rozumieć, że mam mieć na sobie tylko to? - spytałem dla pewności.
- Owszem.
- Powiesz mi, co mam zrobić?
- Jak się przebierzesz.
Zaraz po tym skierowałem się do łazienki. Zanim to zrobiłem, tylko rozłożyłem materiał i zobaczyłem co dostałem. Okazało się, że to czerwona, dość przewiewna i jak na mnie za duża koszula. Mimo wszystko jest bardzo ładna. Pewnie drań w niej dobrze wygląda. Nic więcej nie otrzymałem. Westchnąłem ciężko i zacząłem się przebierać.
Skończywszy, zauważyłem dość istotny dla mnie szczegół. Ona jest strasznie krótka. Kończy się pod moimi pośladkami. Poprzednie ubrania, które otrzymywałem były stanowczo dłuższe. Od razu na moje policzki wpłynęły okropne rumieńce. I ja mam mu się tak pokazać? Patrząc na siebie w lustrze, widziałem tylko moją czerwoną twarz, która akurat pasowała do koloru materiału. W koszuli zapiąłem wszystkie guziki.
Nim wyszedłem z łazienki przemyłem twarz wodą. Czuję się zawstydzony. Wiem, że widział mnie nago, ale nie umiem inaczej na to reagować. Za każdym razem, gdy patrzyłem w lustro i widziałem jak w tym wyglądam, na nowo się wstydziłem. Lecz ja bardzo chcę się z nim kochać. Chcę znowu, dzięki niemu, czuć się tak wspaniale.
YOU ARE READING
Ponad problem
Fanfiction17-letni Naruto pod opieką wuja zaczyna "nowy start" w nowym mieście. Na swojej drodze spotka nowe doświadczenia, których do tej pory nie był w stanie doznać przez dający mu się we znaki od kilkunastu lat problem. Jak potoczy się jego historia wraz...
