"perfekcja" - tsukkiyama

782 17 14
                                        

Po ekranie przewijały się napisy końcowe, a ja nadal z spokojem przylegałem do ciała blondyna. Byłem skulony przy jego boku i okryty kocem. Czułem delikatne głaskanie po talii, gdy Kei dotykał mnie pod bluzą.

Spojrzałem po reszcie. Kageyama spał, opierając się o ramię Hinaty, a Suga miał wyciągnięte nogi na udach Daichiego. Miło było wiedzieć, że nie byliśmy jedyną queerową parą w drużynie.

-Zostajesz na noc? - zapytał mnie cicho Tsukki, obejmując też drugą ręką. Gdy dołączyliśmy do Karasuno, nie chcieliśmy w ogóle się ujawniać z związkiem. Teraz gesty bliskości były między nami normalne.

-Mhm - mruknąłem, przytulając nos do jego szyi.

Cała czwórka zaczęła się zbierać, a my mieliśmy zostać sami. Zupełnie. Serce zaczęło mi walić, bo wiedziałem co to może oznaczać. To nie tak, że nie lubiłem seksu z swoim chłopakiem. Uwielbiałem go. Lecz za każdym razem się stresowałem, że zrobię coś nie tak.

Odprowadziliśmy ich do drzwi a dopiero gdy się zamknęły. Atmosfera między nami zgęstniała. Musiałem się czymś zająć, by nie stać bezczynnie. Zabrałem się za zbieranie rzeczy z stolika, bo zrobił się mały syf po naszym maratonie. Poczułem ręce oplatające mnie od tyłu i buziaka w szyję.

-Tadashi - wyszeptał - posprzątamy później. Mam ciekawsze pomysły na to, co możemy robić - pogłaskał mnie po brzuchu.

Spojrzałem na wyższego i poczułem pocałunek w usta. Jego usta były miękkie i smakowały truskawkami. W ciągu sześciu miesięcy naszego związku, zrobiliśmy to tylko kilka razy. Często szukałem wymówek, bo stosunek nadal mnie krępował.

Tsukishima potrafił jednak zadbać o klimat. Jego dłonie z lekkością dotykały mojego ciała, przechodząc na moje które ujął. Stałem do niego przodem, trzymając za ciepłe i trochę większe ręce. Z miłością mnie całował, nie pogłębiając tego. Delikatne muskanie warg nam pasowało.

-Czy dzisiaj... - zacząłem, gdy przerwaliśmy pocałunek.

-Jeżeli tylko tego chcesz.

Pokiwałem powoli głową, a on zaprowadził mnie na górę. Drogę znałem doskonale, ale i tak trzymałem się jego dłoni. Pokój oświetlały delikatne ledy, w których blondyn wyglądał pięknie. Lubiłem przypatrywać się jego twarzy czy głaskać po policzku gdy zasypialiśmy. Udawał, że jest temu obojętny, ale i tak widziałem te iskierki w oczach gdy oddawał wzrok.

Włączył cichą muzykę i wziął mnie w ramiona. Spokojnie kołysaliśmy się w jej rytm, trwając w swoim dotyku. Nasze dłonie były złączone, a usta blisko. Coś mnie do niego ciągnęło, pragnąłem go pocałować. Wyszedł mi z tym na przeciw i znowu, kolejny raz dzisiaj, pocałował.

Trochę się cofnął do łóżka, by móc na nim usiąść. Przechodziliśmy do głównej części tego wieczoru, a mnie cały stres opuścił. Nie miałem w końcu powodu do obaw.

Siedziałem na jego kolanach bokiem i dłońmi dotykałem klatki piersiowej. Jego palce spotykały się z moją nagą skóra, której dotykał pod ubraniem. Nigdy nie wiedziałem co robić z dłońmi podczas pocałunków. Niepewnie przeszedłem do karku, którego dotknąłem. Ciało blondyna było rozgrzane podobnie jak moje. Towarzyszyła nam cicha muzyka podczas wymieniania buziaków.

Odłożył mnie na materac, kładąc pod sobą. Wyrwało mi się westchnięcie, gdy pieścił moją szyję. Odchyliłem głowę, ułatwiając mu do niej dostęp. Pozostawiał czerwone ślady, niezbyt mocne bym mógł później zakryć je korektorem. Krępowało mnie chodzenie z malinkami. Patrząc na niego, pomyślałem że też ładnie wyglądał by obsypany malinkami. Chciałem mu jakąś zrobić.

Haikyuu lemonsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz