"władza" - bokuakakuroken

824 20 8
                                        

-Trochę się zabawimy. Będzie fajnie.

Spojrzałem na Keijiego, a on na mnie. Oboje byliśmy przykuci do łóżka kajdankami. Musiałem jednak przyznać mężczyznom małego plusa, za to że były puchowe.

-Co planujecie? - zapytałem. Mieli nad nami całkowitą kontrolę. Zacząłem odrobinę się obawiać, w jaki sposób to wykorzystają.

-Trochę was pomęczymy - Kuroo się nade mną nachylił - szybko was nie wypuścimy z łóżka.

Wymienił spojrzenia z białowłosym, a moje nogi zostały zdecydowanie zbyt agresywnie rozłożone.

-Boli cię? - zapytał zerkając na siniaki na kościach biodrowych - wybacz, kotku. Czasami zapominamy jaką masz delikatną skórę.

-Nie boli - pokręciłem głową, ale i tak ucałował każdego siniaka którego dostrzegł.

-To dobrze. W takim razie możemy przejść do rzeczy - klepnął mnie w pośladek.

Przeszły mnie dreszcze gdy zaczął składać pocałunki na wnętrzu moich ud. Czasem zassał skórę czy ją przygryzł. Wiedziałem, że planuje użyć języka. Już niedługo później mogłem poczuć wilgoć przy swojej dziurce. Bokuto za to zajął się Akaashim, przygotowując go palcami i całując.

Kuroo ułożył moje uda na swoich ramionach. Cholernie mi się podobało to jak pracował językiem. Nie powstrzymywałem jęków, bo naprawdę było mi dobrze.

Odpuścił dodatkowe rozciągnięcie mnie palcami, przez co byłem pewien, że odrobinę zaboli gdy już włoży.

-Zostawię cię na chwilę skarbie - pogłaskał mnie po bokach - możesz patrzeć, ale nawet nie waż mi się dochodzić.

Poczułem jak coś we mnie wkłada, a następnie wibracje. Stęknąłem z rozkoszy, ale nie mogłem zrobić zbyt wiele. Kuroo zajął się Akaashim, a mnie zostawił z wibratorem w dziurce. Nie mogłem nawet nim poruszać przez skrępowane ręce.

Patrzenie na to jak Kuroo pieprzy Keijiego, a Bokuto posuwa usta skutego kajdankami chłopaka, było cholernie nakręcające. Próbowałem poczuć coś więcej, zaciskając się na zabawce. Nic z tego.

-Niecierpliwy jesteś - białowłosy przysunął się do mnie, gładząc pośladki. Wzrokiem poprosiłem go o dotyk - zakaz dojścia nadal cię obowiązuje.

Nie wyjął zabawki, tylko powoli wsunął się we mnie. Czułem się tak cholernie dobrze z kutasem Bokuto i wibratorem w sobie. Chciałem dojść, ale mi zabronili.

Gdy sam zapewne był blisko, wyjął ze mnie przyrodzenie i przystawił mi je do ust. Wystawiłem język, zachęcając go do dojścia w moje usta. Patrzyłem mu ulegle w oczy. Szybko poczułem słony smak na języku, ale mimo to jeszcze wepchnął przyrodzenie do moich ust. Uderzał w ścianki gardła. Dopiero gdy zrobił to zbyt głęboko i się zakrztusiłem, przestał. Pogłaskał mnie za to po policzku.

-Uwielbiam, gdy grzecznie wszystko połykasz - szepnął, klepiąc mnie w pośladek. Byłem na pieprzonym skraju.

Akaashiego zakaz dojścia chyba też obowiązywał, bo powoli odlatywał. Zaciskał dłonie w pięści i ciężko oddychał. Kuroo spuścił się w nim.

Bokuto odsunął się ode mnie, a kontrolę przejął Kuroo. Kazał mi się odwrócić na brzuch, co nie było wcale takie proste.

-Trzeba cię troszkę nam podporządkować, nie uważasz? - mocno uderzył w mój pośladek dłonią.

Jakbym już nie był im podporządkowany...

-Jeżeli będziesz miał dość, to powiedz słowo - ostrzegł, zanim uderzył mnie pasem. Z pewnością zostanie mi ślad. To mnie jednak podniecało. W szczególności, że po uderzeniach wykonywał parę ruchów tym cholernym wibratorem.

-Nie wytrzymam już dłużej - zaskomlałem - chcę dojść, proszę.

-Jeszcze nie, skarbie. Wytrzymaj, a dostaniesz nagrodę.

Zacisnąłem powieki i grzecznie wszystko znosiłem. Akaashi znowu był pieprzony, ale tym razem dostawał też stanowcze klapsy od białowłosego. Tetsuro dalej bawił się pasem, zostawiając na moim ciele czerwone ślady.

-Świetnie sobie radzisz, blondi - pogłaskał mnie po biodrach - myślę, że już zasłużyłeś na nagrodę.

Pasek od spodni założył wokół mojej szyi, ale nie na tyle mocno by zrobić mi krzywdę. Zabawkę ze mnie wyjął, a ja poczułem nieprzyjemną pustkę. Szybko jednak mnie zapełnił, a za pas pociągnął od strony karku. Celowo mnie tym poddusił. Spodobało mi się to.

-Już możesz, kochanie - powiedział, a ja praktycznie od razu doszedłem na pościel. Nie przestawał mnie jednak pieprzyć, by samemu móc się spuścić. Spodziewałem się, że zrobi to we mnie.

Miałem tylko chwilę na wzięcie oddechu, gdy przypatrywał się temu jak nasienie ze mnie wycieka. Gładził moje pośladki i ściskał je w dłoniach. Szybko jednak zawołał Bokuto.

-Aż szkoda nie skorzystać, gdy jest tak pięknie rozciągnięta.

Wręcz krzyknąłem, gdy znowu któryś z nich się we mnie zagłębił. Ledwie kontaktowałem, więc nie mogłem określić kto właśnie wykorzystywał moją dziurkę. Złapałem kontakt wzrokowy z Akaashim, który też już miał dość.

Pieprzyli nas jeszcze po kilka razy. Nie zważali na to, że byliśmy zmęczeni i ledwo co łapaliśmy oddech. Nadgarstki tak strasznie mnie bolały, ale nie odważyłem się poprosić o rozkucie. Płakałem, ale chowałem twarz w poduszkę by tego nie widzieli. Biodra miałem w górze, ale gdyby Bokuto bądź Kuroo mnie za nie nie trzymał, pewnie już bym dawno padł na materac.

-Już im wystarczy - powiedział Kuroo gładząc mnie po bokach - mają dość.

Byłem im wdzięczny że przestali. Uwielbiałem seks, ale moja wytrzymałość błagała o litość. Godzina to był mój limit. Dzisiaj męczyli nas pełne cztery. Akaashi też wyglądał jakby uszło z niego życie, podobnie jak w moim przypadku. Dam im chyba za to tygodniowy celibat.

Gdy tylko mnie rozkuli, po prostu padłem na materac. Kuroo zadbał o to by wytrzeć mnie z spermy, używając wilgotnych chusteczek. Tak samo postąpił z Akaashim. Doczołgałem się do niego i wtuliłem w tors. Chciałem się z nim trochę przespać, bo oboje tego potrzebowaliśmy. Dostaliśmy nawet po buziaku w czoło od każdego z nich. Okryli nas kołdrą pod samą brodę.

-Śpijcie dobrze.

Haikyuu lemonsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz