-Jak trening? - zapytał Iwa, gdy przytuliłem się do niego od tyłu. Robił nam kolację.
-Męcząco... Mięśnie mi siadają. Zrobisz mi masaż? - poprosiłem, kładąc dłonie na jego podbrzuszu.
Korzystałem bardzo często z faktu że mój mąż był fizjoterapeutą i robił najlepsze masaże na świecie
-Po kolacji - posłał mi delikatny uśmiech.
Po zjedzeniu wziąłem szybką kąpiel i w samych bokserkach przeszedłem do sypialni. Iwa kazał mi się położyć na brzuchu. Sam usiadł na moich udach i zaczął masować moje mięśnie. Do mojego nosa dotarł przyjemny zapach olejku.
-Jesteś strasznie spięty - mruknął, nie przerywając - nie przesadzasz z treningami?
-Dla takich masaży mógłbym trenować cały dzień - uśmiechnąłem się rozleniwiony.
Aż jęknąłem gdy jego dłonie znalazły się na dole moich pleców. Nacisnął na kręgosłup a ja zaraz poczułem niewyobrażalną ulgę gdy strzelił.
-Trochę niżej też pomasować? - zapytał pomrukiem przy moim uchu, zahaczając o gumkę bokserek.
-Możesz - posłałem mu pewny siebie uśmiech. Podniosłem trochę biodra, ułatwiając mu zdjęcie bokserek. Przejechał palcami między pośladkami, dotykając dziurki. Zamruczałem trochę bardziej unosząc biodra.
-Cierpliwości - powiedział, zdzielajac mój pośladek. Zawsze robił to mocno i pewnie. Kochałem to - bo zaraz cię skuje kajdankami.
-Nie mam ci przeciwko - zachęciłem go. Wymieniliśmy spojrzenia. Wstał na chwilę i wyjął kajdanki z naszej szafki. Walały się tam też gumki i lubrykant.
Wziął moje dłonie i skuł nadgarstki za plecami. Opierałem się o poduszki, a biodra miałem w górze.
-Nie za mocno? - dopytał w razie czego. Zawsze pytał. Nie chciał mnie w końcu skrzywdzić.
-Jest w porządku.
-Wyglądasz tak gorąco - szepnął całując jeden z moich pośladków. Cicho syknąłem gdy go przygryzł - tyle lat i nadal jesteś seksowny - podniósł się trochę wyżej by pocałować mnie w policzek.
-Nie jestem wcale taki stary - prychnąłem - ty zresztą też nie, skoro nadal ci staje.
-Okej okej, wiem że już chcesz bym cię wziął. Kochasz to.
-Bo sobie pójdę - przewróciłem oczami.
-Nie masz jak - ucałował moje dłonie, skute kajdankami - możesz się jedynie zdać na moją łaskę.
Czułem się tak cholernie obnażony, ale jednocześnie mnie to kręciło. Praktycznie nie mogłem się poruszyć. Biodra miałem w górze, a nadgarstki za plecami. Policzek był wciśnięty w poduszkę.
Poczułem jak składa pocałunki na moich pośladkach i niebezpiecznie zbliża się do dziurki. Chciałem dzisiaj poczuć jego język. Zawsze było mi tak dobrze, że mógłbym tylko od tego dojść. Był wprawiony.
W końcu gdy zbyt nas ponosiło, po prostu siadałem na jego twarzy i ujeżdżałem język kochanka.
-Nie wierć się - przytrzymał moje biodra. Zaskomlałem cicho gdy poczułem koniuszek języka na dziurce. Powoli przechodził dalej bym przy głównej części stosunku, był już na skraju.
-Iwa, na boga. Przestań się drażnić - wypchnąłem biodra do tyłu, szukając dotyku. Zostałem za to zdzielony dłonią.
-Cierpliwości. Ja dzisiaj rządze.
-Następnym razem gdy będę ci obciągał, też będę tak przedłużał.
Chyba wziął sobie moją uwagę do serca, bo sięgnął po prezerwatywy do szafki.
-Chciałem cię dobrze przygotować, ale skoro chcesz już przejść dalej, to proszę bardzo.
Zagłębił się we mnie do końca i nawet ja mogłem poczuć jak ciasno było. Mimo tego zaczął się we mnie poruszać. Zauważyłem, że robił to dość ostrożnie, w końcu nie zrobiłby mi krzywdy. Zdarzało nam się też kochać. Wtedy oboje obdarowywaliśmy się najwiekszą możliwą miłością. To był seks z pasją.
Dzisiaj jednak stawiał na coś bardziej brutalnego. Dowodem na to były chociażby moje skute nadgarstki. Zaczęły mnie trochę boleć od kajdanek, ale penis małżonka w pełni mi to wynagradzał. Sięgał głęboko, a w dodatku był bardzo blisko prostaty. Czułem też jak coraz bardziej mnie rozciąga. Ruchy stawały się płynniejsze, a moje jęki głośniejsze. Uwielbiał jak byłem głośno i pokazywałem, że mi dobrze.
-Zdejmiesz mi je? - wysapałem - chcę cię przytulić.
Przerwał na chwilę seks, by móc mnie rozkuć. Położyłem się na plecach i zachęcająco rozłożyłem nogi. Skorzystał z zaproszenia, ponownie wchodząc. Objąłem jego plecy ramionami, a paznokciami przejechałem po skórze. Uwielbiałem widok zadrapanych pleców.
Czuliśmy każdy najmniejszy centymetr naszych rozgrzanych ciał. Wędrował dłońmi od mojej szyi po biodra, a ja badałem jego plecy. Cały czas patrzyliśmy sobie w oczy, nie mogąc się od tego oderwać. Jego wzrok hipnotyzował.
-Dojdź ze mną - poprosił, przenosząc dłoń na mojego członka. Przesuwał nią w górę i w dół. Brakowało mi tylko trochę do osiągnięcia szczytu. Oparł czoło o moje i przymknął oczy.
Czułem jak się we mnie rozlewa i to był impuls do mojego orgazmu. Pobrudziłem jego dłoń i swój brzuch, ale to nic. Zaraz sięgnął po chusteczki i mnie wyczyścił.
Wyrzucił zużytą gumkę i położył sie obok mnie. Oczywistym było, że bez jego ramion nie zasnę. Najbardziej lubiłem gdy tulił mnie od tyłu. Jego objęcia dawały mi ciepło i poczucie bezpieczeństwa.
Niewątliwie go kochałem. A on kochał mnie.